W firmie na końcu drogi

Migawki



  Zdejmuję żakiet, zostając w mocno wydekoltowanym topiku, podwijam spodnie i zdjąwszy buty brodzę sobie po aksamitnej trawie w cieplutkiej wodzie – no, wakacje!
– Czy mógłbym rozmawiać z panią prezes?


   Godzina 14.45 – za kwadrans idę do domu.
   Pierwsza zmiana wyszła o 14, druga urlopuje.
   W promieniu 400 m żywego ducha. Kierowca wyjechany, informatyk patrzy wyłącznie w komputer, budowlani poszli, bo pół godziny temu laaało tak, że z dachu by ich zmyło.

   Słońce świeci jakby nigdy nie padało, chodniczki parują, ptaszki śpiewają, las pachnie. Po tym laniu zostały piękne, głębokie kałuże na trawniku.

   Zdejmuję żakiet, zostając w mocno wydekoltowanym topiku, podwijam spodnie i zdjąwszy buty brodzę sobie po aksamitnej trawie w cieplutkiej wodzie – no, wakacje!
– Czy mógłbym rozmawiać z panią prezes?
– ???

   Odwracam się, a za mną stoi facet w rynsztunku 100% profesional biznes look. Lanie spędził pewnie w klimatyzowanym samochodzie – nawet buty mu błyszczą!
– Był pan umówiony?
– W zasadzie na jutro rano, ale dziś wcześniej mi się udało...
– A, to w takim razie zechce pan poczekać aż wytrę nogi.



Ilustrowała: AnetaHg/pinezka.pl


Czterdziestka na czereśni

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl