Mumia Nefretete

W rozmiarze M



   Powiem wam w sekrecie, że ja w tym roku zamierzam kupić sobie wystrzałową i super seksowną kieckę i wybrać się na bal. Wreszcie mogę się pokazać ludziom!
Ale przecież wy też możecie jeszcze zdążyć poprawić to i owo. Jak? Już mówię... 

 

    Za miesiąc będziemy o rok starsze, oby mądrzejsze, piękniejsze i zgrabniejsze. Ale dopóki nie wybiła północ – posłuchajmy "ostatniego dzwonka". Ostatni dzwonek, to oczywiście miesiąc do imprezy sylwestrowej. Każda kobieta chciałaby na tym balu wypaść jak najlepiej, najpiękniej i najzgrabniej. Powiem Wam w sekrecie, że ja w tym roku zamierzam kupić sobie wystrzałową i super seksowną kieckę i wybrać się na bal. Wreszcie mogę się pokazać ludziom!
    Ale przecież Wy też możecie jeszcze zdążyć poprawić to i owo. Jak? Już mówię... 

    Mam wypróbowane na sobie (i kilkudziesięciu innych dziewczynach) sposoby,  po których skóra staje się sprężysta i miła w dotyku i przy okazji, bez żadnego wysiłku, ubywa nam centymetrów tu i ówdzie. Zwłaszcza ówdzie.
   Pierwszy ze sposobów na uzyskanie wspaniałej, miękkiej skóry to peeling kawowy. Jego przygotowanie trwa dosłownie parę minut, a efekty są porażające.  Skóra jak aksamit, a twój mężczyzna pragnie ciągle dotykać twego ciała...  Za ten pomysł dostałam podziękowanie od dziewczyn z forum, za dodatni wpływ na ich związki.
Jak robimy peeling? 

    3 łyżeczki kawy naturalnej (mielonej, jakości byle jakiej) wsypujemy do filiżanki i zalewamy wrzątkiem (można użyć filtra od ekspresu do kawy - wtedy jest mniej roboty). Kawę odcedzamy po kilku minutach - i przekładamy do jakiegokolwiek naczynia (jak nie lubicie zmywać, to polecam kubki po śmietanie lub jogurcie). Do fusów dolewamy (do wyboru) - balsamu do ciała lub jakiegokolwiek kremu, a najlepiej żelu pod prysznic - tyle tego smarowidła, żeby było razem ok. pół kubeczka jogurtowego (poj. 150 ml). Mieszamy i idziemy z tym pod prysznic lub do wanny (prysznic wygodniejszy – nie nabrudzimy na podłogę).
    Nacieramy tym specyfikiem ciało - zaczynając od prawej nogi od kostki, potem lewa noga, biodra, brzuch. Całe ciało nacieramy ruchami pionowymi lub kolistymi, a tylko brzuch - kolistymi zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Jeśli do kawy dodałyśmy balsamu czy kremu - trzeba się po tym peelingowaniu umyć. Jeśli był to żel do mycia  - wystarczy się spłukać. 
    To jest peeling nie tylko dla grubasek, ciało po nim jest świetnie wygładzone, jędrne, milutkie w dotyku. A skutek uboczny w postaci pomniejszenia celulitu i wyszczuplenia - trudno, jak już musi tak być, to niech będzie... Peeling polecam wszystkim paniom niezależnie od wieku - mamom, babciom i córkom (jeśli są na tyle duże). Sposób wydaje się na pierwszy rzut oka wręcz śmieszny, a nawet wariacki, cóż... ale działa. 

    Drugi sposób jest jeszcze bardziej śmieszny i wariacki, ale działa jeszcze skuteczniej. Do przeprowadzania kuracji zwanej potocznie wśród moich współodchudzaczek – "wytapianiem tłuszczu", foliowaniem, olejkowaniem lub mumifikacją, będą nam potrzebne: olejki eteryczne (geraniowy, jałowcowy i cynamonowy), balsam do ciała i przezroczysta folia do żywności. Olejki (po 5-6 kropli każdego, nie więcej) wlewa się do kubeczka po jogurcie, do tego  dokłada się ok. 2 łyżek stołowych (do zupy) byle jakiego smarowidła – krem do rąk, twarzy, balsam do ciała – na pewno macie w domu jakiś niepotrzebny. Trzeba to porządnie wymieszać, nałożyć na ciało od stóp do biustu (nie wcierać mocno, ciało ma być pokryte warstwą białej mazi). Koniecznie trzeba przed zafoliowaniem nałożyć bawełniane stringi (żeby nic niepożądanego nie dostało się wiadomo gdzie). 

ilustr. Anna Fudyma /pinezka.pl

    Potem, w takiej kolejności, jak przy peelingu, owijamy ciało folią do żywności – najpierw prawą nogę od kostki do biodra, potem lewą. Na koniec, owinąć trzeba biodra i brzuch, aż do biustu, ale folię trzeba prowadzić od ud, żeby się z nich nie zsuwała. Potem należy na siebie nałożyć starą i brzydką bawełnianą koszulę nocną i dodreptać do łóżka.
    Nie da się w tym robić dużych kroków, ciężko jest się zgiąć, więc żeby się położyć, trzeba prosić o pomoc kogoś bliskiego albo opracować metodę na rzucenie się na łóżko bez wygięć ciała. Najlepiej jest na koszulę położyć poduszkę elektryczną lub koc – olejki szybciej zadziałają. Na to jeszcze koc zwykły, kołdrę lub pierzynę – ma być dość ciepło! Jeśli nie macie pod ręką poduszki, to może być pierzyna i dwa koce normalne. Jeśli dodacie olejek cynamonowy – to nie trzeba koniecznie koca elektrycznego. 

    Leży się w tym godzinę (chyba, że nie wytrzymacie). Pożądany objaw – wyczucie, że folia się przesuwa na ciele, co znaczy, że ciało się upociło porządnie (ja po tym leżę jeszcze 10 minut). Potem wskakujemy pod prysznic i gotowe. 

    Ale! Jeszcze lepiej po zdjęciu folii, wskoczyć w dresik i poćwiczyć – wtedy komórki tłuszczowe pobudzone do spalenia się olejkami będą miały okazję jeszcze bardziej się skurczyć. Może być jednak tak, że będzie wam słabo, bo jednak to jest godzina w gorącu. Olejek geraniowy niewskazany jest dla osób stosujących antykoncepcję hormonalną. Można sobie zamiast niego użyć olejku z kopru włoskiego. Natomiast z cynamonowym trzeba w ogóle ostrożnie, bo osoby mające wrażliwe naczynka mogą doznać pęknięć, jeśli dadzą więcej niż 5-6 kropli. To naprawdę wystarczająca ilość.

    Te czary-mary można robić nawet codziennie, warunek – sporo wolnego czasu. Jeśli znajdziecie co wieczór godzinę tylko dla siebie – w kilka tygodni możecie stracić ładnych parę centymetrów w obwodach.
    W dniu, kiedy zamierzamy się mumifikować pierwszy raz,  rano po skorzystaniu z toalety, ale przed kąpielą – mierzymy sobie obwody w newralgicznych miejscach ciała (proponuję talię, brzuch, biodra, uda, łydki, kostki). Nie należy mierzyć się po mumifikacji, bo wtedy ciało jest rozgrzane i możemy mieć nawet więcej w obwodach niż przed zabiegiem. Ale po kilku zabiegach, np. po piątym, już powinno coś być widać. Naprawdę. Ja po pięciu zabiegach dokonanych w weekend straciłam 3 centymetry w talii. Ogólnie w pasie mam mniej o 16 centymetrów, ale myślę, że to efekt zarówno foliowania, jak i diety i ćwiczeń.

    Sposób może wydawać się nieco dziwny. Niedowiarkom powiem, że wyczytałam o tym na stronie jednego z gabinetów kosmetycznych. Reklamowano tam body-wrap, opisując, że kosmetyczka pokrywa ciało kremem cynamonowym, owija cię specjalną folią i okrywa kocem elektrycznym. Jeden zabieg kosztował w tym gabinecie 120 zł, a obiecywano, że efekt będzie widoczny po 10 zabiegach. Krem cynamonowy wyprodukowałam tego samego dnia. Potem poczytałam o właściwościach innych olejków. I mimo, że straciłam 16 cm w pasie i 18 cm w biodrach – skóra na mnie nie wisi. 

    Jak już się pomumifikujecie i na sylwestrowej imprezie błyśniecie pięknym ciałem, to nadejdzie chyba wreszcie pora na następne pomysły wysmuklające. Zapewniam, że od nowego roku polubicie ćwiczenia i ruch.


Grafika: Anna Fudyma/pinezka.pl


Odcinek poprzedni: Lodówka na klucz
Odcinek następny: Nie cierpię ćwiczyć

Komentarze (2)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl