F jak Filipinka


   Filipinka odeszła do lamusa historii...
   Wydawałoby się, że tak niedawno był ten czas, gdy Trzydziestka w każdy czwartek biegła do kiosku po nowy, z perspektywy dzisiejszych kolorowych pism zgrzebny, numer Filipinki. A potem z wypiekami na twarzy czytała od deski do deski.


   Czytała ją w podstawówce, w liceum, na studiach, czytała ona sama, jej mama, babcia, czasem nawet tata przeglądał. I każdy znajdował dla siebie coś ciekawego.

   Ogarnięta melancholią Trzydziestka wędruje na strych, gdzie w przepastnych szufladach starych szaf spoczywają archiwalne numery Filipinki. Z łezką w oku czyta porady: jak się ciepło ubrać, gdy zgubiło się talon na buty, albo jak zrobić domowym sposobem czekoladę. Zaduma się przez chwilę nad opowiadaniem czy recenzją starego filmu, roześmieje szczerze, gdy w rękę wpadnie jej niezapomniany Filip, czy też pełen humoru tekst Laury Bakalarskiej. Uśmiechnie się do modowych porad Marianny ilustrowanych zdjęciami, na których modelki nie wyglądają jak anorektyczki. Wróci do kuchni z zapomnianym przepisem, aby poczuć w mieszkaniu zapach ciasta z tamtych lat.

   A więc Filipinka odeszła do lamusa historii...
   Tylko – czy dopiero teraz? Czy z tym mądrym, ciepłym, bliskim swoim czytelniczkom pismem nie pożegnałyśmy się już kilka lat temu, gdy zmieniło się w kolorową gazetkę, która nie oferuje czytelniczkom nic więcej niż cały segment współczesnej "prasy młodzieżowej"?
   Nasza Trzydziestka kupiła kiedyś tę nową, barwną, wydaną na pięknym papierze Filipinkę, aby zarazić bakcylem swoją dorastającą córkę. Po zapoznaniu się z zawartością wpadła jednak w przerażenie. Kosmetyki, moda, seks, horoskop, mało śmieszny humor... To już wszystko? Dlaczego w miejsce mądrych porad psyche&soma pojawiły się pseudopsychologiczne testy? Co się stało z recenzjami książek, sztuk teatralnych, pełnymi ciekawostek artykułami popularnonaukowymi, niebanalnymi opowiadaniami? Co czytać w tej gazecie, w większości z obrazków złożonej? Czy z tak kochanej przez nią Filipinki, która ją wychowywała, kształtowała i bawiła, pozostał już tylko tytuł?

   Dawna Filipinka radziła, pokazywała, ale też robiła coś, czego współczesna prasa nie robi – zachęcała do myślenia. Redaktorzy potrafili mierzyć się z trudnymi tematami bez przynudzania czy też pouczania czytelnika. Nie bali się ważnych egzystencjalnych pytań, zapraszali swoje czytelniczki do dyskusii nad kwestiami typu "mieć czy być". Można było znaleźć w niej artykuły życiowe, opisujące faktyczne problemy młodzieży. W lekkiej, swobodnej formie Filipinka podawała wiedzę przetykaną ciekawostkami, anegdotkami. Była też niewyczerpanym źródłem humoru – w epoce przedinternetowej to właśnie ona zbierała i publikowała szkolny humor sytuacyjny, powiedzonka rodzinne, wpadki i gafy.
   Do "swojej" Filipinki Trzydziestka pisywała listy. Często i chętnie odpowiadała na ankiety czy pytania zadawane przez redakcję. Jak miło potem było znaleźć zacytowaną przez redaktorkę własną wypowiedź! Pisywała też z prośbą o radę, o pomysł na rozwiązanie swoich nastoletnich małych i dużych dramatów, a listy te nie pozostawały bez odpowiedzi.

   A więc Filipinka odeszła do lamusa historii....
   Szkoda, że naszym córkom nie będziemy mogły podsunąć "starej, dobrej" Filipinki, oczywiście dostosowanej do nowych czasów, pokazującej świat i pomagającej go zrozumieć.
   A właściwie dlaczego tak się stać musiało? Czy faktycznie w dzisiejszych czasach mądre, przyjazne, skierowane do młodzieży pismo nie ma szans się sprzedać? Czy tego typu prasa nie jest już potrzebna? A może Filipinka "skończyła się" właśnie dlatego, że odeszła od swojej linii programowej, stając się kolejną barwną gazetką o niczym?


Zobacz też:
Była sobie Filipinka
Filipinka i nie tylko - wywiad z Laurą Bakalarską

{jos_sb_discuss:4}

Komentarze (6)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl