Okiem architekta - Jesień już przyszła

Jesień już przyszła

Jesień przyszła...


    ... i nie ma na to rady, robi się coraz zimniej. Boleśnie przypominamy sobie, że ogrzewanie kosztuje niemało i już oczami wyobraźni widzimy, jak ciepło z naszych domów i mieszkań ucieka każdą szczeliną. Być może teraz jest już za późno, aby je skutecznie zatrzymać, ale warto wiedzieć, jak to z tym uciekającym ciepłem jest.


    Generalnie prawa fizyki są wszystkim znane, ale nie zawsze zastanawiamy się, jak to się przekłada na wydatki związane z ogrzewaniem i docieplaniem. I tutaj jak w każdym przypadku skrajności nie są dobre. Z jednej strony dążymy do uszczelnienia naszego domu tak, aby przez najmniejszą szparkę ciepło nie uciekało na zewnątrz, zapominając, że wtedy również świeże powietrze nie ma jak się dostać do środka, w efekcie czego kisimy się w dusznym i nieprzyjemnym wnętrzu. Z drugiej strony, ignorujemy prawa fizyki i ogrzewamy całą okolicę, a nasz dom aż promieniuje ciepłem.

    Jak zawsze najlepszy jest złoty środek, czyli po pierwsze - nie dajemy się zwariować firmom produkującym materiały super szczelne (okna, drzwi) i pamiętamy, że jeśli nie mamy klimatyzacji, to musimy pozwolić, aby w sposób kontrolowany dostawało się do domu świeże powietrze. Równocześnie zabezpieczamy i ocieplamy te miejsca, w których największe ilości ciepła uciekają na zewnątrz.

    Zatem po kolei.
    Najszczelniejszym elementem naszego domu powinien być dach, ponieważ ciepło migruje do góry i tamtędy najchętniej ucieka. Typowy dach składa się, oprócz elementów konstrukcyjnych, z kilku podstawowych warstw, niezależnie od tego, czy jest klasycznie spadzisty, czy płaski. Każda z warstw ma swoje zadanie, choć ich kolejność nie w każdej technologii jest taka sama.
    Patrząc od strony wnętrza, pierwszą warstwą jest folia paroszczelna (zazwyczaj folia polietylenowa), która chroni ocieplenie naszego dachu przed zawilgoceniem spowodowanym skraplaniem się pary wodnej, pochodzącej z ogrzanego powietrza we wnętrzu domu. Jeśli tej warstwy nie będzie, para wodna przenikając na zewnątrz będzie się stopniowo ochładzać, aż do momentu, kiedy zamieni się w wodę i w skrajnym przypadku zawilgoci nam całe ocieplenie.

    Następnym elementem jest ocieplenie. Najczęściej stosowane materiały to, w zależności od nachylenia dachu i jego konstrukcji, wełna mineralna dla dachów spadzistych i styropian albo styropian ekstrudowany (taki, który ma zamknięte pory i woda mu nie straszna) dla dachów płaskich. Grubość tej warstwy wynika z obliczeń i zależy od współczynnika izolacyjności termicznej zastosowanego materiału, zazwyczaj waha się dla wełny mineralnej pomiędzy 16 a 18 cm (dla domów w Polsce).

    Kolejną warstwą jest izolacja wodoszczelna, chroniąca wnętrze przed wodą z deszczu lub śniegu. Dla dachów skośnych konieczna jest jeszcze wiatroizolacja, zabezpieczająca przed wdmuchiwaniem do wnętrza zimnego powietrza. Jest to specjalna folia z mikroskopijnymi lejkami, które nie dopuszczają do przedostawania się zimnego powietrza do środka, ale przepuszczają parę wodną na zewnątrz. Tę warstwę układa się nad ociepleniem, a pod blachą czy dachówką, która chroni dom przed opadami atmosferycznymi. W dachach płaskich nie ma parcia wiatru, więc izolacja wiatroszczelna nie jest konieczna, poza tym izolacja przeciwwilgociowa, którą stanowi folia dachowa lub papa, sama w sobie spełnia również tę rolę.

    Dobre ocieplenie dachu przyda nam się również w lecie, kiedy będzie chroniło nasz dom przed nadmiernym nagrzewaniem się.

    Reszta ciepła ucieka przez ściany i okna.
    Tutaj musimy zachować zdrowy rozsądek i pozwolić na kontrolowaną wymianę powietrza, aby dać szansę na działanie wentylacji grawitacyjnej i nie udusić się we własnym domu. Z ocieplaniem ścian jest podobnie jak z dachem, chociaż nie ma potrzeby stosowania tutaj izolacji paroszczelnej ani wodoszczelnej. Należy jedynie pamiętać o istnieniu tzw. mostków termicznych, czyli miejsc takich ja nadproża, wieńce, balkony, w których elementy konstrukcyjne ścian i stropów są wykonane z żelbetu lub stali, które to materiały doskonale przewodzą (niestety) ciepło. Takie miejsca trzeba koniecznie ocieplić, inaczej ryzykujemy, że w najgorszym wypadku w mroźne zimy wewnętrzna powierzchnia ściany będzie na tyle zimna, że będzie nam się wykraplała woda zawarta w ogrzanym powietrzu, szczególnie w pomieszczeniach wilgotnych takich jak kuchnia i łazienka.
    Cała idea ocieplenia takich newralgicznych miejsc zmierza do tego, żeby miejsce, gdzie temperatura w ścianie osiąga tzw. punkt rosy znajdowało się jak najbliżej zewnętrznej strony ściany. Z tego punktu widzenia najkorzystniejsze jest zastosowanie warstwy izolacji termicznej jako najbardziej zewnętrznej warstwy ściany. Oczywiście, ocieplenie zabezpiecza się albo tynkiem albo okładziną typu klinkier, siding etc.

    Następny istotny element dla zachowania ciepła w domu to okna i drzwi. W tym właśnie miejscu wielu ludzi popełnia błąd, starając się zainstalować je jak najszczelniejsze, bez jednej szparki. Każde okno powinno być tylko prawie szczelne, mówiąc po ludzku - powinno pozwalać na przenikanie przez nie pewnej ilości powietrza, inaczej para wodna znajdująca się w domu nie będzie miała jak się wydostać (dach mamy szczelny, ściany też) i po jakimś czasie będziemy mieć hodowlę grzyba, tym bardziej, że przy idealnie szczelnym pomieszczeniu nie zadziała wentylacja grawitacyjna. Obecnie często obok standardowego rozszczelnienia (wszystkie dobre okna to mają) stosuje się dodatkowo nawiewy, które wpuszczają odpowiednia ilość powietrza do środka. 
    Z drugiej strony, jeśli przesadzimy ze szczelnością, to i tak będziemy musieli otwierać okna - a więc naprawdę niewiele zaoszczędzimy, kiedy z konieczności będziemy musieli wietrzyć dom w zimie. Poza tym w którymś momencie dodatkowe ocieplanie nie spowoduje już gwałtownego obniżenia się rachunków za ogrzewanie i wobec tego wydatki na nie poniesione nie zwrócą nam się w sensownym okresie czasu.

    A tak zupełnie na marginesie zastanawiania się nad oszczędzaniem ciepła warto pamiętać, że oprócz elementów "pasywnych" są też i "aktywne". Czasem bardziej opłacalne jest wymienienie systemu ogrzewania na wydajniejszy (piec i grzejniki), niż inwestowanie w super szczelne (i drogie) docieplanie całego budynku, wymianę okien i drzwi. Oczywiście, to wszystko w każdym wypadku trzeba najpierw przeliczyć i starannie przemyśleć.

    I jeszcze na koniec słów parę o przepisach. Polskie prawo wymaga zachowania określonych parametrów izolacyjności termicznej budynków, w zależności od ich przeznaczenia. Dla poszczególnych elementów domów mieszkalnych współczynnik przenikania ciepła Uk(max), który określa nam tę izolacyjność, powinien wynosić:

 

  • dla ścian zewnętrznych o budowie warstwowej oraz dachów i stropodachów przy temperaturze we wnętrzu T >16°C- 0,3 [W/(m2xK)]
  • dla pozostałych ścian - 0,5 [W/(m2xK)]
  • dla ścian zewnętrznych przy temperaturze we wnętrzu T <16°C- 0,8 [W/(m2xK)]
  • dla dachów i stropodachów przy temperaturze 8°C < T <16°C- 0,5 [W/(m2xK)]
  • dla stropów nad nieogrzewanymi piwnicami - 0,6 [W/(m2xK)]
    dla okien i drzwi balkonowych, w zależności od strefy klimatycznej - od 2,0 lub 2,6 [W/(m2xK)]

     {jos_sb_discuss:15}

  • Komentarze (0)

    Zapisz się do RRS feed tego komentarza

    Pokaz/Ukryj Komentarze

    Napisz Komentarz

    mniejsze | większe

    Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
    busy
     
    }

    info dla autorów

    Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
    > Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

    Info i kontakt


     

    Kontakt:  
    {
    logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl