Babyproofing, czyli Dom dzieckoodporny

Spis treści
Babyproofing, czyli Dom dzieckoodporny
Page 2
Wszystkie strony
Porada miesiąca


    Jesteś właśnie pomiędzy lekturą kolejnego magazynu dla młodych mam, a wizytą w sklepie z rzeczami dla dzieci, które według tej gazetki koniecznie musisz zakupić? Dobijemy cię kolejnym, tym razem NIESPONSOROWANYM artykułem.

    Na początek generalna uwaga o dostosowaniu domu do potrzeb dzieci: mniej więcej 30 procent wypadków ma miejsce w domu. Wielu z nich można zapobiec. Ale nie znaczy to, że jeśli nie obijesz całej chałupy puchowymi poduszkami, dziecku się coś stanie. Wbrew pozorom dziecko jest naprawdę trudno zepsuć. Poza tym, matkom wyrasta trzecie ucho i pięcioro nowych oczu dookoła głowy, dzięki czemu na ogół dość dobrze wiedzą, co pociecha właśnie robi i który rodzaj ciszy w domu jest groźny. Im więcej potencjalnych czy wyimaginowanych zagrożeń, tym więcej oczu i uszu wyrasta. Szkoda tylko, że wtedy trudniej się skoncentrować na innej dzialalności. Nawet jeśli nie użyjesz wszystkich wyczytanych gdziekolwiek wskazówek, dzieciak zapewne osiągnie pełnoletność cały i zdrowy.
   Czy zatem przerabiać dom pod kątem dziecka, czy jest to zbędny wysiłek? Ujmę inaczej: robisz to w tym samym stopniu dla malucha, co dla siebie. Jeśli nawet dzieciak będzie bezpieczny, ale ty będziesz się denerwować i w połowie robienia jajecznicy pobiegniesz sprawdzać, czy wszystko gra, dla własnego spokoju wyeliminuj rzeczy, które według ciebie mogą stanowić cień zagrożenia. Ostatecznie, po co ci siedmioro oczu? Czujesz jaki czasochłonny i kosztowny byłby makijaż?

    Kiedy przed laty uczestniczyłam w zajęciach szkoły rodzenia, położna potoczyła po nas wszystkich groźnym wzrokiem i rzekła: "I macie się teraz relaksować. A jak was znam, wszystkie remontujecie teraz łazienki!" Coś w tym jest, że 95 proc. znanych mi kobiet remontuje łazienkę w oczekiwaniu na potomka. Jeśli teraz jesteś właśnie na tym etapie, przeczytaj Jaka Ewok i zastanów się, czy naprawdę tego chcesz. Jeśli zdecydujesz, że tak, to do planowanego terminu zakończenia prac dodaj miesiąc. A jeśli po podsumowaniu okaże się, że możesz być wtedy mamą, od razu upewnij się, że w razie czego możesz się z dzieckiem na parę dni przeprowadzić do kogoś, kto ma działającą łazienkę. I to nie jest żart.

    To, czy wybierzesz wannę, czy prysznic, zależy oczywiście od tego, co się zmieści do łazienki. Od wielkości łazienki i innych pomieszczeń zależy też, gdzie zdecydujesz się kąpać niemowlę. Upierdliwy czas, kiedy kąpiel wiąże się z plastikową wanienką i nieustannym zginaniem pleców, jest stosunkowo krótki, więc nie należy przesadzać i aranżować łazienki na kilka najbliższe lat tylko pod kątem kilku miesięcy. W miarę możliwości trzeba wybrać miejsce, w którym się zmieści stolik z dzieckiem i akcesoriami do mycia, wanienka i najlepiej dwie dorosłe osoby.  Nie musi to być w ogóle łazienka, może być pokój, może być przystosowane miejsce, które przeznaczymy na zmianę pieluch, tylko trzeba wtedy wziąć pod uwagę wędrówki z wanienką z wodą.
   Tu mała uwaga "gadżeciarska" - jeśli wszyscy dookoła pytają, co byście chcieli w prezencie, olej trzeci śpiworek i piąty leżaczek. Powiedz, że chcesz mały, zgrabny, śliczny, zamykany kosz na śmieci. Najlepiej metalowy, bo plastikowy łapie zapachy pieluchowe. Taki, który nie będzie straszył na "dzieciowym" stanowisku, a pozwoli ci uniknąć wędrówki do kuchni czy łazienki co piętnaście minut z brudnym wacikiem czy ręcznikiem papierowym. Oczywiście, nie przechowujemy w nim sterty brudnych pieluch, bo się zaśmierdną, ale taki kosz naprawdę ułatwia życie.

    A skoro już przy koszu jesteśmy: taki, który ma klapkę na pedał to gadżet ukochany przez wiele dzieci. Więc jeśli mamy dziecko malutkie a ciekawskie, staramy się unikać takiego kubła na śmieci w jego zasięgu. Możemy natomiast rozważyć takie cudo w charakterze pojemnika na zabawki.
   Przy okazji: sprawę kosza na śmieci w kuchni musimy zorganizować tak, żeby dostęp do niego utrudnić - ale dziecku, nie nam. Kiedy zastosujemy sprytne zamykanko szafki pod zlewozmywakiem, będziemy kląć na czym świat stoi w momencie, w którym będziemy chciały upaćkanymi rękami wyrzucić, na przykład, zbędne okrawki mięsne. Można rozważyć malutki kosz na blacie, taki, który posłuży do obierania warzyw itp. i który zaraz po przyrządzeniu posiłku można opróżnić do kosza zasadniczego (hmmm, wygląda na to że mam obsesję koszową, ale one naprawdę się przydają!).

    Przygotowując stanowisko do kąpieli, przewijania, ubierania malucha musisz mieć na uwadze, że będą cię boleć plecy. Co chwilę się zginasz i podnosisz coraz cięższe dziecko. Zorganizowanie tego miejsca tak, żebyś nie musiała niepotrzebnie się schylać, jest ważniejsze niż myślisz - inaczej wielce jest prawdopodobne, że miejsce będzie nieużywane, a ty będziesz przewijać malucha na biurku obok komputera.

    Niezależnie od tego czy wybierzesz prysznic, czy wannę, jest jeszcze sprawa korka. Lepiej wybrać taki, który można w razie czego całkiem wyjąć z wanny. Zawsze dobrze mieć tę świadomość, że dziecko (no, nie noworodka oczywiście, tylko takie, które bez problemu samo siedzi) możesz wsadzić do wanny, puścić mu prysznic i mieć pewność, że nie zatka wanny i się nie utopi. Oczywiście dziecka pilnujemy, zawsze jednak istnieje możliwość, że w tym samym czasie jego starsze rodzeństwo postanowi sprawdzić, czy gwoździe wchodzą do gniazdka elektrycznego tak fajnie, jak to się zapowiada (stosujemy rzecz jasna zaślepki na gniazdka, IM MNIEJ ATRAKCYJNE TYM LEPIEJ, żadnych świecących! Ale nie łudź się, i tak dzieciak w końcu odkryje jak je wyciągnąć).
   Na wszelki wypadek lepiej mieć armaturę, że tak powiem, po swojej stronie. Większość dzieci uwielbia się taplać w wodzie i warto to miejsce przygotować tak, żeby kąpiel dziecka to był moment relaksu i dla małego, i dla nas.
  Warto też przemyśleć sprawę chlapania. Można założyć, że dzieciak będzie chlapać, my rzucimy koło wanny np. stertę rzeczy do prania, żeby podłogi nie zalać ani ślicznego dywanika, a po kąpieli wsadzimy rzeczy do pralki. Można zainstalować parawanik. Można też założyć, że dziecko nie będzie chlapać (hmmm....)

    Jeśli masz w domu zwierzaki, warto wziąć pod uwagę, że zarówno żwirek dla kota, jak i sucha karma mają dla raczkujących dzieci jakąś niepojętą moc przyciągania. Nam jednak nie zależy, aby nasze dzieci miały lśniącą, zdrową sierść godną championa, a już na pewno nie chcemy, żeby, kiedy będą badały świat "na smak", kuweta kota była w ich zasięgu.
   Nawet jeśli zwierzęce akcesoria do tej pory nikomu nie wadziły na podłodze w przedpokoju, teraz warto je przenieść. Kocia kuweta może się znaleźć w łazience; trzeba wtedy pamiętać, że kot musi się tam jakoś dostać przez zamknięte drzwi. Jeśli na dole drzwi jest kratka wentylacyjna, wywalamy ją. Jeśli nie, montujemy w drzwiach klapkę dla kota. Kocie jedzenie przenosimy gdzieś wyżej, on zawsze może do niego doskoczyć. Warto te zmiany w życiu zwierzaka przeprowadzić na tyle wcześnie, żeby się do nich przyzwyczaił, zanim pojawi się dziecko. Zwłaszcza, jeśli mamy niekastrowanego kota - nadmiar stresu może zaowocować, hmm, niechcianą wonią na naszej ulubionej kanapie na ten przykład.

    Jeśli mamy psa, to jest lepiej i gorzej. Lepiej, bo sika na zewnątrz, gorzej, bo jedzenie musi mieć na podłodze, a przez klapkę dla kota niekoniecznie do łazienki wlezie. Można powiedzieć jedno: jeśli na fali modnego poszerzania wnętrza chcemy wywalić ścianę między kuchnią a pokojem, dwa razy się zastanówmy. Dobrze, żeby było w domu jakieś miejsce, do którego junior nie będzie miał wstępu i w takim miejscu można umieścić psie żarcie.

    Ważnym elementem w życiu młodego człowieka jest podłoga. Jeśli właśnie remontujesz gniazdko i możesz sobie wybrać z czego ona będzie, rozważ plusy i minusy różnych rozwiązań:

• kafelki:
plusy - łatwo się myje
minusy - zimne, bardzo śliskie kiedy są mokre, twarde (znacznie boleśniejsze i niebezpieczniejsze upadki)

• wykładzina:
plusy - ciepła, miękka (łagodzi upadki)
minusy - koszmarnie się brudzi, łapie zapachy, zamoczona długo schnie, trudno się czyści, łatwo się łączy z plasteliną - raz a dobrze

• drewno:
jeśli chodzi o twardość i temperaturę jest pośrodku między wykładziną i kafelkami. Ale utrzymanie czystości jest równie latwe jak przy kafelkach (oczywiście podłoga lakierowana znacznie zadanie ułatwia), a mokra powierzchnia nie jest aż tak śliska.



 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl