jeszcze niedziela

jeszcze niedziela

a nawet jeśli po północy, to i tak blues
prosto z St. Louis albo Paryża, bardziej
może jazz. zawsze mi się marzył facet
z dolną wargą pękniętą w pół od saksofonu.
jego krew w pocałunkach pachnących brandy.

Peter Cincotti jest zbyt słodki, chyba
wolę rubin bułgarskiej winiarni w kieliszku
z Ikei. kobiety z St. Louis też mają biodra
szerokie i wąskie spódnice. nie umiem
nie myśleć o tobie w taką noc.

it's still sunday, and tenderness...


  {jos_sb_discuss:9}

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl