Co czyha na amatorów starych dworków

Lokum

Okiem architekta

dworek w Udryczach
  Zmęczeni miejskim życiem marzymy, jak to będzie cudownie zamieszkać na wsi w starym uroczym domku. Nic piękniejszego od spełniania takich marzeń, tylko zanim pochopnie podejmiemy decyzję o inwestycji w jakąś popegeerowską ruinkę, poważnie sprawę przemyślmy, ponieważ co najmniej z dwóch powodów może to być ryzykowne.

  
     Po pierwsze – z racji sąsiedztwa i zwyczajów okolicznych mieszkańców, którzy nic sobie nie robią z upojnych zapachów wydobywających się z kurnika czy obory.
   Po drugie – dlatego, że dostęp do takich mediów jak prąd, woda i gaz jest na wsi często ograniczony albo żaden, ze względu na brak sieci albo prowizoryczność napowietrznych linii energetycznych, wrażliwych na każdą większą burzę.
   Po trzecie – o tym chciałabym tym razem więcej napisać – ponieważ takie dworki bywają obiektami zabytkowymi, co nakłada na przyszłego właściciela szereg obowiązków i do pewnego stopnia go ubezwłasnowolnia.
   Niewątpliwą korzyścią z kupienia zabytkowego budynku jest możliwość uzyskania szeregu ulg, począwszy od znaczącej ulgi przy zakupie, oraz możliwość starania się o dofinansowanie prowadzonych prac z odpowiednich funduszy państwowych czy unijnych.

   Znacznie dotkliwsze wydają się jednak obowiązki i ograniczenia wynikające z faktu wpisania obiektu do rejestru zabytków.
   Już na wstępie, zanim kupimy taki budynek, należy skontaktować się z miejscowym konserwatorem zabytków i skonsultować, czy planowany przez nas sposób wykorzystania obiektu ma szanse na jego akceptację. Inaczej może okazać się, że musimy odrestaurować dom w formie prawie pierwotnej, uniemożliwiającej wykorzystanie go w jakimkolwiek sensownym z naszego punktu widzenia celu.
   Lekturą obowiązkową posiadacza zabytku powinna być ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami z 23 lipca 2003 (Dziennik Ustaw nr 162, poz 1568) wraz z późniejszymi zmianami (ostatnia nowelizacja z 2006, Dziennik Ustaw nr 50, poz 362), w której zapisano prawa i obowiązki właściciela oraz sankcje, jakie wobec niego mogą stosować odpowiednie władze.

   Z powyższych przepisów wynika, że praktycznie żadnych prac budowlanych czy remontowych oraz zmian nie można przeprowadzać bez zgody konserwatora zabytków. Dokładne wyliczenie, jakie prace wymagają wystąpienia o taką zgodę, znajdziemy w art. 36 wyżej wspomnianej ustawy. Na szczęście zanim przystąpimy do jakichkolwiek działań, wojewódzki konserwator zabytków ma obowiązek, na wniosek właściciela, przedstawić w formie pisemnej swoje zalecenia określające sposób korzystania z zabytku oraz dopuszczalne zmiany. Zanim kupimy obiekt zabytkowy, warto poprosić stronę sprzedającą o wystąpienie z wnioskiem o takie wytyczne. Mamy wówczas szansę, że nie kupimy kota w worku, a w razie bardzo restrykcyjnego stanowiska władz będziemy mogli od transakcji odstąpić.

   Jeśli mimo wszystko zdecydujemy się na kupno i przebudowę zabytku, musimy praktycznie na każdym etapie projektu występować o akceptację naszych zamierzeń do wojewódzkiego konserwatora i liczyć się z koniecznością przeprowadzenia na nasz koszt szeregu badań oraz prac konserwatorskich, które on nakaże. W razie oporu z naszej strony konserwator może nałożyć na nas kary i wydać nakaz przeprowadzenia takich prac.
   Jeżeli szczęśliwie przebrniemy przez etap uzgodnień, to możemy spodziewać się kontroli w ramach nadzoru konserwatorskiego w trakcie trwania prac budowlanych, a także w już oddanym do użytkowania budynku. Naszym obowiązkiem jest udostępnienie obiektu zarówno w celu kontroli, jak i przeprowadzania badań. Jeżeli będziemy utrudniali te działania, możemy zostać ukarani grzywną, a nawet – w skrajnym wypadku – karą pozbawienia wolności do lat 5! (jeśli zostalibyśmy uznani winnymi zniszczenia zabytku).

   Na szczęście w większości wypadków nie jest tak źle – służbom ochrony konserwatorskiej zależy na tym, aby ktoś opiekował się wpisanymi do rejestru zabytków budynkami. Toteż, jeśli wszelkie posunięcia będziemy zawczasu uzgadniać, mamy szansę wynegocjować korzystny dla obu stron kompromis pomiędzy chęcią zachowania budynku w formie w sam raz do skansenu, a potrzebą wprowadzenia zmian umożliwiających jego funkcjonowanie we współczesnym świecie. Równocześnie musimy liczyć się ze znacznie większymi kosztami robót budowlanych, wynikającymi z konieczności przeprowadzenia prac konserwatorskich oraz stosowania nietypowych materiałów i technologii. 

   Na osłodę słów parę o dotacjach. Zgodnie z ustawą każdy właściciel zabytku, czy to osoba fizyczna czy firma, może zwracać się o dotacje na wykonanie prac konserwatorskich i robót budowlanych. Rodzaje prac, na jakie można otrzymać dotację, są wyszczególnione w art. 77 ustawy o zabytkach. Tak więc, o ile ktoś się nie zniechęcił dość uciążliwą procedurą uzyskiwania pozwoleń i prowadzenia działań w budynkach zabytkowych, to może spróbować postarać się o dofinansowanie swoich marzeń przez państwo, a raczej o pokrycie choć części dodatkowych kosztów, wynikających z faktu, że wyśniony wiejski dworek jest równocześnie obiektem zabytkowym.

   Teraz już, po przeczytaniu powyższego tekstu, staje się jasne, dlaczego nadal w wielu miejscach straszą ruiny zabytkowych budowli, które potencjalni inwestorzy omijają szerokim łukiem. No cóż, nikt nigdy nie obiecywał, że bycie posiadaczem zabytku jest łatwe...!


Zdjęcie w zajawce pochodzi ze strony Urzędu Gminy w Starym Zamościu 
Pozostałe zdjęcia: Joanna Titeux


{jos_sb_discuss:15}

Komentarze (5)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl