Lucy Maud Montgomery cz. 4

Ania z Zielonego Wzgorza


    Ania z Zielonego Wzgórza odniosła błyskawiczny sukces. W ciągu sześciu lat od 10 czerwca 1908 roku ukazało się 37 wydań. Do 1914 r. Anię czytano już po holendersku, szwedzku i po polsku. Dziś znana jest w językach: duńskim, niemieckim, fińskim, francuskim, hebrajskim, islandzkim, włoskim, norweskim, portugalskim, słowackim, japońskim, koreańskim, hiszpańskim i tureckim.

 

Czyż nie stoi za moimi plecami nawet w tym momencie? Gdybym odwróciła się szybko, czyż nie ujrzałabym jej z rozmarzonymi oczyma jak gwiazdki, z jej długimi, rudymi warkoczami i uniesionym w górę podbródkiem? 
Mam powiedzieć temu czarującemu elfowi, że nie jest prawdziwa tylko dlatego, że nie poznałyśmy się osobiście? Nie, tego zrobić nie mogę. Jest dla mnie tak prawdziwa, że jestem pewna, że spotkam ją któregoś dnia.

    Tak napisała o Ani Shirley Lucy Maud Montgomery w swoim pamiętniku. W sierpniu 1907 r. Ania stała się rzeczywistością.

 

    Napisanie książki było marzeniem i celem życia Maud, odkąd tylko mogła sięgnąć pamięcią. Wydawałoby się, że wolna od obowiązków nauczycielskich po powrocie z Lower Badeque, podczas długich dni spędzanych z babką Macneill, Maud będzie mogła wreszcie zasiąść do wymarzonego projektu. A jednak na drodze stoją dwie przeszkody. Pierwsza to konieczność pisania zarobkowego – dziesiątki zamowień z magazynów amerykańskich i kanadyjskich nie mogły czekać – Maud nie może sobie pozwolić na zaniedbanie tego źródła dochodu. Pisze dla nich to, czego życzą sobie wydawcy, zdając sobie sprawę, że często są to tylko "sensacyjne bzdury".
    Czarna wizja ubogich ciotek rezydentek nie schodzila jej z oczu. Była więc w stanie nagiąć swoje ideały, by zdobyć finansową niezależność. Ta wizja nigdy jej tak naprawdę nie opuści. Po latach, nawet gdy osiągnie już względną zamożność, w liście do swego przyjaciela Georga MacMillana wyjaśni swoją pozycję: "Jeden z Vanderbiltów powiedział – Do diabła z publiką! – Ja oczywiście powtarzam tylko, co powiedział jeden z Vanderbiltow – sama tego nie mówię. Nie stać mnie na to, by wysłać publikę do diabła. Jeszcze przez jakiś czas muszę jej usługiwać".
    Pisze więc swoje opowiadania dla młodych dziewcząt i chłopców, w których dobro zawsze zostaje wynagrodzone, a zło ukarane. Sama wychowana na książeczkach dla młodych chrześcijan, których bohaterowie mówią wersetami z Biblii, nienawidzi produkcji tych historyjek z morałem ale… nie jest Vanderbiltem, a wuj John zza płotu tylko czeka, żeby wygryźć niepokorną siostrzenicę z domu Macneillów. 

    Druga przeszkoda na drodze do napisania książki jest zdecydowanie drobniejszej rangi – Otóż L.M.M. odczuwa potworną niechęć do pisania otwierającego akapitu. W każdym opowiadaniu czy eseju zmaga się z wprowadzeniem, jakże więc może zabrać się do pisania powieści? 
    A jednak Ania już zaistniała – czeka tylko, by Lucy Maud Montgomery dała jej mieszkanie między twardymi okładkami. Tak więc, pomimo pracy w gospodarstwie, czasochłonnego pisania dla czasopism, obowiązków pocztowych, pracy w kościele (L.M.M. była organistką i prowadziła chór kościelny) i własnych lęków, w maju 1905 r. Maud zasiada przy kuchennym stole do pracy nad Anne of Green Gables, która oczywiście milionom polskich czytelników znana jest jako Ania z Zielonego Wzgórza. Pierwsze wydanie Ani z Zielonego Wzgorza

    W 1905 roku L.M.M. znana jest już społeczności Wyspy Księcia Edwarda jako pisarka. A jednak swą pierwszą książkę pisze w tajemnicy. Mało kto domyśla się, ile pracy kosztowała ją osiągnięta pozycja. Jej rozgłos i niemały, jak na lokalne warunki, sukces finansowy, przypisuje się w Cavendish szczęściu. Dlatego Maud nie zniosłaby porażki przed tymi ludźmi, którzy jej ambicje często kwitowali drwiącymi uśmiechami. 

    W 1903 roku zarobiła piórem 500 dolarów. Roczne wynagrodzenie nauczycielki w tym czasie wynosiło ok. 100 dolarów. Takich osiągnięć nie wybaczano łatwo kobietom, które zamiast szykować wiano i szukać męża "zapełniały stronice bzdurami". 
    Maud tak bardzo boi się porażki, że nie powie o Ani nawet swojemu dziennikowi. Ale tym razem Maud postanawia pisać tylko dla siebie. Po ciężkim dniu siada przy kuchennym stole z piórem w ręku i przenosi się w świat Ani.

"Nic co do tej pory napisałam nie sprawiło mi tyle przyjemności. Posłałam Morał i Wartości Szkółki Niedzielnej z wiatrem i stworzyłam Anię – prawdziwą dziewczynkę z krwi i kości."

    Po kilku miesiącach intensywnej pracy Ania... zostaje w końcu zapakowana do grubej koperty i wysłana do amerykańskiej firmy wydawniczej Bobbs-Merrill, która prawie natychmiast odsyła ją z powrotem. Wypracowanym przez lata sposobem Maud przepakowuje manuskrypt i wysyła do MacMillan Co. w Nowym Jorku, by po paru tygodniach znów powitać kopertę we własnej skrzynce pocztowej.
    Procedura powtarza się jeszcze dwa razy, aż zrezygnowana L.M.M. decyduje, że jednak któregoś dnia skróci historię Ani do planowanych oryginalnie siedmiu rozdziałów i wyśle do magazynu dla Szkółek Niedzielnych, bo w końcu 35 dolarów piechotą nie chodzi. Na razie jednak jej pierworodna powieść wędruje na strych w pudle na kapelusze I zostaje zapomniana na dwa lata.
    Maud trafia na nią przy sprzątaniu strychu w 1907 r. i decyduje się spróbować raz jeszcze.

    W sierpniu 1907 r. firma wydawnicza z Bostonu L.C.Page Co. rozpoczyna druk Ani..., zawierając jednocześnie umowę na drugą część opowieści o rudowłosej dziewczynce z Avonlea. Mimo wielkiej radości, Lucy Maud Montgomery zdaje sobie sprawę, że warunki dyktowane przez wydawców są nad wyraz niekorzystne – nawet dla początkującego pisarza. 10% od sprzedaży hurtowej i klauzula, wiążąca ją z L.C.Page Co. na następne 5 lat, to prawie jak podpisanie cyrografu, ale zamknąć Ani na strychu po raz kolejny Maud nie potrafi, bo jak mówi: "Ania jest dla mnie tak prawdziwa, jakbym ją urodziła. Tak prawdziwa i tak ukochana".

    Czy L.M.M. ukochała Anię Shirley, bo wyraziła w jej małej postaci tęsknoty i marzenia własnego dzieciństwa? Prawie każdy miłośnik Ani wcześniej czy później zastanawia się, w jakim stopniu Ania to Maud.
    W Ani z Zielonego Wzgórza surowa, niezamężna i bezdzietna Maryla Cuthbert i jej nieśmiały, cichy brat Mateusz zwracają się do sierocińca w Nowej Szkocji z prośbą o adopcję chłopca, który byłby pomocą dla starzejącego się rodzeństwa na ich farmie "Zielone Wzgórze" w Avonlea, na Wyspie Księcia Edwarda. Zamiast chłopca przysłana zostaje dziewczynka – chudziutka, piegowata, z rudymi jak marchewka warkoczami. Małe dziwadło, używające górnolotnych słów, poszukujące pokrewnych dusz, ze skłonnością do wpadania w tarapaty i popadania w skrajności. Z jednej strony absurdalnie romantyczna i sentymentalna, a z drugiej ambitna, pracowita, inteligentna Ania jako pierwsza dziewczyna z maleńkiej, farmerskiej osady zdobywa wykształcenie. Dla znających biografię Lucy Maud Montgomery oczywiste jest, że pisarka użyczyła Ani swoich cech charakteru i osadziła ją w realiach bliskich jej własnemu dorastaniu, a także otoczyła ludźmi i miejscami, znanymi jej z Cavendish, Charlottetown i Halifax. Cavendish zostało uwiecznione na kartach książki jako Avonlea. 

    Rok przed wydaniem książki Maud pisze w swoim pamiętniku: "Nie chciałabym być nikim innym w świecie, tylko sobą. Nawet gdybym miała być kimś lepszym i znaczniejszym". Ania Shirley powie do swej przyjaciółki Diany "Nie chcę być nikim innym, tylko sobą, nawet, jeśli nie posiądę w życiu diamentów. Jestem najzupełniej zadowolona z tego, że jestem Anią z Zielonego Wzgórza z moim naszyjnikiem z perełek".
    Obie – Maud i Ania miały bladą karnację, piegi, były drobnej budowy. Miały zwyczaj nadawania nazw ulubionym miejscom. Ukochana przez Maud Aleja Zakochanych – urocza dróżka przez las, która prowadziła na pastwiska, stanie się znana dzięki "Ani" na całym świecie. Ania, tak jak Maud, wierzyła, że drzewa i kwiaty mają duszę. Obie z braku przyjaciół "zaludniają" lustra i szklane drzwi etażerek wyimaginowanymi rówieśnicami, gotowymi w każdej chwili wysłuchać samotnej dziewczynki po drugiej stronie szyby.
    Maud zwierza się swojemu pamiętnikowi: "są setki mnie…. niektóre z moich 'ja' są dobre i grzeczne, a niektóre nie". Ania zaś powie Dianie: "jest we mnie tyle różnych Ani".
    Obydwie lojalne wobec swoich i pragnące kochającego domu, z tą różnicą, że Ania taki dom znalazła, a Maud nie. 

    Ilustracja z pierwszego wydania Ani z Zielonego WzgorzaLucy Maud Montgomery ofiarowała swojej "pierworodnej" dużo lepsze życie niż to, jakiego ona zaznała pod dachem Macneillów. Purytańska Maryla wychowuje Anię w surowej atmosferze, ale stopniowo uczy się kochać tę nietuzinkową dziewczynkę o niezwykłej wyobraźni. Maud Montgomery materialnie zapewniony miała lepszy byt, niż wiele jej rówieśnic, ale zawsze była świadoma tego, że babka wychowuje ją raczej z poczucia obowiązku, niż z miłości do dziecka swojej najmłodszej córki. 

    Mateusz Cuthbert daje Ani ciepło, którego jego surowa siostra nie potrafi okazać spragnionemu miłości dziecku. Jest dumny ze swej wychowanki, która jako pierwsza dziewczyna z Avonlea wybiera się do college'u. Maud prowadzi Anię swoimi śladami. Jej doświadczenia z Prince of Wales College posłużą jako kanwa w opowieści o Ani. Ale L.M.M. oszczędzi swej bohaterce goryczy i rozczarowań, jakie przypadły w udziale jej. Dziadek Macneill z przekąsem wyrażał się o ambicjach wnuczki. Maud za nic nie zwierzyłaby mu się ze swoich marzeń o pisaniu.
    Ania odpłaca swym opiekunom oddaniem i miłością. Kiedy Zielonemu Wzgórzu grozi upadek po śmierci Mateusza, Ania zrezygnuje ze stypendium i z uniwersytetu, by pomoc osamotnionej Maryli i zapobiec sprzedaży ukochanej farmy. Maud w poczuciu obowiązku również wyrzeka się niezależności, lecz o ile wyrzeczenie Ani powitane będzie łzami wdzięczności, to poświęcenie Maud nigdy nie zostanie docenione przez Macneillów.
Ale Ania jest dobra dla Maud.

    Wiosną 1905 r. L.M.M. miała nadzieję, że jej książkę polubią młode dziewczęta, tymczasem, ku jej ogromnemu zdumieniu, rudowłosa sierota oczarowała młodych i starych, nastoletnie dziewczęta i dorosłych mężczyzn. Pisarka otrzymywała listy pełne uwielbienia od traperów z dalekiej północy, żołnierzy w Indiach, misjonarzy w Chinach, handlarzy w Afryce; od sędziego Sądu Najwyższego, a nawet od najsłynniejszego pisarza amerykańskiego jej czasów – Marka Twaina, który nazwał Anię "najsłodszym, najbardziej ukochanym dzieckiem w literaturze od czasów nieśmiertelnej Alicji".
    Ania z Zielonego Wzgórza odniosła błyskawiczny sukces. W przeciągu sześciu lat od 10 czerwca 1908 roku ukazało się 37 wydań. Do 1914 r. Anięczytano już po holendersku, szwedzku i po polsku. Dziś znana jest w językach: duńskim, niemieckim, fińskim, francuskim, hebrajskim, islandzkim, włoskim, norweskim, portugalskim, słowackim, japońskim, koreańskim, hiszpańskim i tureckim. 

    A jednak sukces i sława nie przyniosły zmiany w życiu Maud. Nadal szoruje podłogi, doi krowy, pisze przy świetle lampy naftowej w jedynym ogrzanym pomieszczeniu – kuchni. Nadal nie jest w stanie wymóc na babce remontu domu, który popada w ruinę. Lucy Maud Mongomery ma 33 lata, cierpi na neuralgię, bezsenność i depresje. Jej samotność rozjaśnia odrobinę znajomość z Ewanem MacDonaldem – prezbiteriańskim pastorem w Cavendish. Oczytana i wykształcona L.M.M. zdaje sobie sprawę z braków intelektualnych Ewana, który wydaje się nie podzielać pasji młodej pisarki.
    Lecz Maud – córa epoki wiktoriańskiej - boi się staropanieństwa. A może po prostu nie może już znieść samotności i strachu przed przyszłością? Pragnie też mieć dzieci, lecz wie, że pierwsza młodość jest już za nią. Przy tym zdaje sobie sprawę, że dopóki babka żyje, ona nie będzie mogła wyjść za mąż.
    Jednak Ewan prosząc o rękę Maud przyrzeka, że będzie czekał na nią, dopóki nie będzie wolna. Ona, tłumiąc swe obawy przed życiem u boku duchownego i nadzieję na znalezienie partnera, który dzieliłby jej zainteresowania odpowie: Tak.
    Jej narzeczony wyjeżdża na studia teologiczne do Szkocji, Maud zaś pozostanie do śmierci babki w 1911 roku w Cavendish rozważając, czy Ewan MacDonald zdoła zapewnić jej szczęście.

 

Poprzedni odcinek
Następny odcinek

 

Komentarze (4)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl