Sierpień 2009
autor: Agnieszka Masłowiecka
Spragnieni miłości
Pan Eustachy Masełko, jak pewna część innych ludzi, cierpiał z powodu braku osoby, którą mógłby kochać z wzajemnością i która kochałaby go z wzajemnością. Wzajemność w tym przypadku nie jest pozbawionym głębszego znaczenia jedynie stylistycznym powtórzeniem, ale warunkiem, dość wyraźnie podkreślanym i zwrotnym, który bez cienia wątpliwości definiuje zapatrywanie się pana Eustachego na relację partnerską – w każdym razie relację, którą wymarzył.
czytaj dalej…
Grudzień 2008
autor: Jarosław Kolasiński
O łzogennych prezentach i przestrzennej wyobraźni
(dialog mikołajowo-dydaktyczny)
– Mikołaju, ona dzisiaj już trzy razy od mamy ścierką zarobiła! Donosiciel, skubany. Co się czepiasz?! – wrzeszczy mała na to. – Jestem grzeczniejsza niż w zeszłym roku! Wtedy oberwałam pasem, na Wigilię!
czytaj dalej…
Lipiec 2008
autor: Agata Łapcik
Nie taki diabeł straszny, jak męczący
Każdy ma swojego diabła. Mój przeważnie leży bezczynnie na kanapie, wgapiając się w ekran telewizora. Przerzuca bezmyślnie kanały, od czasu do czasu rzucając jakąś niecenzuralną uwagę o polskim show biznesie. Jest dość grubawy i włochaty. Typ antypatyczny.
czytaj dalej…
Maj 2008
autor: Agata Łapcik
Widok z drzewa
W jego oczach podniecenie mieszało się ze strachem. Patrzył prosto w moje. Nie mówił nic. Jeszcze chwila, jeszcze moment i się stanie.
Szum drzewa był tak cichy, tak tajemniczy. Łechtał nasze najgłębsze uczucia. Przerażał i jednocześnie ciekawił. Uwielbialiśmy to uczucie narastającego napięcia, to wyczekiwanie. Finał się nie liczył... Liczyło się czekanie.
czytaj dalej…
Kwiecień 2008
autor: Anna Kolasińska
Terapia wstrząsowa
To, co ujrzała, przeszło jej wszelkie wyobrażenia. Przed nią ukazał się obraz zmęczonej, sponiewieranej, smutnej istoty. Napuchła, obrzmiała twarz, na której widniała zaschnięta krew, zupełnie nie przypominała zwykłego oblicza męża. On, tymczasem, powolutku starał się przyjąć postawę pionową. Trzymając oburącz głowę, którą rozdzierał tępy ból, z niemałym trudem poczłapał do przedpokoju.
czytaj dalej…
Listopad 2007
autor: ydorius
Znikando
Kiedy patrzysz na świat z pozycji nastolatka, albo – co gorsza – dorosłego, ludzie przestają się tak prosto, dychotomicznie, dzielić. Są ci, którzy dorównują ci wzrostem bądź są trochę wyżsi, lub trochę niżsi. Stają się podobni do siebie i jest ich nieporównanie więcej. I przede wszystkim są wszędzie. Mówią, piszą, dyskutują, pojawiają się w zasięgu wzroku, ubierają się i wyglądają. Pachną lub śmierdzą. Patrzą lub się wgapiają. I nieustająco są wszędzie.
czytaj dalej…
Październik 2007
autor: ydorius
Niemożliwość
Niezależnie oczywiście od natężenia bólu, nie trwa on wiecznie. Czasem prowadzi do zmian nieodwracalnych i w tych granicznych przypadkach ból umyka razem z duszą, z która połączył się węzłem nierozerwalnym, organicznym wręcz, nieodzownym jak awers i rewers tej samej monety, która nazywa się życiem. Bo też ból bywa niezbędny, uzmysławia, że wciąż jeszcze coś dzieje się dookoła, że życie tętni i pulsuje, a skoro to robi, to również zdarza się, że boli.
Potem powoli mija, organizm wychodzi z szoku, pozostają tylko blizny, wątłe zrazu, znaczące krwawymi pręgami miejsce prawdziwych i urojonych uderzeń.
czytaj dalej…
Wrzesień 2007
autor: Anna Kolasińska
U psychologa
Odważnie zabrałam się do rzeczy. Nieprzypadkowo wybrałam specjalistę, a raczej specjalistkę. Starannie i metodycznie zrobiłam rozpoznanie terenu. Wybór padł na panią psycholog, która, jak głosiła fama, legitymowała się dużym doświadczeniem i profesjonalizmem.
czytaj dalej…
Wrzesień 2007
autor: Grey-pippin
Rozprawa futurologiczna o roli cyklistki
Abstrakt: Ta karczma Rzym się nazywa.
Drzwi podkrakowskiej karczmy otwarły się z trzaskiem. Do ciemnego pomieszczenia czujnym, ale pewnym krokiem wkroczyło czterech jeźdźców. Śliczna i z pozoru niewinna barmanka zadrżała jak szprycha w scentrowanym kole. Rozpoznała na czele Zboya.
czytaj dalej…
|
|
Komentarze do artykułów
świetny tekst!
kinga: bo nie zabijamy ich z taką brutalnością, jak to robią w chinach. Dlatego nie są biedne te króliczki, krówki i świnki
My nie obdzieram...
Bardzo p[ieknie dziekuje za przepis po angielsku. Mieszkala w USA teraz w UK - o wiele latwiej mi w ten sposob. Uwielbia, drozdzowki - nie umiem trobi...
psy od wielu tysiecy lat byly naszymi przyjaciolmi i towarzyszami. w azji traktuja te zwierzeta jak trzode chlewna. najgorsze jest to, ze te psy obdzi...
Właśnie miałam robić porządki ,bo za dwie godzinki wpadają do mnie znajomi; Dzięki zza radyxD
bardzo pomocny artykuł dla uczących się i początkujacych dzięki!