Jak używać kremu do stóp

    Krem do stóp rozpoznajemy po opakowaniu, na którym widnieje zalecenie, aby po jego użyciu bezwzględnie umyć ręce. Nie jest to zupełnie proste, ponieważ krem do stóp potrzebuje nieco czasu na wchłonięcie się i większości z nas (z wyjątkiem tych, które lubią smarować stopy siedząc w umywalce) jest na ogół trudno przemieścić się w kierunku kranu na wysmarowanych stopach, nie zmiękczając przy tym zrogowaciałego naskórka podłodze w naszej łazience, która to podłoga będzie od tej pory dobrze nawilżona, przyjemnie zrelaksowana i odświeżona lekkim aromatem mięty. Oto kilka pożytecznych rad, jak spełnić wyrażone na opakowaniu życzenie producenta, zachowując jednocześnie większość kremu na stopach.

1. Wariant monogamiczno - komórkowy
 
  Czynności wstępne: sprawdzamy, czy operator naszej sieci komórkowej zapewnia nam zasięg w naszej łazience. Ładujemy komórkę do oporu, na wypadek, gdyby impuls był słaby i komórka musiała się bardzo wysilać. Pilnujemy, aby małżonek (czy inny współmieszkaniec płci męskiej) również miał sprawną komórkę, na wszelki wypadek sprawdzamy też, czy rachunki za telefon stacjonarny były opłacane terminowo w ciągu ostatnich dwóch lat.
   Faza operacyjna: smarujemy stopy kremem. Dzwonimy do męża na telefon komórkowy lub stacjonarny. Krzyczeć nie ma sensu, bo i tak nie uda nam się przebić akustycznie przez dźwięk telewizora, który na pewno będzie włączony. Namawiamy męża, aby porzucił telewizor i przyszedł do nas do łazienki. Staramy się przedstawić tę propozycję niskim głosem na lekkim przydechu. Inaczej nic z tego - zostanie przy telewizorze. Kiedy mąż pojawi się w łazience, najprawdopodobniej nie od razu zrozumie, że jedyne, czego od niego w tej chwili chcemy to żeby nas przeniósł w pobliże umywalki tak, żebyśmy mogły umyć ręce, a potem odniósł nas do łóżka. Prawdopodobnie po spełnieniu naszej prośby będzie się starał przedłużyć przebywanie razem i nie od razu powróci do telewizora.
Uwaga : jeśli nie jesteśmy pewne, czy mąż w czasie naszej kąpieli i zabiegów pielęgnacyjnych stóp na pewno będzie w domu, należy zabrać ze sobą do łazienki coś do jedzenia i do czytania.

2. Wariant akrobatyczny

   Czynności wstępne: zaprzyjaźniamy się z miłą trupą artystów cyrkowych i zaczynamy regularnie towarzyszyć jej przy ćwiczeniach, najpierw w charakterze obserwatora, a potem stopniowo włączając się w zajęcia. Naszym głównym celem jest opanowanie techniki chodzenia na rękach.
   Faza operacyjna:  siedząc w wannie wystawiamy stopy na zewnątrz i smarujemy je kremem. Potem, pozostawiając stopy poza wanną, korzystając z sytuacji, że siedzimy w wodzie i mamy kran blisko, starannie myjemy ręce. Dokładnie wycieramy ręcznikiem - to ważne, żeby dłonie były suche. Na mokrych mogłybyśmy się poślizgnąć. Kiedy suchości rąk jesteśmy pewne, zgrabnie przeskakujemy na podłogę, opierając całe ciało na wyćwiczonych z pomocą znajomej trupy ramionach i podążamy do sypialni. Dobrze byłoby zabrać ręcznik i od razu wycierać za sobą mokre ślady, które niewątpliwie pozostawimy na podłodze, bo raczej nie ma wielkich szans, abyśmy się, siedząc w wannie pełnej wody, tuż przed stanięciem na rękach, zdołały wytrzeć do sucha. Skutek jest taki, że podłoga na trasie naszego przejścia jest mokra, ręce mamy cokolwiek przybrudzone, ale najważniejsze, że krem nadal jest na stopach, a o to przecież chodziło.

3. Wariant poliandryczno - myśliwski

   Czynności wstępne: w wypożyczalni filmów zaopatrujemy się w serial "Czterdziestolatek" - ten starszy, klasyczny, a w sklepie myśliwskim kupujemy róg.  Ponieważ nasz mąż nie jest bywalcem siłowni, a właściwie jedyny jego kontakt ze sportem ma miejsce, kiedy ogląda relacje w telewizji, dla dobra naszych stóp musimy postarać się o drugiego mężczyznę, z którym nasz mąż będzie mógł podzielić nasz ciężar. Przecież nikt nie chce, żeby miał problemy z kręgosłupem albo przepukliną. Włączamy "Czterdziestolatka" i wyszukujemy odcinek, w którym Karwowski przed wyjazdem na polowanie z ministrem i dyrektorami ze Zjednoczenia, ćwiczy na myśliwskim rogu sygnał "ku mnie" pod czujnym uchem teścia. Ćwiczymy z nim razem, na naszym rogu.
   Faza operacyjna: smarujemy stopy kremem. Sięgamy po przygotowany pod ręką róg (uwaga, dłonie mogą być śliskie od kremu) i gramy melodię "ku mnie". O ile panowie nie zagadają się przy piwie przed telewizorem, można mieć nadzieję, że za którymś razem usłyszą. Przybiegną do łazienki, zaniepokojeni nietypowym dźwiękiem i wtedy będziesz mogła im wyjaśnić, że chcesz, żeby zrobili z tobą krzesełko.  Jeżeli faktycznie chodzi ci o to, żeby cię zanieśli do umywalki to musisz im pokazać, że masz na myśli  sposób połączenia czterech rąk tak, aby ktoś mógł na nich usiąść. Jeśli uważasz, że lepiej im pozostawić interpretację twojej propozycji - nie mamy w zasadzie zastrzeżeń, tylko potem nie próbuj zwalać na nas!

4. Wariant młodzieżowy

   Czynności wstępne: musimy postarać się o deskorolkę. Jeśli mamy dziecko, to staramy się o deskorolkę dla dziecka, a potem będziemy mogły pożyczać. Jeśli nie mamy dziecka - staramy się o dziecko, a potem o deskorolkę, albo o samą deskorolkę, bez dziecka - w zależności od tego, czy nam się spieszy i jak bardzo. Jeśli mamy dziecko i deskorolkę, to tłumaczymy dziecku, że jest tumanem, któremu się nie chce uczyć, że od nauki zależy jego przyszłość i dosyć tego przewalania się po podwórku, a potem zamykamy dziecko w pokoju i cichaczem zabieramy deskorolkę. Jeśli mamy deskorolkę, a nie mamy dziecka, to musimy zadbać właściwie tylko o to, żeby nikt się o tym nie dowiedział.
   Faza operacyjna: smarujemy stopy kremem, po czym klękamy na deskorolce i odpychając się rękami podjeżdżamy do umywalki, gdzie starannie myjemy ręce. Później, z nogami w górze, jedziemy do sypialni i tam gramolimy się na łóżko, celnie popychając deskorolkę do przedpokoju, żebyśmy mogły następnego dnia zrobić rodzinie awanturę z serii "dlaczego ja muszę po wszystkich sprzątać".
    Uwaga - ten pomysł istnieje również w wariancie partyzanckim, który jednakże nie wykorzystuje  najdonioślejszych zdobyczy cywilizacji, takich jak koło, tylko zaleca czołganie się z nogami w górze, albo ciągnąc je za sobą. Wskazany dla ekologów, antyglobalistów oraz ceniących prostotę.


Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl