Korektory

Kosmetyki
Pędzelek do nakładania korektora

    Chyba każda z nas ma coś do ukrycia - również pod makijażem.
   O nieskazitelną cerę jest o wiele trudniej, niż sugerują okładki kolorowych magazynów  - retuszowanie jest bardzo użyteczne w przypadku zdjęć, jednak na co dzień zdecydowanie niepraktyczne. O wiele bardziej pożytecznym narzędziem w walce z niedoskonałościami cery jest korektor.

    Najczęściej pod makijażem ukrywane są przebarwienia skóry, wypryski i cienie pod oczami. Chciałam zwrócić uwagę zwłaszcza na te ostatnie, ponieważ zjawisko to wydaje się być bardzo częste przy bladym fototypie skóry, jaki posiada większość Polek.

    Cienie pod oczami zmieniają całkowicie wygląd całej twarzy, dlatego odrobina korektora potrafi zdziałać cuda, tym bardziej, iż bardzo trudno jest pozbyć się tej wątpliwej "ozdoby" innymi sposobami. Dotyczy to zwłaszcza tzw. cieni dziedzicznych, nie wynikających z przemęczenia, nieprzespanej nocy czy alergii, ale utrzymujących się, z wiekiem zazwyczaj z coraz większym natężeniem, całe życie. Nawet w przypadku "okazjonalnych" cieni pod oczami, raczej trudno jest temu doraźnie zaradzić kremem - jeśli nie ma nadziei na kilka dodatkowych godzin snu, lepiej sięgnąć po korektor.

    Dobry korektor to niezastąpiony oręż kosmetyczny i jeden z najważniejszych elementów zawartości kosmetyczki - zarówno dla dziewczyn o lepszej cerze, jak też tych mających więcej do ukrycia. Warto jest mieć 2 korektory - jeden antybakteryjny, na wypryski (wzbogacony odpowiednimi składnikami, pielęgnującymi ten typ problemowej cery, np. olejkiem z drzewa herbacianego, kwasem salicylowym lub innymi środkami o działaniu wysuszającym), o kolorze jak najbliższym odcieniowi karnacji, drugi - nieco jaśniejszy - do maskowania okolic oczu i ewentualnego używania go jako tzw. highlighter. W żadnym wypadku nie powinno się stosować korektora antybakteryjnego w okolicach oczu, gdyż może to tylko wysuszyć i podrażnić delikatną skórę w tych rejonach.
    Do maskowania przebarwień słonecznych i zmian pigmentacyjnych skóry należy wybrać korektor lub mocno kryjący podkład (o gęstszej, kremowej konsystencji, np. w sztyfcie) o odcieniu jak najbliższym naturalnej karnacji lub odrobinę jaśniejszy - lepiej uniknąć ciemniejszych odcieni, które tylko podkreślają problem. Warto również sięgnąć po środki stosowane przez profesjonalnych makijażystów - na przykład neutralizatory kolorów. Do maskowania czerwonych plam czy popękanych naczynek nieoceniony wręcz jest tzw. red neutralizer, czyli neutralizator czerwieni (np. firmy Stockholm Face, Joe Blasco, La Femme lub Ben Nye) - zawarty w nim lekko oliwkowy pigment świetnie "gasi" czerwień - o wiele lepiej, niż zwykłe, zielone korektory.

    Zadaniem dobrego korektora, przeznaczonego do okolicy oczu, jest wyrównywanie kolorytu skóry, maskowanie jej niedoskonałości i lekkie rozświetlenie - dlatego też korektor powinien być jaśniejszy o 1, góra 2 odcienie od podkładu. Rozjaśnienie okolic oczu, dodanie im blasku, wyraźnie odejmuje lat i jednocześnie modeluje całą twarz. Z korektorów dostępnych w Polsce polecam Effacernes Longue Tenue firmy Lancome (np. kolor 01 Beige pastel) - uważam, że jest zdecydowanie najlepszy w porównaniu z dostępnym lokalnie asortymentem - ale TYLKO wersja europejska, amerykańska ma zupełnie inny kolor i konsystencję.
    Dla osób mających możliwość zakupu kosmetyków dostępnych za granicą bardzo polecam Laura Mercier "Secret Camouflage" (ok. $35), Cle de Peau "Correcteur Visage" - ten ostatni tylko osobom o dużej zawartości portfela (około $70 za maleńkie opakowanie). Znakomity (i o wiele tańszy - ok. $4) jest również profesjonalny neutralizator cieni "Vanish" firmy La Femme - dostępny jednak tylko w specjalistycznych sklepach i przez internet.

   Bardzo częstym dylematem jest kolejność nakładania korektora - według mnie, nie jest aż tak istotne, czy nakładamy go przed, czy po podkładzie - nie ma tu absolutnych reguł. Jeśli jednak mogę coś zasugerować, to gdy używamy mocniej kryjącego podkładu, lepiej nałożyć go przed korektorem - po to, aby użyć potem mniej korektora na częściowo skorygowany koloryt skóry. Jeśli używamy lekkich, rozświetlających podkładów, można je nałożyć po korektorze, uważając, aby nie zetrzeć całej "korekty" przy nakładaniu podkładu; ale można też, oczywiście, nałożyć go przed korektorem.

    Korektor nakładamy na czystą skórę, kilka minut po wchłonięciu kremu - zasada numer jeden, tak jak w przypadku każdego innego kosmetyku kolorowego - IM MNIEJ, TYM LEPIEJ. Celem makijażu jest stworzenie iluzji młodej, świeżej, idealnej cery, a nie maski teatralnej; warto pamiętać, że zazwyczaj "more IS less". 
    Odrobinę korektora nakładamy na zewnętrzną stronę (świeżo umytej) dłoni, rozcierając go delikatnie (czystym) palcem tak, aby się lekko ogrzał. Następnie wytartym z nadmiaru korektora opuszkiem palca (najlepiej środkowego) delikatnie wklepujemy go w skórę - nie wcierając, ani nie trąc, co może powodować niepotrzebne rozciąganie skóry i wałkowanie się korektora - ale delikatnie go wklepując.
    Do nakładania korektora można użyć palca, albo odpowiedniego wyprofilowanego, akrylowego (nie z naturalnego włosia) pędzelka (osobiście preferowany przeze mnie sposób) - np. Shu Uemura.

    Zdecydowanie lepiej jest nałożyć kilka cieniutkich warstw korektora niż jedną grubszą - mamy wtedy większą gwarancję, że nie zwarzy się on w połączeniu z resztą makijażu, nie będzie się zbierał w zmarszczkach, a jednocześnie zapewni optymalne zakrycie cieni.
    Bardzo ważne jest też roztarcie granic korektora, tak, aby nie było widać brzegów nałożonego kosmetyku; jak też unikanie dosyć komediowego efektu białych "placków" pod oczami (jest to widoczne zwłaszcza w przypadku zbyt jasnego korektora).

   Po nałożeniu odpowiedniej ilości korektora, utrwalamy go przy pomocy pudru sypkiego - nabieramy puder, najlepiej dużym, miękkim pędzlem, lekko strzepujemy nadmiar i delikatnie "wgniatamy" go w skórę w kierunku wzrostu włosków na twarzy, jednocześnie starając się uniknąć rozcierania pudru. Następnie delikatnie omiatamy twarz pędzlem, zbierając ewentualny nadmiar pudru i przystępujemy do kolejnych etapów makijażu.


Polecamy również:
Makijaż oka
Bazy pod makijaż
Trudna sztuka inwestycji


{jos_sb_discuss:13}

Komentarze (3)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl