Wyspa Tarasów - opowieści z Tajwanu


City Hall – nowoczesna dzielnica Tajpej

   Kilka miesięcy temu wylądowałam na Tajwanie, czyli niewielkiej wyspie o kształcie liścia, położonej zaledwie 160 km na południowy wschód od Chin. Wyspa ta usytuowana jest w miejscu, gdzie zachodzą na siebie płyty geologiczne, tworzące rodzaj tarasów, stąd i obecna nazwa.
   Głównym celem mojego przyjazdu była nauka mandaryńskiego, jednak z czasem zrozumiałam, że to tylko część edukacji. Chiński stał się bowiem czymś w rodzaju klucza do poznania i zrozumienia wartości oraz reguł funkcjonujących w świecie, znanym mi do tej pory jedynie z teorii. 

   Niewiele wiadomo o najwcześniejszej historii Tajwanu, choć istnieją dowody, że wyspę zamieszkiwali ludzie już 10 000 lat temu. Pierwszymi mieszkańcami nie byli Chińczycy (którzy najprawdopodobniej przybyli tu dopiero w XV wieku), a ludność pochodząca z wysp Pacyfiku. Stąd żyjący do dziś Aborygeni, jak się ich często określa, mają fizjonomię zbliżoną do ludności z Filipin. Z czasem przybywało coraz więcej ludzi z chińskiej prowincji Henan. Nazywano ich Hakka (czyli "goście"). Dziś stanowią oni mniejszość, ale ich dialekt jest rozpoznawalny pośród tajwańskiej większości, posługującej się oficjalnie językiem mandaryńskim.
   Inną nazwą dla Tajwanu, wymyśloną przez Portugalczyków w 1517 roku, była Ilha Farmosa, czyli Piękna Wyspa. Portugalia była pierwszym z krajów kolonialnych zarządzających  Tajwanem. Następnie, w wieku XVII, rządy sprawowała Holandia, a pod koniec tego stulecia władzę przejęła chińska dynastia Qing. I to właśnie napływająca w tym czasie ludność mandżurska z Prowincji Fujian opanowała w większości wyspę, budując na niej nową tajwańskąBrama do Chiang Kaishek Memorial Hallspołeczność. 

   Po długotrwałej dominacji cesarstwa, pod koniec XIX wieku, okupację Tajwanu rozpoczęła Japonia. Zakończyła ją wraz z przegraną w II wojnie światowej, ale burzliwe losy kraju na tym się nie skończyły. W 1949 roku Tajwan zdecydował się uniezależnić od Chin, które według postanowień z Jałty miały być jego suwerenem. Narodowym bohaterem został  Chiang Kaishek – lider Kuomintangu, czyli Partii Narodowców, który doprowadził do utworzenia Chińskiej Republiki (Republic of China), wprowadzając kraj na drogę kapitalizmu. Od tej pory trwa nieustanne napięcie pomiędzy dwoma rządami, z czego Chiny nadal uważają Tajwan za "zbuntowaną prowincję". 


Kuandu   Trudno jednoznacznie powiedzieć, co jest główną atrakcją wyspy. Dla jednych może być nią przyroda, dostarczająca wspaniałych wrażeń dzięki egzotycznym roślinom, łańcuchom górskim zajmującym większość wyspy, czy lazurowemu morzu. Dla innych będzie nią dalekowschodnia kuchnia, pełna niepowtarzalnych smaków i zapachów. Jeszcze innych z kolei przyciągną zbiory sztuki chińskiej, wywiezione rozumnie przez Chian Kaisheka z Chin w obawie przed tym, co wyrządziła sztuce "rewolucja kulturalna". Tym niemniej unikalny klimat tego miejsca tworzą również jego mieszkańcy, bardzo życzliwi i uczynni, a przy tym ponadprzeciętnie pracowici, ambitni, oraz dbający o "zachowanie twarzy". Ta ostatnia rzecz wśród ludzi z Zachodu może budzić mieszane uczucia, jako że wielokrotnie uchodzi za obłudę. To prawda, że Chińczycy mogą co innego myśleć, a co innego wyrażać swą fizjonomią, ale to właśnie jest ich niepowtarzalny sposób prowadzenia dyskusji, stającej się niekiedy grą pełną zawoalowanych znaczeń.

   Jest jeszcze jedna rzecz, która wzbudza u ludzi spoza kręgu kultury Dalekiego Wschodu pewne wątpliwości – chodzi tu mianowicie o demonstracyjne okazywanie przez Chińczyków chęci posiadania pieniędzy i rzeczy materialnych. Na co dzień objawia się to między innymi składaniem przez sklepikarzy cotygodniowej ofiary z papierowych pieniędzy i owoców bóstwom odpowiedzialnym za dobrobyt czy napływ klientów. Jednak największą manifestacją tego, jakże praktycznego, życzenia jest chiński Nowy Rok, kiedy rodzice i dziadkowie są zobowiązani do wręczenia swoim pociechom czerwonej koperty, zawierającej kilka banknotów o wcale niemałych nominałach, jak też słodyczy – w postaci czekoladowych monet owiniętych w złote papierki. Co więcej, podczas trwania tego festiwalu, domy przyozdabia się czerwonozłotymi dekoracjami z wypisanymi życzeniami pomyślności, której przyjście uzależnia się od przypływu gotówki. Tyle że mądrość chińska polega na tym, iż ludzie wiedzą, że pieniądze same z nieba nie spadną, dlatego tak ciężko na nie pracują. A że bez skrupułów mówią o swoich materialnych potrzebach, to raczej wyraz szczerości, aniżeli braku "duchowej głębi".

Nowy Rok


   Szybki rozwój gospodarczy Tajwanu, wspomagany amerykańskim dolarem oraz armią, uczynił niewątpliwie wiele dobrego, tym niemniej wyrządził też sporo szkód. Mieszkańcy stolicy, czyli Tajpej, przejmują z łatwością nowe trendy, style i tradycje, co prowadzi niekiedy do zniekształcenia ich oryginalnej kultury. Dużo młodych kobiet uwielbia ekstrawaganckie ubrania, upstrzone świecącymi cekinami, piórkami i krzykliwymi kolorami. Wiele z nich również zmienia kolor włosów, co w niektórych wypadkach daje dość oszałamiające rezultaty, zwłaszcza gdy widzi się "blond Tajwankę" z kręconą trwałą.
   Ale jest jedna rzecz, której chińska kobieta zapewne nigdy się nie wyrzeknie, a jest nią parasolka. Upalne słońce Tajwanu ma tę zaletę, że dzięki niemu kwitnie nieustannie handel tym wdzięcznym towarem. Posiadanie odpowiednio dopasowanej parasolki, to nie tylko kwestia konieczności, ale coś więcej, to wyznacznik dobrego gustu. Pamiętam, że z początku jakoś wewnętrznie wzbraniałam się przed dokonaniem tegoż zakupu, bo wydawało mi się, że będę wyglądać nienaturalnie pośród spacerujących rozkołysanym krokiem Chinek, ale żar lejący się z nieba oraz próżność kobieca zadecydowały same za mnie – i tym sposobem spędziłam przeszło godzinę, wybierając odpowiednią parasolkę...

City Hall - Tajpej   Żyjąc w Tajpej nie zauważa się biedy, przeciwnie, w oczy rzucają się luksusowe hotele i drapacze chmur. Większość sprzedawanych produktów jest na wysokim poziomie. Zarobki przyzwoite (np. nauczyciel zarabia przeciętnie od 30 do 60 tysięcy tajwańskich dolarów, co w przełożeniu na polskie złotówki oznacza od 3 do 6 tysięcy), zaś ceny umiarkowane (właściwie takie same jak w Polsce, jedynie kupno, czy wynajem mieszkania są nieco droższe). Ulice nawet późną nocą bezpieczne, porządek publiczny też w miarę utrzymany. Piszę w miarę, bo zrozumiałym jest, że w wąskich uliczkach nocnych targów, pełnych otwartych restauracyjek, straganów i innych pasjonujących stoisk osobliwości, panuje nieporządek. Jednakże ten rozgardiasz po skończonej pracy znika, a ludzie pucują stoliki, zamiatają odpadki, wyrzucają śmieci do zbiorowych śmieciarek objeżdżających miasto kilka razy dziennie. Po jakimś czasie przywykłam nawet do widoku sprzątaczek, myjących na kolanach ścianki i poręcze ruchomych schodów w metrze, co przyznam, z początku wprawiało mnie w ogromne zadziwienie. Jak na wielkie miasto, to warunki życia są bardzo dobre.
dach starego domu w Tajpej
    Niestety, w całym tym galopie i pogoni za kapitalizmem i nowoczesnością poniszczono stare domy, na rzecz mało ciekawych bloków, zostawiając tylko kilka oaz obmurowanych szczelnie betonowymi ogrodzeniami. A jedyne, co spoza nich widać, to urocze spadziste dachy z szarej dachówki, obrosłej mchem.

   Również świątynie buddyjskie, taoistyczne i konfucjańskie, zostały schowane, czy raczej upchnięte między mieszkalne bloki. Ilość tych zabytkowych domów modlitw i kontemplacji jest w Tajpej wyjątkowo szczupła. Najstarsze, pochodzące z XVIII wieku, można by zliczyć na palcach jednej dłoni. Stało się tak, gdyż dla Tajwańczyków istotniejszą rzeczą było budowanie nowych świątyń, aniżeli dbanie o konserwację i restaurację starych. Stąd z reguły widzi się nowoczesne świątynie, jakkolwiek budowane w dawnym stylu, z oślepiająco jaskrawymi i błyszczącymi w pełnym słońcu ceramicznymi dekoracjami rozmaitych bóstw i wijących się smoków.

   Tym niemniej, jest coś urzekającego w tych budowlach, a właściwie w atmosferze, którą  tworzą. Pamiętam szczególnie jeden wieczór, kiedy dotarłam do taoistycznej świątyni Paoan, położonej we wschodniej części miasta. Budowla ta mogłaby uchodzić za najstarszy przybytek modlitwy w Taipei (1765 r.), gdyby nie fakt całkowitej jej rekonstrukcji. Zbliżał się wówczas tajfun, zapowiadany przez porywczy wiatr i chmury, malowniczo rozdmuchane przy zachodzącym słońcu. Wewnątrz świątyni panował jednak spokój, wypełniany dźwiękami fletu wydobywającymi się z instrumentu jakiegoś człowieka. Muzyka w połączeniu z intensywnym zapachem kadzideł oraz tysiącem barw zmieszanych z światłem zapalanych co chwila świec, migoczących pod wpływem silnego wiatru, wprowadzała mnie niemal w stan hipnozy. W drodze powrotnej, idąc w kierunku metra głośnymi i krzykliwymi uliczkami, pomyślałam, że takie musi być całe Tajpej – z jednej strony napędzane nowoczesnością, pełną nierzadko mało atrakcyjnych z zewnątrz budynków, a z drugiej oferujące niewypowiedziany klimat, rodzący się pod wpływem zachodzących tu zjawisk przyrody, religii, filozofii oraz umiłowania do sztuki. 

swiatynia Paoan    wnetrze swiatyni Paoan


   Wiedziałam już na pewno, że Tajwan będzie zadziwiał mnie nieustannie swoimi niezwykłościami. A był to dopiero początek mojego pobytu na wyspie. Przede mną jawiła się wizja stopniowego poznawania nowych miejsc i ludzi. Wszystko to przychodziło w swoim czasie, niekiedy zupełnie nieoczekiwanie dla mnie, a jednak bardzo w porę...

oltarz glowny w swiatyni Paoan



Zdjęcia autory

Na zdjęciach z Tajpej:
nowoczesne budynki w City Hall, dzielnicy Tajpej
brama do Chiang Kaishek Memorial Hall
dach świątyni Kuandu
targ z okazji Chińskiego Nowego Roku
dach starego domu w Tajpej
świątynia Paoang – z zewnątrz i w środku



Opowieści z Tajwanu ciąg dalszy

Zobacz też:
Ponad chmurami - życie w Zakazanym Mieście
W czerwieni, złocie i tumanach kurzu - Chiny

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl