Nie kłam


   Mój tata ma kamerę, którą może wszystko nakręcić i to będzie prawdziwy film. Ma także samochód i dom, i tym samochodem często podjeżdża pod dom, z którego ja wybiegam i jedziemy razem na przejażdżkę albo na ryby, albo do cyrku. Oczywiście na tym filmie, możemy to wszystko mieć i jeszcze więcej, jeśli tylko zechcemy to możemy to wszystko nakręcić.

   Tak mu właśnie powiedziałem, a potem poprosiłem, żeby przestał, ale jak zawsze nic z tego nie wyszło. Mój najlepszy przyjaciel jest złym człowiekiem, ale to w końcu mój najlepszy przyjaciel, a takich się nie wybiera. Wiem, że jest zły, bo nigdy nie przestaje, gdy go o to proszę. Często chodzimy na przechadzki, tak mówią, przechadzki, bo mój najlepszy przyjaciel – sam mi powiedział, że jest moim najlepszym przyjacielem – ma też innych kolegów, z którymi fajnie się rozmawia. Oni też nie przestają, gdy ich proszę. Mówią, że to szczeniackie i przecież chcę, by się ze mną przyjaźnili. Ja nie wiem, czy tego chcę, ale to kumple mojego najlepszego przyjaciela, więc nie chcę im robić przykrości.

   Mamie też nie chcę. Gdy byłem mniejszy, to ciągle płakała i rozmawiała z kimś przez telefon. Czasami robiła i jedno i drugie. I pytała się, jak ona da sobie radę i patrzyła na mnie smutnym wzrokiem. Więc nie mogę jej robić przykrości, bo już i tak ma dużo na głowie. Zawsze tak mówi właśnie, że ma dużo na głowie, albo żebym nie zawracał jej głowy. Myślę, że ta głowa jest dla niej dużym ciężarem, wszystko kręci się wokół głowy, chociaż jeden z kolegów mojego najlepszego przyjaciela twierdzi, że wszystko się kręci zupełnie gdzie indziej. Czasami mówią takie rzeczy, których nie chcę już nikomu powtarzać.
   Jak wracam ze szkoły, to czasem ma czerwone oczy, jak króliki, które widziałem kiedyś w drewnianych klatkach na wsi. Myślę, że króliki, choć tak ładnie wyglądają, też nie mają lekkiego życia i mają wszystko na głowie. Martwią się, jak dadzą sobie radę w świecie, w którym króliki traktowane są tak, a nie inaczej i dlatego ciągle płaczą.
   Ja nie płaczę tak często. Najważniejsze w życiu to mieć kogoś, z kim można porozmawiać. A ja mam przyjaciela, prawdziwego. Ale czasem czuję się jak królik. Mam miękkie włosy.

   Oglądałem kiedyś fragment takiego filmu, który mógłby być filmem nakręconym przez mojego tatę, opowiadał o ojcu i synu, którzy długo idą. Nie rozmawiają wcale i pogoda jest paskudna, jak dziś, ale idą razem. I to się liczy, i to jest najważniejsze. Potem ten ojciec znika i idzie już sam syn, ale to też jest dobre. On też nie płacze.
   Chociaż nie ma już do kogo się odezwać.
   Nie ma przyjaciela, nawet złego.
   Może nie czuje się jak królik.
   Może nie ma wcale miękkich włosów, jak ja.


   Nie lubię szkoły, słyszałem, że są takie dzieci, które nie są stworzone do szkoły. One są gdzie indziej, szkoła do nich nie pasuje. Mi na przykład nie pasuje niebieski kolor, tak powiedziała mi kiedyś jedna ciocia. To i szkoła może mi nie pasować.
Przyszła kiedyś taka pani do szkoły i powiedziała, że musi z nami poważnie porozmawiać. Powiedziała, że jest psycośtam i będzie pełnić dyżur w pokoju, który jest koło tego, w którym siedzą nauczyciele. I że gdyby ktoś miał kiedyś jakiś problem, to zawsze może do niej przyjść i ona pomoże.
   Poszedłem do niej i powiedziałem, że właściwie to nic takiego, ale mam jednego przyjaciela, który jest bardzo dobry dla mnie, starszy i w ogóle, ale nigdy nie przestaje, kiedy go o to proszę. Pani psy zapytała czego nie przestaje, a ja zacząłem płakać i opowiedziałem jej wszystko, łącznie z tym, że mam miękkie włosy i tatę z kamerą i domem, i że nie za bardzo lubię kumpli mojego przyjaciela, bo oni też nie przestają.
   Pani psy powiedziała, że mam przyprowadzić mamę.

   Mama bardzo długo płakała i nie pozwoliła się przytulić. Wyglądała jak bardzo smutny królik. Miała całkiem czerwone oczy. Ja też popłakałem trochę, bo było mi jej żal. Poszedłem spać, słysząc jak płacze. Ale rano już nie płakała. Powiedział mi, że jestem mężczyzną, a mężczyźni nie kłamią i nie oszukują. I że mam nie być taki jak mój ojciec. I przestać opowiadać o kamerach i domach, a przede wszystkim o ohydnych rzeczach. I że jeśli jeszcze raz zacznę kłamać, to zabierze mnie ze szkoły i pośle gdzie indziej, gdzie będą same kłamiące dzieci.
   Była na mnie zła.
   Mój przyjaciel też był na mnie zły. Powiedział, że nie należę już do bandy i że to moja wina. Sam jestem sobie winny, bo aż się proszę.
   Ale po szkole wzięli mnie ze sobą.
   Prosiłem, żeby przestali.
   Nie przestali. Pytali się, gdzie jest mój tata z kamerą.
   I czy to wszystko filmuje.
   I kiedy zabierze mnie do domu.

   W nocy mi się przyśnił. Szedłem z nim, jak w tym filmie. A potem powiedział mi, że jestem złym dzieckiem i że za dużo wymyślam. Potem odszedł. Biegłem za nim i przepraszałem, biegłem najszybciej jak potrafiłem i przepraszałem z całego serca. Ale był szybszy, biegł tyłem i filmował mnie kamerą, śmiejąc się i krzycząc, żebym nie kłamał, nie kłamał, nie kłamał.

   Obiecałem, że przestanę.

© ydorius 14’XI’2006


Ilustrowała: Joanna Titeux/pinezka.pl


  {jos_sb_discuss:10}

Komentarze (1)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl