Historyczny moment w Massachusetts

Historyczny moment w Massachusetts
<>
   Massachusetts stał się pierwszym stanem w USA, w którym dozwolone są małżeństwa homoseksualne. 
    Wydawanie tzw. licencji małżeńskich miało się rozpocząć w poniedziałek (17 maja 2004 r.) od rana, ale oczywiście Cambridge musiało być pierwsze, więc Urząd Miejski ogłosił, że zacznie przyjmować papiery już w niedzielę wieczorem, tak, aby licencje mogły być wydane tuż po północy (licencja to nie jest akt ślubu, ale dokument zezwalający na zawarcie małżeństwa). Po otrzymaniu licencji trzeba w Massachusetts czekać minimum trzy dni na ślub, ale niektóre pary zapowiedziały, że będą występować do sądu o zniesienie tego wymogu i planowały ślub już na poniedziałek rano.
   W niedzielnej gazecie przeczytałam, że pary zaczęły się ustawiać w kolejce już w sobotni wieczór. Pomyślałam, że należy tam pójść i wyrazić swoje poparcie, ale trochę mi się nie chciało. Wreszcie w niedzielę, o dziesiątej wieczorem, złamałam się i pojechałam pod ratusz.

   To znaczy udało mi się dojechać nie bliżej niż ze trzy przecznice od ratusza i to tylko dzięki temu, że do niedawna mieszkałam w tamtej okolicy i mam jeszcze prawo jazdy za starym adresem, w związku z czym nakłamałam policjantom, że jadę do domu. Po pół godzinie udało mi się jakimś cudem znaleźć parking i wtedy zdałam sobie sprawę, że aparat fotograficzny, który często noszę przy sobie, zostawiłam w domu na stole. Po chwili zrozumiałam swój błąd, bo było co fotografować. I okazało się, że moje poparcie nie było takie niezbędne. Znalazłam się wśród wielotysięcznego tłumu wymachującego transparentami, balonikami i wiązankami kwiatów, w świetle potężnych reflektorów, zamontowanych przez ekipy telewizyjne. Dźwięki oficjalnej kapeli walczyły o lepsze z grupami muzyków walących w afrykańskie bębny, a nad tym wszystkim unosiło się całe mnóstwo mydlanych baniek, produkowanych przez specjalne urządzenie. Jednym słowem -festyn na całego, wcale nie zepsuty masową obecnością policjantów w pełnym rynsztunku (zresztą te nasze miejscowe policjanty to takie poczciwe są, że nawet gdyby się ubrali jak szturmowcy Imperium, to i tak nikt się ich nie boi). Każdą wchodzącą do ratusza parę witał grzmot oklasków, a po północy jeszcze większe oklaski dostawały pary wychodzące, triumfalnie powiewające świstkami papieru.

   Po jakiejś godzinie udało mi się dopchać do barierki, tak, że mogłam widzieć, kogo oklaskuję. Poczyniłam następujące obserwacje: chyba więcej par damskich niż męskich, średnia wieku dla obu płci 40-50 lat, typowa para to dwie konserwatywnie ubrane siwe panie koło pięćdziesiątki. Kilka par czarno-białych (ekstra oklaski). Żadnych ekstrawagancji w zachowaniu czy ubiorze, mężczyźni w garniturach, wszyscy trochę onieśmieleni i wyraźnie bardzo szczęśliwi. Mimo całego rozgardiaszu wyczuwało się powagę chwili. O dwunastej poszły korki od szampana, odśpiewaliśmy hymn, potem "This land is my land", "We shall overcome" i takie różne. Cambridge to ciągle takie miejsce, gdzie można się poczuć patriotycznie nie robiąc z siebie idioty.

   Siły ciemności reprezentowane były przez jakiś tuzin ponurych demonstrantów, przezornie utrzymywanych przez policję za żelazną barierką po drugiej stronie ulicy. Mieli profesjonalnie wykonane transparenty według trzech wzorów: na jednym był napis: "Bóg nienawidzi pedałów" (skąd oni to wiedzą, do cholery?), na drugim narysowane dwie świnie i napis "to ślub pedałów" albo "tak lesby się żenią". Trzeci rodzaj transparentu był natomiast dość zagadkowy, bo przedstawiał rysunek kosmicznego wahadłowca z podpisem: "Bóg zniszczył wahadłowiec" (???). Nawet, jeśli to prawda, to jaki ta okoliczność ma związek ze ślubami "pedałów", nie udało mi się dociec.

   Dotarłam z powrotem do domu o drugiej nad ranem, w przemoczonych butach, wygniecionym odzieniu i z ryżem we włosach, ale nie żałuję. To był naprawdę historyczny moment.


{jos_sb_discuss:20}

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl