Moja Finlandia

   Chociaż sama wyznaję zasadę, że nie ma czegoś takiego, jak zbyt długi pobyt w Finlandii, muszę potwierdzić istnienie pewnych cudacznych zwyczajów kraju Świętego Mikołaja. Á propos, warto zdać sobie sprawę, że można uzyskać stopień naukowy na kierunku mikołajoznawczym (Santa Claus studies), podczas którego można się nauczyć jak być idealnym Joulupukki (Św. Mikołaj). Proszę bardzo, to tylko drobna dawka fińskiej ekscentryczności.

   W międzynarodowej wersji online fińskiej gazety Helsingen sanomat można znaleźć artykuł zatytułowany "Wiesz, że jesteś za długo w Finlandii, jeżeli...", który wymienia wszystkie dziwne nawyki, jakich cudzoziemiec nabiera po pobycie w Finlandii – na przykład czekanie na zielone światło, nawet jeśli na horyzoncie nie widać samochodu.
   Chociaż sama wyznaję zasadę, że nie ma czegoś takiego, jak zbyt długi pobyt w Finlandii, muszę potwierdzić istnienie pewnych cudacznych zwyczajów w kraju Świętego Mikołaja. A propos, warto zdać sobie sprawę, że można uzyskać stopień naukowy na kierunku mikołajoznawczym (Santa Claus studies), podczas którego można się nauczyć jak być idealnym Joulupukki (Św. Mikołaj). Proszę bardzo, to tylko drobna dawka fińskiej ekscentryczności.


port w Helsinkach, fot. kippis, SXC.hu   Pierwszy obraz, jaki zazwyczaj pojawia się w myślach po usłyszeniu słowa "Finlandia", to skute lodem sosnowe odludzie. Od listopada do kwietnia zima jest fińską codziennością: ośnieżone i/albo oblodzone drogi, temperatury ujemne (aż do –40 stopni Celsjusza). I chociaż to wszystko może wydawać się kresem ludzkiej wytrzymałości dla pewnej Francuzki, Finowie świetnie radzą sobie w takich warunkach. Nic nie jest w stanie wytrącić ich z równowagi, nawet kolejka przy minus 20 stopniach po pyszne makkara-perunat (kiełbaska plus frytki) o 3 nad ranem. 

   Jednak aby zasłużyć na ten delikates, Fin musi się wybrać do baru i socjalizować. Mimo że cieszą się reputacją cichych i raczej zamkniętych w sobie, w kwestii picia Finowie biją na głowę większość swoich europejskich sąsiadów. A po jednej, tudzież dwóch porcjach salmiakki-kossu (słodki likier plus kiepska wódka), nasz nieśmiały dotąd rozmówca przemieni się w gadułę, który nabiera nagle ochoty na amory lub solidną bijatykę. Dotyczy to zwłaszcza kobiet. Tam, skąd pochodzę, kobiety z zasady powinny być ciche i unikać alkoholu oraz tytoniu. W Finlandii wieczór typowej Finki zawiera: wypad do baru, dużo promili, karesy lub też bójkę z dziewczyną obiektu naszych karesów.

   Każde święto narodowe jest doskonałym powodem do pijatyki, a ich matką jest Vappu obchodzone 1 maja, Dzień Studenta. Mówiąc krótko: 3 dni intensywnego picia ku czci pracy i studentów.
   Jak już wspomniałam, Fin to osobnik cichy. Pomysłowość Finów na unikanie kontaktu twarzą w twarz jest co najmniej zdumiewająca. Wystarczy wspomnieć Nokię, potentata na rynku telefonów komórkowych lub wszechobecność internetu w fińskich domach. Dostajesz szału na widok SMS na ekranie twojego telewizora? Ha! To jest fińska sprawka! A najlepsze w tym wszystkim są kartki świąteczne. Corocznie miliony kartek krąży po Finlandii, ale nie ma potrzeby bawić się w poetę: Hyvää Joulua ja Onnelista Uutta Vuotta (Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku) są już wydrukowane, wystarczy tylko dopisać swoje imię.
   To prawda, że Fin hołubi spokojne życie. Miasto jest w Finlandii relatywnie nowym wynalazkiem. Po uniezależnieniu sie od Rosji w 1917 roku Finowie nie do końca ujarzmili niektóre aspekty miejskiego życia, zwłaszcza że większość miast rozwinęła się dopiero po II wojnie światowej.
   Z tego powodu nasz typowy Fin wraca na ukochaną prowincję tak często, jak jest to możliwe. Posiada on (lub ktoś z jego najbliższego otoczenia) mokki (chatkę), do której jeździ w każdy weekend, kiedy tylko pozwala pogoda, a zwłaszcza w Juhannus (Dzień Św. Jana). Pamiętam swoją podróż do Tampere (drugie pod względem wielkości fińskie miasto) właśnie tego dnia, kiedy byłam jedyną osobą podróżującą w kierunku cywilizacji, zaś na sąsiednim pasie mijałam niekończący się sznur samochodów uciekających na wieś.

   Tak więc pobawmy się jeszcze w uogólnienia: Fin lubi spacery po lesie, jest właścicielem noża, który jest niezbędny do wystrugania kijków, aby upiec makkara w ognisku albo by wyciąć vasa (pęk witek brzozowych), którymi się okłada w saunie. Potrafi obsługiwać kanoe i uprawiać biegi przełajowe przy każdej pogodzie. Szanuje przyrodę swojego kraju. Smaży się do 90 stopni w saunie, zanim wskoczy ochoczo do lodowatego jeziora.
   A to wszystko pasuje jak ulał do portretu mojej przyjaciółki, typowej 20-letniej Finki. Zna wszelkie sztuczki na przetrwanie w lesie, a wędrówka z nią po fińskich ostępach nigdy nie należy do nudnych.

autorka   Ponieważ pozwalam sobie swobodnie na krytykę Finów, powinnam dodać: tak, są cisi ale uczciwi, szczerzy i bardzo lojalni. Jeśli zdobędziesz Fina na przyjaciela, możesz być pewny, że jest to przyjaźń na dobre i na złe. Podobno ludzie kreują otoczenie, może otoczenie jednak również wpływa na ludzi, ponieważ wszystkich moich najlepszych przyjaciół z różnych stron świata poznałam właśnie w Finlandii.

   A jeśli chodzi o mnie, niezależnie od wszelakich trudności, wirujące płatki śniegu zawsze przytłumią problemy. Brzozy jak okiem sięgnąć, letnie niebo o wielkim błękicie, uśmiechy wokół ogniska, dobra rozgrzewająca wódka, dni i noce, które się nie kończą. To jest właśnie moja Finlandia. Podobno wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Finlandia jest moim drugim domem; tym, który sama wybrałam dla siebie.


Tłumaczyła z angielskiego: Marta Komsta

Zdjecia z serwisu SXC.hu 
Ostatnie zdjęcie z archiwum autory



Zobacz też:
Suomi. Fińska prawda
Czy jesteś sisu?
Finlandia finezyjnie
Kariera pewnego krzesła

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl