Plica Polonica (czyli kołtun)

W gabinecie


   Co to jest, że niechlujne, zapuszczone facety mają czyściutkie, zadbane, śliczne dziewczyny? Klinicznym przypadkiem była para, z którą miałam do czynienia, kiedy jako rysownik siedziałam sobie na takich jednych wykopaliskach. Ona miała na imię Ewa, a jego nazywali Wujek.

   Jak Wujek miał na imię - nie wiadomo.
   Całymi dniami się obijał i w końcu kierownik nie wytrzymał i wrzasnął:
– Wujek, bier się do roboty, bo jak ci przepierdolę łopatą!

   Wujek skarpet nie prał, tylko podsuszał je na czajniku. Żarł zupę czosnkową całymi hektolitrami. Nie mył się. Nie przebierał takoż – sypiał w tym, w czym chodził za dnia.


   Pewnego dnia wszyscy siedzą przy śniadaniu. I ta czyściutka Ewa tak zagaja do Wujka:
– Zobacz, Misiu, jak ty wyglądasz. Taki rozczochrany, aż wstyd. Pan docent – uczesał się zanim zasiadł do śniadania. Pan doktor też się uczesał. Pan profesor, chociaż łysieje, też się bardzo starał. A ty co?!
   A Wujek akurat w garści miał widelec. Zanurzył go w tych swoich kołtunach i powiedział:
– U mnie to moment!


Więcej towarów mieszanych
 

Ilustrowała: Joanna Titeux/pinezka.pl

{jos_sb_discuss:4}

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl