9 i 1/2 miesiąca PLUS




   Minęła pierwsza euforia wywołana widokiem dwóch pasków na teście ciążowym, pomału przyzwyczajamy się do liczby mnogiej i przygotowujemy do przemiany w mamę. Na zakupienie wyposażenia i odzieży dla dziecka mamy jeszcze czas. Z reguły pierwszą większą zmianą będzie zmiana naszego samopoczucia, zaraz potem zaś – naszej garderoby.

    Wkrótce bowiem, stojąc przed pełną ubrań szafą będziemy mogły całkiem obiektywnie jęknąć: "Ależ ja nie mam co na siebie włożyć!" Załóżmy, że jesteśmy osobą na wskroś praktyczną i nie chcemy wydawać góry pieniędzy na odzież, która (z założenia) służyć nam będzie tylko przez kilka miesięcy. Decydujemy się więc na wariant oszczędnościowy.

   Ów wariant oszczędnościowy odzieży ciążowej i pociążowej niestety nie jest możliwy do wcielenia w życie przez każdą przyszłą mamę, jako że wymaga spełnienia następujących założeń:
– po pierwsze – w ciąży nie przytyje się więcej niż 20 kg,
– po drugie – posiada się partnera gabarytowo nieco większego od przyszłej mamy i
– po trzecie – wykonywana przez nią praca nie wymaga zachowania dress-code.

   Jeśli spełniamy wszystkie trzy warunki, może się okazać, że na całą ciążę potrzebujemy raptem dwóch par spodni. W chwili, gdy jedne schną po praniu, drugie mamy na czterech literach. Da capo al fine. Wydaje się, co prawda, nieco niepokojące, nawet dla osób niewiele mających wspólnego ze zjawiskiem fashion victim, przechodzić dziewięć miesięcy ze sporym hakiem w dwóch tylko parach spodni! Jednak w istocie do trzeciego, czwartego miesiąca ciąży większość kobiet mieści się w swoich dotychczasowych ubraniach.

   W chwili gdy jednak przestajemy się mieścić w ulubione dżinsy biodrówki, czas na zakup spodni zwanych ciążowymi. Warto wybrać model z tkaniny z dużą zawartością streczu (lycry), niekoniecznie będący ostatnim krzykiem mody, za to możliwie wielofunkcyjny. Spodnie z materiałów tkanych mają niestety tę wade, że nie rozciągają się w nieskończoność. Lepiej więc by choć jedna z naszych dwóch par była z dzianiny – grubej, o ciężkim, mięsistym chwycie i koniecznie z lycrą! Dzianiny cienkie i bez dodatku streczu bedą po każdym praniu wyglądać coraz bardziej workowato i szmatławo. Dobrym wyborem są też spodnie z dowolnej tkaniny, posiadające zamiast talii dzianinowy mankiet, pozwalający brzuszkowi na ekspansję. Szczególnie zaś korzystnym, pod względem estetycznym, jest krój zwany boot-cut, czyli z lekko rozszerzoną nogawką, która optycznie równoważy zaokrąglone okolice bioder.

   Pozostałe odzienie znajdziemy na początku we własnej, poźniej zaś też i w partnerskiej szafie. Z własnych zasobów możemy nosić wszelkie elastyczne dzianiny (oraz te nieelastyczne, po których nie będziemy płakać, albowiem dzianiny bez streczu dopasują się co prawda do naszej nowej figury, ale później niestety nie wrócą do swoich poprzednich rozmiarów), bluzeczki i wdzianka typu cache-cœur (z wiązaniem kopertowym), oczywiście t-shirty i swetry. Od partnera pożyczymy również wszelkie dzianiny. Pożyczanie jest raczej rozwiązaniem na czas, gdy niekoniecznie musimy wyglądać reprezentacyjnie, np. podczas weekendu, gdy nasze własne rozciągliwe ubrania oglądają wnętrze pralki lub właśnie się suszą. Będąc  w ciąży ma się bowiem, tak czy owak, kompleks słoniątka i ewidentnie za duża odzież może go tylko pogłebić. Nie dość że słoniątko to jeszcze wygląda jak przysłowiowe siódme dziecko stróża.

   Problemem może być ewentualnie okrycie zimowe, jeśli szczyt ciąży przypada na ten właśnie okres. W zależności od klimatu oraz zasobów obu obsługujących nas szaf, kupno nowej kurtki czy płaszcza może okazać się nieuniknione.

   Po urodzeniu dziecka, nie dość, że nasza codzienność nagle staje na głowie i doprowadzenie jej do stanu, który uważamy za normalny, kosztuje nas dużo więcej energii i zdrowia niżbyśmy chciały, okazuje się też, że nadal nie możemy się ubierać tak jak chcemy. To, że jeszcze nie zrzuciłyśmy wszystkich ciążowych kilogramów jest tylko jedną z przyczyn tego stanu. Drugą zaś jest karmienie.

   Te z nas, które nie karmią piersią mają tutaj nieco łatwiej – wystarczy bowiem pamiętać o zabieraniu ze sobą pieluszki czy ściereczki, którymi chronimy plecy i ramiona, gdy dziecku soczyście się odbije. Te jednak, które zdecydowały się na karmienie naturalne, mają problem. Nadal praktyczniej jest pozostać przy obszernych ubraniach, luźna góra pozwoli ukryć i biust, i karmione dziecko, jak również nie będzie od razu świecić plamami, gdy okaże się że mamy za dużo pokarmu i dość żywo przypominamy parkową fontannę. Im bardziej wzorzysty materiał, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że plamy będą widoczne. Prócz workowatych lub przynajmniej elastycznych bluzek praktyczne są też odzienia zapinane na guziki, wtedy można sobie pozwolić na bardziej dopasowane fasony. Lepiej – o ile to tylko możliwe – nie ubierać się na cebulkę, gdyż zdejmowanie warstw może trwać denerwująco długo, szczególnie gdy głodne niemowlę drze się w niebogłosy. Sukienki, jeśli w ogóle, to tylko z dużym wycięciem (może to też oznaczać całkiem zabudowany przód i kompletnie gołe plecy) i, oczywiście, dzianinowe.

   Na poziomie bieliźnianym też jest nienajciekawiej. O wielka ironio losu, część kobiet tylko w czasie laktacji ma czym wypełnić biustonosz, i właśnie wtedy okazuje się, że skazana jest na barchany. Które nota bene są frustrujące dla znakomitej większości kobiet, bez względu na rozmiar miseczki. Większość producentów bielizny dla matek osesków stawia aspekt higieniczno-praktyczny nad estetycznym i produkuje białe bawełniane monstra. Mimo to warto je mieć, przy czym dwie sztuki raczej nie wystarczą, nawet jeśli stosuje się wkładki pochłaniające nadmiar pokarmu. Warto też mieć przynajmniej jedną "normalną" górną sztukę bielizny – najlepiej z zapięciem z przodu. Przyda się na te dni, kiedy będziemy chciały za wszelką cene czuć się seksy. Albo na okazje, gdy będziemy musiały tak się czuć i wyglądać – na przykład własny ślub.

{jos_sb_discuss:13}

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl