Ryba

Ryba

   Światło mocnej żarówki wgryza się w oczy i wyciska z nich resztki wody. Tęsknię za naiwną nadzieją, że bólu świadomym się jest tylko do pewnego momentu. Do jakiego?! Gdzie jest granica, po której przekroczeniu nie czuje się  miliardów kawałków brudnego szkła wbitych w jelita, żołądek, serce? Jak długo trzeba czekać, aż setki szerszeni przestaną walczyć ze sobą w szale uwięzienia w uszach i gardle? Ile krwi musi przecisnąć się przez skurczone żyły, żeby nareszcie poczuć… żeby nareszcie NIC nie poczuć?? 

   Tak długo, aż się nie powie. Jak się powie, to zostawią w spokoju? Przestaną wyciągać z głębi zakurzonej duszy istotne dla nich zdania.

   Czy wiesz, jak czuje się ryba w wodzie?
   Całkiem dobrze. Może ruszać się lekko w lewo i prawo. Może płynąć przed siebie lub wstecz. Może, jak to ryba, pić oddech. Ciało ryby jest śliskie i zwinne. W sam raz do pływania. Mózg ryby jest wolny od myśli. Ryba jest świadoma jedynie swojego istnienia w wodzie. O ile w ogóle.
   A ryba w lodzie?
   Cóż za pomysł...
   Prosto z życia. Z ogrodu. Ze stawu. Zapadła zima, woda się skupiła i zamarzła. Nie oszczędziła ryby. Zamknęła ją w sobie, jak w imadle. Śliska ryba, zatrzymana w płynie. Jej fizjonomia nie ma już znaczenia. Taka ryba, gdyby mogła myśleć, myślałaby, że czuje niemoc. Że nie może nic zrobić. Chociaż to, co robiła do tej pory, nie było chyba warte żałowania.


   Ale ryba nie myśli, bo jest zatrzymana w czasie. Mijają szybkie godziny, zmieniają się pory dnia, raz pada śnieg, raz świeci zimowe słońce. Staw minie zmarznięty kot, na brzegu przysiądzie ptak.
A ryba tkwi z otwartym okiem zatrzymana w lodowej kostce, jak mucha w bursztynie. Podległa siłom, uległa zasadom i prawom fizyki. Ściśnięta ze wszystkich stron.

   Czy wiesz jak czuje się mózg w imadle?

   Z przerażeniem stwierdza, że na oba jego boki naciska coś ciężkiego, co zbliża się do sedna. Do sedna sprawy. Więc mózg rozpiera się, pęcznieje, nadyma, żeby tylko nie dopuścić do ściśnięcia i pęknięcia jego miękkiej powłoki. Wypłynęłoby wtedy na wierzch całe życie, wszystkie myśli, pragnienia i marzenia. Jak mleko z tubki zgniecionej w środku przez dziecko. Więc męczy się i broni i nie chce uronić ani kropli. Gdyby wiedział, że od czasu do czasu powinien wypluć jakąś odkrywczą dla jego właściciela informację, jakieś dane związane z mechanizmem myślenia… Nie byłby tak często katowany. Katowany aż do bólu.

   Ryba popłynie jak słońce rozluźni wodę. Ale ości ryba będzie miała zastane. Płetwy sztywne. Myśli zmęczone, zaskoczone. Lewe oko obejrzy lewą część stawu. Prawe – prawą. Ryba będzie czuła, że coś się zmieniło. Niby nic, ale jednak. Nacisk na jej prawą i lewą część zmienił rybę nie do poznania. W każdej sekundzie wszystko ulega zmianom.
   Problemem ryby jest zmiennocieplność. Ma tę wadę i dlatego nie mogła rozpierać się na boki. Nie mogła świadomie stawać okoniem. Biedna ryba. Ale cóż, ryby głosu nie mają. Natura nie musi wyciągać z nich informacji.


Zdjęcia kota: Joanna Krzciuk, kolaż: Joanna Titeux


{jos_sb_discuss:10}

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl