Old piernik

Nienawidzę gotować


   Pierniki dzielimy na norymberskie i toruńskie. W przyrodzie występuje też piernik alpejski oraz stary piernik. Ciasto na miodzie wytwarzali już starożytni Słowianie – także w celach kultowych. Jednakowoż dopiero wraz z importem korzeni, prasłowiański gnieciuch z miodu i mąki awansował na piernika.

   Pierniki toruńskie wcale nie ustępowały norymberskim, a wypiekano je w pięknych, rzeźbionych formach. Ciasto na nie musiało długo dojrzewać i przygotowanie go uchodziło za prawdziwą sztukę. Faska takiego ciasta często stanowiła część posagu panien szlacheckich i mieszczańskich. Ciekawe, co rodzina robiła z ciastem starej panny?
   Nie wszystkie pierniki były słodkie. W jednej starej książce mam przepis na pierniki ostre, korzenne, wcale niesłodkie. Przepis kończy się radą: Po upieczeniu schowaj w puszkę do dalszego użycia, a wydawaj do wódki. Pomysł na życie całkiem niegłupi i wcale się nie zestarzał.

   Piernik robicie na własną odpowiedzialność. Albowiem mój jeszcze dojrzewa i wcale nie mam gwarancji, że się uda. Ale intuicyjnie czuję, że będzie dobry.

   Szklankę mleka, 50 dag cukru i 50 dag miodu i podgrzać. Gdyby się zanadto burzyło, skropić niczym diabła zimną wodą. Kiedy wszystko się rozpuści, dodać 5 dag masła, trzy torebki przyprawy do pierników i szczyptę soli. 80 dag mąki zalać tym piczwansem i wymieszać.
   Cztery jajka ubić trzepaczką z płaską łyżeczką sody, podsypując nieco mąką – dzięki temu jajca nie opadną. Połączyć masę jajcarską z mąko-miodem.
Dodać bakalie (10 dag skórki pomarańczowej, 10 dag orzechów) i odstawić na dwa – trzy dni albo i dłużej do fermentacji. Niech fermentuje, a co. Stać powinno w chłodzie, w garnku kamiennym albo emaliowanym, ale nie obtłuczonym.
Ja bakalii nie dałam, bo nie miałam i mi się nie chciało. Nie mam domowej skórki pomarańczowej, a sklepowa jakoś poza kolorem nie ma dla mnie większych walorów.

    Moje ciasto dojrzewa sobie i budzi pewne moje wątpliwości.
   Część przepisów mówi, że należy z tego wszystkiego zrobić kulę – co na pewno jest trudne i wymaga dużej siły fizycznej. W dodatku, żeby zrobić kulę, to by – moim zdaniem – trzeba dodać następny kilogram mąki.
   Za jakieś dwa dni zamierzam wylać ciasto do blach wysmarowanych masłem.
  Nie posypię ich bułką tarta, tylko niepotrzebnymi, utartymi biszkoptami.

   Staropolski ten piernik na początku ma mieć konsystencję taką, że jakby nim rzucił w kogo, to by oko mógł podsinić. I dobrze, chodzi o to, żeby nie zeżreć od razu. W ściereczkę owinąć albo i w dwie, i znowu odstawić na bok. Teraz ten stary piernik będzie wsysał w siebie wilgoć z otoczenia, co go uczyni mięciutkim i jak najbardziej jadalnym.
   Bydlę podobno świeże jest przynajmniej przez miesiąc.


{jos_sb_discuss:14}

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl