Literacka matrioszka

Biblionezka

Alasdair Gray
Biedne istoty (Poor Things)
Tłum. Ewa Horodyska
Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1997
Wydanie I, stron: 376

    Eksperymentowanie w sztuce nie zawsze działa na korzyść dzieła, które tworzymy. Nowatorskie podejście do materiału, który jest obrabiany, może wynieść twórcę na wyżyny albo zepchnąć go trwale w niebyt i zapomnienie. W literaturze jest to równie karkołomne przedsięwzięcie co w innych dziedzinach, w których o sukcesie końcowym decyduje kreatywność autora, umiejętność zwrócenia na siebie uwagi, a przede wszystkim podtrzymania zainteresowania u masowego odbiorcy. 

    Innowacyjność może się okazać dla czytelnika niestrawna, a tym samym przynieść klapę dziełu, choćby nie wiem jak dobre w rzeczywistości było. Trafiają się jednak nieugięci wizjonerzy, którzy doskonale bawią się żonglerką konwencji, stylów, motywów, postaci i symboliki i czynią z tego swój znak rozpoznawczy. Taką nieszablonową postacią współczesnej prozy brytyjskiej jest z pewnością Alasdair Gray – jeden z najbardziej interesujących szkockich pisarzy – główny reprezentant postmodernizmu.

    Urodzony w Glasgow w 1934 roku, debiutował literacko dopiero w roku 1981, wydając powieść Lanark. Stała się ona z miejsca wydarzeniem medialnym, zyskała ogromne uznanie – także krytyków. Ich zachwyty zawiodły ją na listę powieści nominowanych do prestiżowej nagrody Bookera. Od tamtej pory Gray pozostał wierny swojej nowej pasji, publikując cyklicznie powieści, zbiory opowiadań i tomiki poezji. Choć z wykształcenia jest plastykiem i z powodzeniem działał przez długie lata jako ilustrator i pedagog – swoją ziemię obiecaną znalazł na polu literatury. Zmieniając materię, w której przyszło mu tworzyć, nie zapomniał jednak o artystycznych korzeniach. Jego książki są bogato ilustrowane, wyróżnia je dbałość o szatę graficzną, ekscentryczność ikonograficzna i nieszablonowa typografia. Mimo że pracuje słowem, to ciągle pozostaje również artystą sztuk plastycznych, traktując kreowanie książek jako jeden z głównych nurtów współczesnej sztuki. Historia, którą opowiada, jest równie ważna jak jej oprawa. Jego publikacjom bliżej jest wizualnie do rękodzielniczych niskonakładowych egzemplarzy powstających w warsztatach artystów-rzemieślników niż drukom komputerowym i obróbce cyfrowej.

    Biedne istoty trafiły w moje ręce zupełnie przypadkowo. Nie znałam dotychczas dorobku Graya. Skusiła mnie możliwość poznania nowego brytyjskiego pisarza i okazyjna cena. Jest to powieść, która z jednej strony mogłaby być zwykłą literaturą popularną ocierającą się gatunkowo o powieści fantastyczno-naukowe i historyczne z elementami romansu i przygody. Taka mieszanka gwarantuje, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Ale z drugiej strony – jak przy każdym zetknięciu się z postmodernizmem – nie będzie czytelnikowi tak łatwo ogarnąć od razu wszystkich idei powieści z podwójnym, a może nawet potrójnym dnem. Biedne istoty są bowiem od strony formalnej taką literacką zabawką-układanką, czymś na kształt popularnej rosyjskiej matrioszki, która pod warstwą zewnętrzną ukrywa kolejne wcielenia. Tutaj również musimy przebić się przez wszystkie pozomy, aby dojść do sedna i odkryć prawdziwe oblicze opowiedzianej historii. Nie jestem jednak pewna, czy w finale docieramy do ostatecznej i niepodważalnej wersji tej opowieści. Być może prawdą jest tylko to, co każdy czytelnik sam na końcu sobie złoży z wielu dostępnych elementów. Jeśli nawet takie było zamierzenie autora, to i tak warto przejść każdy etap tej zabawy.

   A co konkretnie zaserwował nam ten szkocki pisarz? Odpowiadając w konwencji kulinarnej – otrzymujemy doskonały trzydaniowy obiad z deserem. Na początek w epokę wprowadzi nas przedmowa, podpisana nazwiskiem samego autora, która przygotuje czytelnika do wkroczenia w zasadniczą i najobszerniejszą część powieści. Wynika z niej, że tak naprawdę sam Alasdair Gray przyłożył się do napisania tylko 1 i 4 części Biednych istot, a więc tekstów najkrótszych tj. przedmowy i przypisów. To, co trzymamy w rękach, określa mianem przedruku czy też reprintu dzieła spisanego w epoce wiktoriańskiej, wydanego w Glasgow w roku 1909, a zatytułowanego Sceny z wczesnych lat życia inspektora szkockiej służby zdrowia autorstwa doktora Archibalda McCandlessa. Wspomnienia lekarza stanowią 2/3 objętości Biednych istot i dają nam najwięcej informacji o bohaterach i ich losie. Ale czy naprawdę mnogość faktów przekłada się na ich prawdziwość? Podczas lektury części drugiej jesteśmy o tym przekonani. Ale im głębiej penetrujemy warstwy tej powieści, tym bardziej rewidujemy swoje poglądy. Trzecie danie stanowi list Victorii McCandless – żony doktora – pisany do najstarszego potomka – będący komentarzem naprawiającym błędy i nieścisłości występujące w dziele męża. Na deser oszołomiony czytelnik (a zapewniam, że list Victorii wprowadzi spory zamęt i każe nam spojrzeć na opowieść lekarza w zupełnie innym świetle) otrzymuje przypisy krytyczne i historyczne samego Alasdaira Graya. Są one uzupełnieniem i komentarzem zarówno do części autorstwa Archibalda, jak i Victorii. Przypisy, będące najbardziej racjonalnym elementem tej układanki, mogą zainteresować wszystkich pragnących pogłębić wiedzę o epoce wiktoriańskiej oraz poziomie ówczesnej medycyny i warunkach studiowania nauk przyrodniczych oraz o dostępie kobiet do zawodu praktykującego lekarza czy pielęgniarki. .Jak przystało na artystę plastyka, człowieka wrażliwego na bodźce wizualnie, Grey sporo miejsca poświęca też architekturze –  sakralnym i świeckim budowlom Glasgow. W przypisach znajdziemy również ciekawe ilustracje pokazujące miejsca, o których opowiadają poszczególne części książki. Poznamy drukowane źródła niektórych wplecionych w treść faktów historycznych. 
   Każda z części odkryje przed nami nowy wymiar tej samej historii. Każda to też osobny komentarz do historii pokazanej o jedną warstwę/drzwi/relację wcześniej. A komentarz drugi wymaga zabrania kolejnego głosu w dyskusji itd. Pewnie można by ciągnąć ten pomysł jeszcze w kilku kolejnych rozdziałach.

    Akcja rozgrywa się w epoce panowania królowej Wiktorii i stanowi rodzaj dokumentu z tego okresu. Oczywiście detale epoki wpisane w czas i miejsce to tylko tło dla pokazania dokonań życiowych trójki bohaterów – doktora medycyny Godwina Baxtera,  jego przyjaciela Archibalda McCandlessa i Belly Baxter – kobiety przywróconej do życia w warunkach laboratoryjnych z ciała samobójczyni Victorii Blessington, której wszczepiono umysł jej nienarodzonego dziecka. Victoria Blessington, będąc w stanie błogosławionym, rzuciła się w odmęty rzeki z mostu św. Andrzeja w Glasgow, a do oględzin jej ciała zawezwano doktora Baxtera – syna bardzo cenionego i znanego lekarza. Sporo tam odniesień, a wszystkie podobieństwa nie są przypadkowe, ponieważ Sceny z wczesnych lat… to mieszanka popularnych stylów i pomysłów zaczerpniętych z modnych kiedyś powieści – dzieł takich pisarzy jak np. Mary Shelley (Frankenstein) czy mrocznej prozy Edgara Allana Poe. W tej fantastycznej historii znajdziemy również nawiązania do przygód Sherlocka Holmesa, historii Doktora Jeckylla i pana Hyde’a, Drakuli, Alicji po drugiej stronie lustra i naukowych powieści H.G. Wellsa. Swobodne mieszanie gatunków, łączenie realizmu z fantazją, przerabianie i czerpanie wprost z istniejących literackich konwencji to cechy rozpoznawcze prozy Graya i mnóstwo ich znajdziemy zarówno w tej, jak i debiutanckiej powieści Lanark.

    Główny wątek Biednych istot stanowi historia Belli – od chwili przywrócenia jej do życia – aż po jej przystosowywanie się na nowo do życia z opóźnionym w stosunku do ciała umysłem, który musiał w szybkim tempie dostosować się do jego potrzeb. To także historia dziwnego miłosnego trójkąta. Z jednej strony platoniczny związek Belli ze swoim stwórcą – doktorem Baxterem, z drugiej romansowy, cieleśnie spełniony a później także małżeński związek z przyjacielem Godwina – doktorem McCandless’em. Tajemniczym elementem tej układanki jest prawdziwa tożsamość Belli Baxter oraz wiedza medyczna, jaką dysponował Godwin – syn znanego lekarza, sir Colina Baxtera. Jak dowiemy się z przypisów Graya – obaj panowie istnieli naprawdę i  o ich działalności wspomina monografia Lekarze królewscy autorstwa Gervaise Thring. Takich odniesień do historycznych osób i miejsc jest w tej powieści bardzo dużo.
   Sceny z wczesnych lat
czyta się jak świetnie napisaną powieść fantastyczno-naukową, pełną mrocznych zaułków miast i zakamarków dusz bohaterów. Niejednokrotnie zaskoczy nas zwrot akcji czy ujawnienie kolejnego sekretu. Element zdziwienia będzie towarzyszyć nam aż do finału, ktory jest równie mroczny i porażający, co wiedza i doświadczenia dokonywane przez doktora Baxtera. Ale żeby czytelnik nie poczuł się zbyt pewnie, w kolejnym elemencie układanki  przeczytamy list Victorii McCandless, który zmieni oblicze faktów, które właśnie poznaliśmy. Od tej chwili wszystko, co braliśmy za pewnik, legnie w gruzach. Kiedy będziemy już w samym jądrze układanki próbowali uporządkować informacje przeczytane w liście Victorii, odautorski, historyczny komentarz zafunduje nam sam Gray.
   Po dobrnięciu do epilogu pozostaje nam ułożenie własnego obrazka z danych dostępnych w wszystkich częściach Biednych istot. Być może każdy z nas nakreśli go inaczej, ale nie ma przecież dwóch identycznych kopii. Mogą być jedynie bardzo podobne. Myślę, że w możliwości różnorodnej interpretacji tkwi siła tej książki. Kluczy do rozwikłania zagadki życia Belli Baxter jest wiele – ważne żeby takowy posiąść i mieć przyjemność dopasowywania go do różnych drzwi.

   Zabieg przekraczania kolejnych warstw/drzwi/relacji przypominał mi trochę wspaniale napisaną powieść Brytyjki Sarah Waters pt. Złodziejka, w której cała akcja zostaje nam przekazana dwukrotnie – za każdym razem z punktu widzenia jednej z dwóch głównych bohaterek. Złodziejka również rozgrywała się w epoce wiktoriańskiej. Był to pod względem odkryć naukowych i rozwoju techniki niezwykły czas dla Anglii. Już w 1851 roku zorganizowano pierwszą wystawę światową, na której ponad sześć milionów osób zwiedziło Pałac Kryształowy, w którym zaprezentowano zdobycze ówczesnej techniki. Alasdair Gray umieszcza swych bohaterów zawsze w swoim rodzinnym Glasgow. Jedyny minus jego twórczości, mogący drażnić czy nużyć czytelnika, to fakt, że dość często wtrąca swoje idee lokalnego patriotyzmu głosząc, iż Szkocja to najlepszy rejon Wielkiej Brytanii pod każdym względem, mogący nawet dążyć ku całkowitej autonomii ze względu na swoją samowystarczalność i doskonałość w każdej dziedzinie.

   Żałuję, że nie miałam możliwości skonfrontowania Biednych istot z inną powieścią tego pisarza. Jeśli są równie nowatorskie formą, bogate ilustracyjnie, a jednocześnie fabularnie tak wciągające i sięgające do wspaniałych literackich pierwowzorów, to pisarz ma u mnie wysokie notowania. Już przy pierwszym zetknięciu z jego prozą widać, że świetnie bawi się formą pastiszu. Połączenie grozy z romansem, nauką, fantastyką i kryminałem dało piorunujący efekt. Na żadnym z etapów czytania nie czułam się znudzona czy nieciekawa dalszego ciągu. Napięcie i tajemniczość dozowana jest w najlepszych proporcjach.
   Jeśli decydujemy się zmierzyć z prozą Graya, nie zapominajmy o lupie Sherlocka Holmesa i fakcie, że czasami najbardziej nieprawdopodobne tropy okazują się w końcu najwłaściwszą drogą ku rozwiązaniu. Któż nie lubi zabawić się w detektywa, zwłaszcza detektywa książkowego na tropie wielkiej Literatury, na której wzór i podobieństwo stworzone zostały "Biedne istoty" * – jak o tej powieści napisał Jerzy Jarniewicz, krytyk i tłumacz literatury brytyjskiej.

   
------------
* cytat z: Szkocka szczodrość – Alasdair Gray [w:] Jerzy Jarniewicz, Lista obecności – szkice o dwudziestowiecznej prozie brytyjskiej i irlandzkiej, Rebis, Poznań 2000.


Zobacz też, co o Biednych istotach sądzi Marta Komsta


Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl