Lucy Maud Montgomery

 

    W 1922 Lucy Maud Montgomery pisała do swojego korespondencyjnego (?) przyjaciela George'a MacMillana: 

    "Wczoraj siedzieliśmy do późna słuchając u znajomych radia. Byłoby to wszystko cudowne, gdyby nie było... takie przygnębiające. A to dlatego, że  wszystkie te wspaniałe wynalazki i odkrycia depczące sobie po piętach sprawiają, że czuję się znużona i tęsknię za powolnymi, starymi, dobrymi czasami. Wydaje mi się, że pędzimy coraz szybciej, a ludzkość siedzi jak na szpilkach. Myślę, że ten zalew nowościami potrwa jeszcze dwieście lub trzysta lat, po czym wszechwładny Pan Czas zmęczy się i weźmie urlop na kilka stuleci, a wtedy ludzkość odrobinę odsapnie. Ale my, żyjący teraz, musimy - chcąc nie chcąc - pędzić razem z nim. Za kilka pokoleń listy staną się przeżytkiem. Wszyscy rozmawiać będą z nieobecnymi przyjaciółmi przez RADIO.To może być nawet przyjemne, ale coś zniknie razem z listami. Świat nie może zjeść ciastka i mieć ciastka. I tak naprawdę, żadna z tych rzeczy  nie "oszczędza czasu". Każda następna wypełnia go tylko do utraty tchu." [1]
Lucy Maud, 1884
    Jakże prawdziwe wydają się dziś słowa Lucy Maud Montgomery, której przyszło żyć w epoce na rozdrożu. Z jednej strony osiągnęła więcej, niż inne kobiety na przełomie XIX i XX wieku, z drugiej upływający czas, wraz z gwałtownym rozwojem cywilizacji sprawiał, że ciągle czuła, iż nie nadąża za swoją epoką. Maud, jak całe życie nazywali ją bliscy, nie pasowała nie tylko do epoki - odstawała też od otaczających ją ludzi. Sama kochająca i lojalna wobec "swoich", ze swą niezwykłą wrażliwością, niepospolitą wyobraźnią i potrzebą pisania - nawet we własnym domu czuła się wyobcowana.
 
    Jej domem była farma Alexandra i Lucy Macneill w Cavendish na Wyspie Księcia Edwarda.
    Lucy Maud Montgomery urodziła się 30 listopada 1874 roku w Clifton na Wyspie Księcia Edwarda, w rok po przystąpieniu Wyspy do Konfederacji Kanady. 34 lata później (1908) pierwsza powieść Montgomery - Ania z Zielonego Wzgórza zapewni tej niewielkiej wyspie trwałe miejsce na literackiej mapie świata. Do 1942  roku pisarka opublikuje jeszcze ponad 20 książek, setki opowiadań i wierszy, a jej nazwisko stanie się znane nie tylko anglojęzycznym czytelnikom. 
    Osierocona w drugim roku życia przez matkę, Clarę Woolner Macneill (1853-76), Maud pozostała w domu dziadków. Jej ojciec, Hugh John Montgomery (1841-1900) wyjechał na zachód Kanady, gdzie ponownie się ożenił .
    Przedwcześnie postarzali dziadkowie (oboje mieli około pięćdziesiątki, gdy Maud zjawiła się w ich domu), hołdujący wiktoriańskiej pruderii i surowym metodom wychowawczym - Alexander i Lucy Macneill nie zdołali zapewnić właściwej atmosfery dla emocjonalnego rozwoju wnuczki, której poziom intelektualny znacznie przerastał otoczenie. Zdaje się, że to dziadkowie Macneill, bogobojni prezbiterianie, przyczynili się do zbytniej "aktywizacji" sumienia Maud, która wciąż kwestionowała słuszność swoich poczynań, i do braku tolerancji wobec tych, którzy nie umieli sprostać jej wysokim wymaganiom moralnym. 

 

    Wizyty u rodziny senatora Johna Montgomery'ego (dziadka ze strony ojca) dawały małej Maud szansę odtajania z chłodu wyniesionego z mrocznego domostwa Macneillów. Podobnie krótkie pobyty u kuzynów Campbellów w Park Corner - 13 mil od Cavendish - zapewniały ciepło, bliskość, radość niezbędne do emocjonalnego rozwoju  dziewczynki, obdarzonej niezwykłą wrażliwością. Sama Montgomery powie po latach, że odziedziczyła "gorącą krew Montgomerych i purytańskie sumienie Macneillów". Te opozycje znajdą oddźwięk w jej powieściach, których większość autorka oprze na konflikcie: konserwatyzm wieku średniego kontra energia młodości, zastałe normy społeczne kontra ludzka spontaniczność, potrzeba rozwoju twórczego kontra strach przed "podszeptami szatana".

    Alexander i Lucy ani na cal nie ustępowali w swych zaskorupiałych przekonaniach - ambicje i marzenia Maud były dla nich grzesznymi dziwactwami, które należy tępić i temperować. W małej, głównie farmerskiej społeczności Cavendish, gdzie każdy aspekt życia ściśle związany był z nakazami religijnymi, literackie skłonności często uważano za podszepty szatana. Samo czytanie powieści w niedzielę traktowane było niemal jak złamanie wszystkich dziesięciu przykazań naraz. Szczęśliwie jednak dla Maud, w dnie powszednie surowi dziadkowie rozluźniali nieco cenzurę i, choć generalnie traktowali powieści jako zło konieczne, pozostawiali jej swobodę w wyborze poezji. Przed ukończeniem szkoły podstawowej L.M.M. znała twórczość takich autorów jak Longfellow, Tennyson, Byron, Milton, a szczególnie Robert Burns.
    Samotna w swej niespożytej potrzebie wiedzy Maud nie znajdowała oparcia w nikim spośród bliskich krewnych. Rodzina Macneillów, zjeżdżająca tłumnie na wakacje do Cavendish, brutalnie drwiła z ambicji wrażliwego dziecka. Krewni nie mogli pojąć, jak sierota bez grosza, żyjąca na "łaskawym chlebie" może mieć ambitniejsze potrzeby niż służenie rodzinie, która zapewniła jej "wikt i opierunek".

Wyspa Księcia Edwarda

    Maud z goryczą powie po latach, że potrzebowała tak niewiele, aby czuć się szczęśliwą – "była ładnie i ciepło ubrana, miała dach nad głową – gdyby jeszcze tylko ktoś zechciał ją pokochać”.

    By nie oszaleć, Maud musiała dać upust swojej niezwykle bogatej naturze. Skoro nie było w otoczeniu osób gotowych jej wysłuchać, sama "tworzyła" sobie słuchaczy; zamieszkiwali oni szklaną etażerkę w salonie, pobliski las i kartki jej dziennika. Montgomery zaczęła pisać pamiętniki  w wieku dziewięciu lat i pisała je przez następne sześćdziesiąt. Publikacja kolejnych tomów dziennika (począwszy od 1985 roku) rzuciła nowe światło na życie i twórczość pisarki.

    Jedynym otoczeniem, gdzie Maud może być naprawdę sobą, jest przyroda, w której bogactwie zanurza się z dala od ludzkich oczu, wolna od norm i nakazów. Wyspa Księcia Edwarda jest najmniejszą prowincją Kanady (niewiele ponad 2 tysiące mil kwadratowych) i bodajże najpiękniejszą. Z góry wygląda jak patchwork w różnych odcieniach zieleni, poprzecinanej czerwienią dróg i skał. To wszystko otoczone srebrzystym piaskiem plaż zanurzającym się w błękicie Atlantyku. Łagodnie pofalowane pola i łąki otulające schludne farmy z białymi domostwami, rozświetlone ogrodami kwiatowymi, strumienie przecinające sosnowe i świerkowe lasy sprawiają, że kocha się Wyspę od pierwszego wejrzenia.
    Lucy Maud, której percepcja świata czulsza jest o kilka stopni od reszty śmiertelników, kocha swoją Wyspę aż do bólu, rozpacza za każdym razem, kiedy musi ją opuścić, boleje nad cywilizacją wypierającą niespieszne konie ciągnące bryczki i będzie tam wracać, aby ukoić ból po ciosach, których życie nigdy jej nie oszczędzi.
    Przeniesie ukochane miejsca na kartki swoich książek, np. Aleja Zakochanych w Cavendish, uwieczniona w Ani z Zielonego Wzgórza stała się obowiązkowym punktem programu dla zwiedzających Wyspę Księcia Edwarda.

    Już we wczesnej młodości Maud wie, że życie poza Wyspą, ba, życie poza Cavendish nie będzie pełne. Opuścić Cavendish jednak musi, bo maleńka osada nie jest w stanie zapewnić jej edukacji niezbędnej we wspinaczce "alpejskim szlakiem". Samotność pogłębia się coraz bardziej, Maud nie znajduje ani jednej pokrewnej duszy skłonnej poprzeć jej plan dalszej nauki w college'u nauczycielskim w stolicy W.K.E., Charlottetown. Macneillom sam pomysł wydaje się wręcz frywolny. Poczciwe dziewczęta w 1890 roku chodziły do szkoły jedynie tak długo, by nauczyć się czytania, pisania i podstaw arytmetyki, po czym gorliwie brały się za szykowanie wiana. Absolwentki college'ów narażone były na miano intelektualnych snobek, które zaprzepaściły szansę na zamążpójście.
autorka artykułu w alei zakochanych, Cavendish    Maud wystarczająco długo żyła na łaskawym chlebie, by wyrobić w sobie żelazną determinację w dążeniu do niezależności. Przerażała ją sytuacja niezamężnych kobiet bez wykształcenia wystarczającego, aby znaleźć odpowiednio opłacaną pracę, pozwalającą na samodzielne życie. Toteż wiele z nich żyło po prostu w nędzy albo godziło się na upokarzającą egzystencję "ciotek rezydentek" u bliższych lub dalszych krewnych. Rzeczywistość była okrutna dla kobiet końca XIX wieku w Kanadzie, której prawo wyborcze głosiło: "Żadna kobieta, idiota, chory psychicznie albo przestępca głosować nie będzie".

    L. M. Montgomery zatrudnia się jako nauczycielka muzyki swoich kuzynów, by zdobyć fundusze na edukację w Prince of Wales College. Dostawszy się do upragnionej uczelni, narzuca sobie dyscyplinę, której nie rozluźni do końca życia. Zapisuje się na program pierwszego stopnia - najcięższy z trzech możliwych. Wiejska nauczycielka musi znać trygonometrię i ekonomię gospodarstwa domowego, łacinę, grekę i literaturę klasyczną,  musi też znać się na agronomii i agrotechnice. Żeby ukończyć z sukcesem program pierwszego stopnia, studenci rozkładali kursy na dwa lata. Maud ukończyła College w rok, z szóstą lokatą na 120 studentów przystępujących do końcowych egzaminów.
    W 1894 roku Maud Montgomery rozpoczyna karierę kobiety niezależnej (znowu nie obyło się bez protestów ze strony dziadka, który uważał, że praca sklepowej powinna Maud w pełni satysfakcjonować). W jednoizbowej szkółce, po której w zimie hulał lodowaty wiatr, dziewiętnastoletnia nauczycielka odpowiedzialna jest za sześćdziesięcioro uczniów - niektórzy są więksi niż ona sama.

    Jednocześnie wysyła wiersze i opowiadania do magazynów w Kanadzie, USA i Wielkiej Brytanii - jak na razie tylko jedno opowiadanie opublikowane w torontońskim Ladies Journal przynosi jej korzyść materialną - dwa egzemplarze magazynu, warte 50 centów każdy. Przez pięć lat, od kiedy opublikowano jej pierwszy wiersz, Maud nie zarobiła ani centa.

    "Często zastanawiam się, czemu nie poddałam się po tych rozczarowaniach. Najpierw czułam się potwornie zraniona, kiedy opowiadanie lub wiersz, nad którym ślęczałam po nocach, zostało odesłane z tą ich lodowatą notką odmowną (...). Ale po jakimś czasie zhardziałam i przestałam tak się przejmować. Zaciskałam zęby i mówiłam sobie - dopnę swego. Wierzyłam w siebie i zmagałam się samotnie w tajemnicy i milczeniu. Nigdy nie mówiłam nikomu o moich ambicjach i wysiłku, i upadkach. Gdzieś głęboko, pod całym zniechęceniem, wiedziałam, że któregoś dnia dotrę do celu." [2]

    Do celu jednak wciąż bardzo daleko. L. M. Montgomery zdaje sobie sprawę, że dotychczasowe wykształcenie to wciąż jeszcze mało, by zdobyć porządny warsztat pisarski. Zdążyła polubić Bideford, swoich uczniów, towarzystwo, adoratorów, których nie brakuje błyskotliwej, atrakcyjnej dziewiętnastolatce o drobnej figurze, rozmarzonych oczach i długich do kolan włosach. Lecz po raz kolejny musi zostawić swoich rówieśników i w efekcie stać się jeszcze bardziej samotną. Maud nie stać na opłacenie czteroletnich studiów, by uzyskać tytuł Bachelor of Arts. Za namową profesorów z Charlottetown bierze więc przez rok wybrane kursy z niemieckiego, francuskiego, historii klasycznej, łaciny i literatury angielskiej na Dalhausie College w Halifax w Nowej Szkocji. Jednocześnie wyrabia sobie metodę w "produkcji" i wysyłce twórczości wierszem i prozą do przeróżnych magazynów.

 

    W końcu, w 1896 roku, pewna "Belinda Bluegrass" wygrywa 5 dolarów w konkursie poetyckim ogłoszonym przez jedną z gazet. Zaraz potem "Maud Cavendish" otrzymuje kolejne 5 dolarów za opowiadanie opublikowane przez jeden z amerykańskich magazynów, a za parę tygodni 12 dolarów za wiersz wydrukowany w bostońskim periodyku. 22 dolary w 1896 roku były niebagatelną sumą dla młodej kobiety (całoroczne opłaty w Prince of Wales College wynosiły... 5 dolarów).
    Czułam się przepełniona bogactwem, pisze Maud w 1917 roku, nigdy w życiu przedtem lub potem nie byłam taka bogata. Kiedy po roku spędzonym w Halifax Maud wraca na ukochaną Wyspę, czuje, że udowodniła sobie, że może zarabiać na siebie piórem.

    Kolejny rok przyniesie jej zaręczyny i miłość. I rozdarcie duszy, bo narzeczony i ukochany to... dwóch różnych mężczyzn.

Cdn.

----
Przypisy i bibliografia:

[1] L. M. Montgomery, My Dear Mr. M - Letters to G.B. MacMillan,Fitzhenry & Whiteside, 2001
[2] L. M. Montgomery, The Selected Journals of L.M. Montgomery, Vol. 1: 1889-1910, , wyd.: Mary Rubio, Elizabeth Waterston, Oxford University Press, 1986;
Alpine Path, L. M. Montgomery,Fitzhenry & Whiteside, 1997;
Stan Sauerwein, Lucy Maud Montgomery: The Secret Life of a Great Canadian Writer,Altitude Publishing, Canada, 2004.

Zdjecia pochodzą z The Selected Journals of L.M. Montgomery, Vol. 1: 1889-1910 i zbiorów własnych autorki artykułu.

Następne odcinki:

Część 2
Część 3
Część 4
Część 5
Część 6

Zobacz też, jak wygląda dzisiajWyspa Księcia Edwarda.



{jos_sb_discuss:23}

Komentarze (7)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl