Święto Smoczych Łodzi

O malarstwie chińskim


   Setki lat temu w starożytnych Chinach, w Okresie Walczących Królestw (403-221 p. n. e),  żył pewien człowiek o nazwisku Qu Yuan (340?-278 lub 295). Był on wybitnym poetą oraz znakomitym politykiem sprawującym na dworze królewskim w państwie Chu funkcję osobistego doradcy króla. Niestety, zazdrośni o jego wpływy dworzanie uknuli przeciw niemu spisek, który miał na celu zniechęcić władcę do Qu Yuana i w konsekwencji spowodować jego wygnanie.

   Zaślepiony król, niepomny na dawne zasługi zaufanego sprzymierzeńca, nie dość, że nie usłuchał dobrych rad Qu Yuana dotyczących ratowania zagrożonego kraju, to jeszcze rozkazał mu jak najszybciej wynieść się zarówno z dworu, jak i z państwa. Nieszczęśliwy doradca przez długi czas tułał się nie znajdując spokoju, aż do momentu, gdy doszły doń wieści o przejęciu przez wrogie wojska stolicy królestwa Chu. Wówczas to, nie widząc dla siebie innego wyjścia, powziął dramatyczną decyzję i utopił się w rzece Miluo (obecnie w prowincji Hunan). Jak mówi tradycja, miało to nastąpić dokładnie piątego dnia piątego miesiąca, według kalendarza księżycowego*.

   Ludzie, którzy kochali nieszczęśliwego dworzanina za jego cnoty i oddanie, natychmiast wysłali łodzie na poszukiwanie jego ciała, ale bez skutku. Ponoć z obawy przed strasznymi potworami pożerającymi ciała topielców narobiono przeraźliwego hałasu, krzycząc i uderzając z całej siły wiosłami o taflę wody. Inna legenda mówi, że aby przebłagać owe potwory, przygotowano specjalne ciasteczka ryżowe owinięte w liście bambusa i ukształtowane w piramidki, które następnie wrzucono do wody. Wedle kolejnej wersji ciasteczka miały stanowić strawę ofiarną dla samej duszy Qu Yuana (która przeszła transformację i zamieniła się w ducha smoka).

   Bez względu na prawdziwy przebieg tej historii, w Chinach ustanowiono (choć nie wiadomo dokładnie kiedy) Święto Smoczych Łodzi przypadające każdego piątego dnia piątego miesiąca księżycowego. Kończy się ono wyścigiem wioślarzy w długich łodziach, zdobionych rzeźbionymi smoczymi łbami i ogonami. Ten barwny festiwal od wieków przyciągał nad wszelkie rozlewiska wodne ogromne rzesze ludzi, stając się natchnieniem dla poetów, pisarzy oraz malarzy. Jednym z takich mistrzów, którego urzekł klimat wiosennego święta, był Wen Jia (1501-1583), malarz okresu Dynastii Ming.

Wen Ja - Święto Smoczych Łodzi

(kliknij, aby powiększyć)	

   Namalował on na jedwabiu, w 1543 roku, niewielki obrazek w kształcie tonda (wysokość 36,2 cm, szerokość 45,5 cm), zwany "listkiem albumowym". Nazwa ta pochodzi od niewielkich rozmiarów obrazka przypominającego subtelnością liście, jak również od albumu, w skład którego najprawdopodobniej wchodził. To niedużych rozmiarów dzieło znajduje się obecnie w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie i nigdy dotąd nie było eksponowane na żadnej wystawie.

   Na listku widzimy dwie, jakby płynące ku sobie po tafli wody (którą jako taką musimy przyjąć, choć faktycznie jest to pusta przestrzeń), łodzie. Nie wiemy dokładnie, gdzie jest wyznaczony ich cel czy meta. Jedna z nich (po lewej stronie) sunie po lekkim skosie w stosunku do lądu widniejącego na dalszym planie. Kierunek jej drogi wyznaczają kontury sylwetek ludzkich pochylonych ku przodowi i ruch wioseł, a ponadto wygięty jakby pod wpływem wiatru, dmącego z lewej strony burty, żagiel na najwyższym maszcie. Oczyma wyobraźni można zobaczyć skupioną twarz każdego uczestnika załogi, jego napięte mięśnie czy zacięty wzrok. Cała grupa płynie ku łodzi znajdującej się po prawej stronie. Jej zwinny smoczy kadłub wzbija się jakby ku górze przy niemal słyszalnym trzepocie żagielków i wstęg.

   Drużyna z łodzi bliższej widzowi (po prawej stronie kompozycji), a tym samym zgodnie z perspektywą powietrzną większej, zdaje się wykonywać manewr. Świadczy o tym sposób ustawienia przodu łodzi, której dziób z smoczym łbem widoczny jest w ujęciu "trzy czwarte", zaś cała załoga nadal widoczna jest ujęciu profilowym. Wewnątrz łodzi nasi bohaterowie wiosłują niezgorzej niż ich rywale. Siedzą w dwu rzędach i pochylają się ku przodowi. Dwóch stoi – pierwszy z przodu drugiego rzędu od prawej burty (trzyma w ręku sztandar niczym pochodnię), drugi zaś na końcu łodzi. Obaj wydają się patrzeć przed siebie, jakby porównując możliwości obu ekip. Kolejni dwaj uderzają w bęben, wybijając rytm ułatwiający pracę wioseł, analogicznie jak w poprzedniej łodzi. Tutaj każdy zna swoje miejsce. Jest porządek, rytm i myśl.

   Całemu temu przedstawieniu przyglądają się ludzie, znajdujący się w pawilonie położonym bardzo malowniczo nad brzegiem wody. Architektura jest charakterystyczna dla epoki Ming – łagodne i umiarkowane wygięcie dachu, porównywalne do spadzistego dachu namiotu, zaś ornamentyka dyskretna i prosta. Trudno określić, czy budowla ta stoi na jakimś wzniesieniu, czy niedaleko brzegu, niewątpliwie jednak widzowie z pawilonu mają bardzo dobry widok na akcje.

   Spoglądając na całą kompozycję ma się wrażenie spokoju. Owszem, wyczuwalne jest pewne napięcie, szczególnie gdy dokładnie przyjrzymy się postaciom w łodziach, ale rozległa przestrzeń niczym nie wzburzonej wody i tylko dwie pływające łodzie dają poczucie łagodności. Brak dynamicznego poruszenia widoczny jest również wśród obserwatorów z pawilonu, których nastroje (choć trudno je opisać ze względu na zbyt małą widoczność) wydają się być pozbawione jakichkolwiek emocji. Tytułowe święto zostało tu niemal zarezerwowane tylko dla kameralnej grupy, mile spędzającej czas wśród niezakłóconej przyrody. Ta intymność tworzy nieco baśniową atmosferę, w której wszystko dzieje się zgodnie z naturalnym biegiem wydarzeń.

    Wen Jia przedstawił pozornie bagatelną historyjkę o wiosennych wyścigach oglądanych przez grupkę znajomych z wnętrza jakiegoś pawilonu. Nie ma tu ani patosu, ani  bezpośredniego odwołania do Qu Yuana, ale ukazanie łodzi i wody ma swój głębszy podtekst, bo jak powiedział kiedyś starożytny filozof Xunzi w III w. p.n.e.: Władca jest łodzią, lud jest wodą. To woda niesie łódź, ale też woda może sprawić, że łódź się wywróci. Ta filozoficzna maksyma, pozostająca uniwersalną do dziś, ma również odniesienie do wydarzeń związanych z śmiercią Qu Yuana. Niemądre i krótkowzroczne rządy władcy królestwa Chu, które doprowadziły do desperackiej śmierci jednego z najwybitniejszych ludzi tamtejszej epoki, wywołały gniew wśród ludu.
   Święto Smoczych Łodzi to nie tylko uroczystość z okazji wiosenno-letniego przesilenia, ale w dużej mierze święto ku przestrodze. Aby każdy, kto trzyma ster rządów, nie lekceważył własnego ludu. Największe szanse bowiem ma ta łódź, którą prowadzi mądry i doświadczony żeglarz.  Wówczas nawet największe fale udaje się pokonać bez szwanku.


-------
* rok księżycowy zaczyna się w Chinach wraz z drugim nowiem po przesileniu zimowym (wg naszego kalendarza wypada on w styczniu lub lutym). Piąty miesiąc księżycowy to zatem nasz czerwiec/lipiec [przyp. red.]

 
Zapraszamy do poprzednich odcinków cyklu "O malarstwie chińskim" :
Monumentalne pejzaże dynastii Song
Między niebem a ziemią
Przestrogi dla Dam Dworu
Przez cnotę do nieśmiertelności

Odcinek następny:
Pan Yu Liang – miłość ponad wszystko

Zobacz też:
Siła jadeitu, potęga brązu

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl