Naprawdę Dobra Książka

Szamotnik codzienny


   ...to taka, którą pożycza się od koleżanki na drogę powrotną np. z Bostonu do Toronto i którą (książkę, nie koleżankę) zaczyna się czytać na lotnisku, po cichu marząc, by samolot się spóźnił, żeby nie trzeba było przerywać czytania na boarding, szukanie miejsca w samolocie, itd.

   Potem marzenie przekształca się w radość, że samolot faktycznie się spóźnia, i to ponad dwie godziny, bo nad Bostonem szaleje nawałnica.
   Wiele samolotów ma problemy z lądowaniem, jeszcze więcej ze startowaniem, a ty sie cieszysz, bo możesz czytać Naprawdę Dobrą Książkę. W samolocie (który w końcu jednak ma startować) rozpychasz staruszki i dzieci, by czym prędzej dotrzeć do miejsca 12F i wrócić do przerwanego czytania NDK. Potem cieszysz się, że masz przesiadkę z samolotu na autobus i możesz posiedzieć spokojnie 2 godziny w środku nocy na obskurnym, śmierdzącym dworcu autobusowym w Buffalo. Znajdujesz jedyne miejsce siedzące w poczekalni, między wycieczką satanistów a dwiema prostytutkami konwersującymi z dealerami narkotyków, i zagłębiasz się w lekturę NDK, odliczając minuty w rozpaczy, bo w autobusie nie będziesz mogła już czytać, gdyż grozi to agresywnymi torsjami.

   Po dotarciu do domu, około 3 nad ranem, przeklinasz konieczność złapania chociaż odrobiny snu przed pójściem do pracy.

   Wracasz z pracy. Jak na złość masz dziecko. Jak na złość – dziecko trzeba karmić. Jak na złość twój stary robił przetwory z pomidorów przez weekend, kiedy ciebie nie było. Jak na złość twój stary zamienił ogródek w suchy zielnik i trzeba mu zrobić reanimacje (zielnikowi, nie staremu). Jak na złość przyszła Elka z petycją przeciwko zmianie definicji małżeństwa w Ontario. Jak na złość musisz jej wytłumaczyć, że nie masz nic przeciwko nowej definicji małżeństwa. Jak na złość dziecko nie chce iść spać, bo jest dopiero 8 wieczór.
   Brniesz przez pietrzące się nazłości, by wreszcie o 22:30 skończyć odgruzowywanie kuchni, zielnika, dziecka, wskoczyć do wanny z książką w ręku i czytać, i czytać, zapomniawszy że poprzedniej nocy spałaś 3 godziny.

   Czytając Naprawdę Dobrą Książkę myjesz włosy jedną ręką, dokonujesz depilacji nie odrywając oczu od NDK, obiecujesz sobie, że jeszcze tylko 15 minut, bo musisz w końcu iść spać.

   I jeszcze 15.

   I jeszcze 15.

   Wychodzisz z wanny nadal trzymając NDK, wycierasz się jedną ręką. Stwierdzasz, że to nie ma sensu, dochodzisz do wniosku, że lepiej schnąć na wolnym powietrzu, a w tym czasie poczytać jeszcze trochę. Zaczynają boleć cię nogi, bo już dawno wyschłaś, przysiadasz na ubikacji. Z czytania wyrywa cię łomot do drzwi.
   Wychodzisz z łazienki bez przerwy czytając, przysiadasz na schodach ciągle goła, bo nie możesz wciągnąć piżamy przez głowę, nie przerwawszy przy tym czytania Naprawdę Dobrej Książki.

   Kończysz o 2 nad ranem.

   Znowu idziesz do roboty niewyspana.



Ilustracja autory

Komentarze (1)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl