Torby biodegradalne

Szamotnik codzienny


   Na tych torbach w supermarkecie, choć były porządne i mocne, nie było logo ani nazwy sklepu, tylko w języku francuskim wypisane coś w stylu "szanuj środowisko naturalne", a w rogu torby wyrysowany był glob przechodzący w kształt jabłka. Na środku torby umieszczone było zdjęcie czystej, żywej wody – widać, że prosto z krystalicznego źródła. Wyglądało to wszystko bardzo nowatorsko i ekologicznie i tym właśnie sprowokowało S. do myślenia.


   Bardzo lubię prowadzić rozmowy z S., bo ona zawsze opowiada mi rzeczy z wielkim zadziwieniem. Jakby to, czego się dowiaduje, nie pasowało do porządku świata, który S. sobie starannie wypracowała. Wówczas, kiedy świat staje się niekoherentny, S. ma takie duże, autentycznie zdziwione oczy i dużo gestykuluje. Z dziecięcą wręcz fascynacją i niedowiarą, że rzeczywistość może aż tak bardzo abstrahować od przewidzianego modelu teoretycznego, opowiada co się zdarzyło. Widzę, że to lubi – jak w świecie pojawi się element zaskoczenia.

   Ostatnio S. opowiadała mi historię z supermarketu, w którym oddawała się zakupom. Zarzeka się, że historia jest w stu procentach prawdziwa, a ja wierzę S., bo S. mówi tylko prawdę, a poza tym wierzę w niesamowite historie, bo nie wierzę, że ktokolwiek byłby w stanie napisać scenariusze takich właśnie niesamowitych historii.

   No więc, po załadowaniu wózka sklepowego wszystkim czym tam trzeba było, S. staje w kolejce do kasy, przy której zauważa torby plastikowe. Torby takie są w każdym supermarkecie – nie te tandetne białe albo udające różowe, ale takie solidniejsze, z porządnymi uszami, za które trzeba coś zapłacić. Każdy sklep ma takie właśnie torby, na których wydrukowane jest jego nazwa i logo.

   Ale na tych torbach w tym supermarkecie, choć były porządne i mocne, nie było logo ani nazwy sklepu, tylko w języku francuskim wypisane coś w stylu "szanuj środowisko naturalne", a w rogu torby wyrysowany był glob przechodzący w kształt jabłka. Na środku torby umieszczone było zdjęcie czystej, żywej wody – widać, że prosto z krystalicznego źródła. Wyglądało to wszystko bardzo nowatorsko i ekologicznie, i tym właśnie sprowokowało S. do myślenia.

   Po zapoznaniu się z nową grafiką toreb, S. zwraca się do kasjerki:
– Przepraszam – zaczyna bardzo grzecznie S. – Czy te torby się rozkładają?
   Na tak grzeczne rozpoczęcie, kasjerka zareagowała bardzo uczynnie i chcąc dopomóc S., odbiera od niej torbę i sprawdza, czy torbę się rozkłada. Ale nie znajduje w torbie jakichś specyficznych możliwości rozkładania ponad te, jakimi charakteryzuje się zwykła, plastikowa torba zakupowa. Pokazuje więc tylko wlot.
– Ale nie – ciągnie S., trochę zakłopotana, że nie została poprawnie zrozumiana, a trochę, że tamuje kolejkę. – Widzi pani, mi chodzi o to, że za kilkaset lat jedyne co pozostanie po naszej cywilizacji to te torby plastikowe właśnie. Archeologowie będą grzebać i jedyne, czego się dogrzebią, to stos tych torebek foliowych, co nie ulegają biodegradacji. Te torby foliowe to podobno zmora ekologów. I ja ostatnio czytałam, że już wymyślono torby biodegradalne. No i interesuje mnie, czy to te.

   Tutaj grzechem byłoby nie nadmienić, że S. pasjami oddaje się lekturze słowa pisanego: od prasy codziennej po ulotki aspiryny, instrukcję obsługi podnośnika samochodowego i przepis na omlet. Wszystko, co da się przeczytać, klasyfikuje sie jako potencjalny ośrodek zainteresowania S., której nawet siłą nie da się wyciągnąć z biblioteki, a kto już tego dokona, pozostaje wrogiem na życie. W domu S. ma cały jeden pokój zapchany książkami, które i tak niesfornie rozbiegają się i po pozostałych pomieszczeniach. Do poduszki co wieczór S. czyta Wittgensteina, a na wakacje nie bierze mniej niż trzy kilo makulatury.
   Efektem nadużycia umiejętności czytania jest ugruntowanie poglądów, które nie tylko składać się muszą w absolutnie dokładnie do siebie pasującą całość, ale jeszcze i to: świat musi być logiczny i konsekwentny. Naturalnie, S. ma dystans do własnych poglądów, bo przy jej częstotliwości konfrontowania się z otaczającą rzeczywistością pozostaje tylko jedno z dwojga: albo nabrać dystansu do własnych poglądów, albo poglądy zmienić, przy czym to drugie mogłoby mieć dużo dalej idące konsekwencje.

   Więc S. ma dystans i dlatego uważa, że świat jest naprawdę zadziwiający i zabawny, któremu to poglądowi pieczołowicie i entuzjastycznie dopinguję. Stojąc w supermarkecie z torbą plastikową nowego modelu w rękach i mając przed sobą panią kasjerkę starającą się pomóc w rozgryzieniu tematu, S. charakterystycznym ruchem poprawia na nosie okulary (rekwizyt absolutnie obowiązkowy dla osób, które maniakalnie dużo czytają). Kiedy mi to wszystko opowiada, widzę jak właśnie już wówczas robi te swoje duże, zdziwione oczy i zastanawia się, czy brnąć dalej.

   Bo S. wie już z doświadczenia, że cokolwiek teraz nie powie lub nie zrobi, może być tylko gorzej. Jeśli nie powie nic i pozostawi panią kasjerkę z dylematem sam na sam, okaże się niegrzeczna, co prawdopodobnie tak czy inaczej zostanie jej uświadomione. Jeśli natomiast pójdzie dalej w tłumaczeniu, jej poprzednia, cytowana u góry wypowiedź okaże się jedynie "abstractem" dłuższego wykładu, króciutkim streszczeniem tego wszystkiego, co się ostatnio na temat ekologii w Polsce i na świecie pisało oraz jedynie przypisem do szerszej debaty teoretycznej, w którą zaangażowane są całe systemy filozoficzne, bez nawiązania do których prawdopodobnie by się nie obeszło.
    A kolejka do kasy zacznie się niecierpliwić.

   Więc S., choć wie, że zaczęła coś, czego nie sposób dokończyć, nie mówi już nic, spuszcza wzrok i chowa głowę w ramiona, podczas gdy pani kasjerka stara się znaleźć frazę. Pojednawczo, kończąc niewygodny temat plastikowych toreb w momencie, gdy jest on całkowicie rozgrzebany, mówi do S.:
– Wie pani, trzy tygodnie będzie jak tu wiszą i jeszcze się nie rozłożyły...



Ilustrowała: AnetaHg/pinezka.pl

Komentarze (4)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl