Wyjść za gwiazdora

Migawki

   Powiadają ludzie, że jestem mądra. Jasne, że jestem;) Już we wczesnym dzieciństwie bardzo mądrze darłam się wniebogłosy całymi nocami, a w dzień spałam jak zabita przy największym hałasie.
   Przychodzą do mnie ludzie, gdy im trzeba rady, czasem zaś tylko tego, by ktoś ich wysłuchał.
   Przyszła koleżanka Alina – pokłóciła się z mężem, chce go przeprosić i jakoś nie wie jak się do tego zabrać. Patrzę na nią – jest na niego wściekła, do dupy takie przeprosiny.

    Z pomocą przychodzi mi telewizor – Alina go włączyła i skacze po kanałach. Zatrzymuje się na E!, a tam "red carpet".
– Aaaach – jęczy. – Wyjść za mąż za takiego hollywodzkiego gwiazdora!
   I przygląda się z zachwytem jakiemuś brzydactwu w garniturze.
– Cudowny pomysł, Alina – mówię podstępnie. – To może najpierw pomarzmy, rozluźnisz się, łatwiej będzie rozwiązać problem.
– Oj tak, tak, tak – Alina popiskuje uciesznie.
   Rozciąga się na kanapie i z rumieńcami na policzkach gapi się w ekran.
– No więc, wyobraź sobie, że właśnie masz wyjechać i wyjść za mąż za hollywoodzkiego gwiazdora!
– A za którego?
– To się wybierze na końcu.
– No dobrze.
– Gwiazdor ów jest przystojny, elegancki, pięknie zbudowany. Ma dom. Nie, kilka domów. Ma swój jacht, kilka koni, kilka samochodów, a przy każdym domu basen!
– Aaaaaaaaaach – jęczy Alina.
– No więc za tydzień wyjeżdżasz do Beverly Hills, a za pół roku on wróci z planu właśnie kręconego filmu i weźmiecie ślub.
– Za pół roku?
– No tak, musisz mieć czas nauczyć się tam żyć.
– Aha.
– To teraz tak: przyjeżdżasz i zaczynasz naukę...
– Czego?
– Po kolei – jazda konna...
– O rety! Ale ja spadnę! Nie mam daru do takich rzeczy!
– Nie szkodzi. Spadniesz raz, drugi, trzeci i się nauczysz. No przecież nie będzie twój ukochany sam jeździł!
– No tak, no tak.
– Nauczysz się pływać...
– Eeeeeee – krzywi się Alina.
– Ależ spokojnie, Alina. Przecież będziecie mieli basen przed chałupą, wszyscy będą pływać a ty co? Jak taka głupia trąba będziesz siedzieć?
– Hmm...
– Nauczysz się języka i...
– No nie! Niech on się po polsku nauczy!
– Oczywiście kochana, ale tylko z nim chcesz tam rozmawiać? Pójdziesz na przyjęcie, albo na taki red carpet i co?
– Też racja.
– Nie przejmuj się, Alina, zdolna jesteś, dasz sobie radę!
   Patrzy na mnie z powątpiewaniem.
 – Myślisz?
– Oczywiście, że tak.
– Czegoś jeszcze mam się nauczyć?
– Och, drobiazg – innej kuchni. Przecież po polsku nie będziesz gotować. Zresztą, jak pewnie wiesz, większość gwiazd jest na diecie. Oni muszą dbać o linię. Najzdrowsza jest dieta śródziemnomorska, opanujesz ją i problem z głowy.
– Eeeee – Alina jęczy i patrzy na mnie z niechęcią.
– Tylko musisz się przestawić na inny system. Wiesz, u nich nie ma kilogramów, metrów. U nich są uncje, cale, mile, Fahrenheity...
– Fa... co?
– Temperaturę tam się mierzy w Fahrenheitach, a nie w stopniach Celsjusza, i...  a! – będziesz musiała prawo jazdy zrobić, bo tam bez tego ani rusz!
   Alina smutno wpatruje się w telewizor. I raptem jak nie wrzaśnie:
– Ty tego wszystkiego nie umiesz i żyjesz!
– Racja, ale związek z moim mężem nie wymaga ode mnie takich umiejętności.
   I proponuję:
– No to teraz wybieramy gwiazdę!
– Oooo! – Alina wyraźnie się ożywia.
– Tu musisz wziąć pod uwagę, że wielu z nich bierze narkotyki i...
– O kurde! – Alina patrzy na mnie ze złością.
– Ależ się uspokój Na pewno nie wszyscy, wybierzemy takiego co nie bierze.
– No właśnie! – Alina podskakuje na kanapie.
– I takiego co nie bije. Sama mi niedawno mówiłaś, jak ci niektórzy gwiazdorzy potrafią lać swoje dziewczyny.
– No – potwierdza Alina i rzuca od razu kilka nazwisk, ratując mnie z opresji, bo ja omijam plotki o gwiazdach dużym łukiem i jeśli coś o nich wiem, to głównie od Aliny właśnie.
– Tylko jest jeden problem – mówię. – Oni tam często piją, a wiesz – u nas na kaca to sok z kiszonej kapusty, tam to nie wiem...
– Na pewno nie wszyscy.
– Tak, Alina, ale wiesz – zawód aktora do najłatwiejszych nie należy. To nie stolarz, że zamknie drzwi warsztatu i może o pracy zapomnieć. Taki aktor chodzi zawsze w ciąży z jakąś postacią, a czy ta ciąża jest lżejsza, czy cięższa i jak na niego wpływa, to już zależy – od roli, od tego jak on do niej podchodzi i kilku innych czynników. Czasami musi po prostu odreagować. Przeważnie taki dobry aktor jest też egocentrykiem, ale i człowiekiem o wielkiej wrażliwości.
   Alina mruczy coś pod nosem ze złością.
– Ale się Alina nie przejmuj, przecież nie musisz od razu wychodzić za aktora, który gra główne, trudne role, i to metodą Stanisławskiego. Są jeszcze filmy klasy B i role drugoplanowe, są tacy aktorzy jak Cezary, co jadą wszystkie filmy na jednej minie, nie przejmując się psychiką postaci. Są...
   Alina wyłącza telewizor.
– Nie denerwuj się, kochanie. Na pewno znajdziemy jakiegoś, co nie pije, nie bije, nie ćpa...
– Odechciało mi się.
– No daj spokój, przecież to są ZWYKLI ludzie i na pewno wielu z nich jest w porządku. Za to będziesz miała palmy i gaje pomarańczowe, zamiast naszych lip, brzóz, sosen...
– Oooo... Nie chcę. Kocham sosny!
– Ale pomyśl sobie, jak taki cudny weźmie cię w ramiona...
– Niech się odpierdoli ode mnie!!! – wrzeszczy Alina. – Chcę mojego Adama. On jest ten wymarzony i ukochany. Zresztą wiesz, że ta ostatnia kłótnia – jak większość zresztą – była z mojej winy i miałaś mi powiedzieć jak go przeprosić!
– Zrób jakąś obiadokolację z jego ulubionymi daniami, do tego po kieliszku – nie więcej – czerwonego, wytrawnego wina. Do tego kadzidełka ci pożyczę, świece. Przy jedzeniu jakąś instrumentalną muzykę, potem jakieś przytulane piosenki...
– Jakie?
– Och, pełno tego! Na przykład Lady in Red Chrisa de Burgha, coś Sinatry lub Stinga, a potem królowa pościelów, czyli Purple Rain Prince'a. Ubierz się w tą granatową, długą kieckę, bardzo seksownie i kobieco w niej wyglądasz, pod spód włóż tą śliczną bieliznę, co ci Adam w prezencie kupił i...
– Ależ ona gryzie! Jest z koronki, i strasznie niewygodna!
– Przez jeden wieczór cię nie zje. Wytrzymasz. Do tego czarne pończochy z podwiązkami. Do fryzjera przed tym idź, potem przyjdź do mnie, zrobię ci ładny makijaż.
   Alina uśmiecha się – wygląda teraz naprawdę prześlicznie!
– Właśnie tak się do niego uśmiechnij. I nie zapomnij mu powiedzieć jak bardzo go podziwiasz i jak bardzo go kochasz!

   Pogodzili się.

Komentarze (1)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl