Pozycja na szczęśliwą siódemkę

Biblionezka

Elizabeth Gilbert
Imiona kwiatów i dziewcząt
Pilgrims
Tłum.: Marta Jabłońska – Majchrzak, Katarzyna Karłowska
Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2008

   Nie ma wątpliwości, że dzięki błyskotliwej powieści Jedz, módl się, kochaj, która w wielu krajach sprzedała się w oszałamiająco wysokim nakładzie, Elizabeth Gilbert otwarła sobie drzwi do najlepszych światowych wydawnictw. W Polsce utwory pisarki "wyłowiło" czołowe pod względem jakości i ilości wydawanych bestsellerów wydawnictwo – Rebis. Po sukcesie wspomnianego powyżej tytułu, postanowiło z marszu wydać kolejną książkę pisarki.

 Od niedawna dostępna w księgarniach, zatytułowana Imiona kwiatów i dziewcząt, to antologia dwunastu opowiadań, które za zachodnią granicą biją rekordy poczytności, zgarniają kolejne nagrody i otrzymują nominacje do następnych.

   Lekturę rozpocząłem ze świadomością, że mam do czynienia z pozycją wybijającą się ponad przeciętność... Czy słusznie?
   Pierwszy tekst – Pielgrzymi – traktuje o podstarzałym właścicielu wielkiego rancza, który zatrudnia nowego pracownika. Właściwie pracownicę, czym natychmiast wzbudza w synu niepokój. Nigdy wcześniej żadna kobieta nie miała prawa wstępu na ranczo, więc dlaczego nagle żelazna zasada poszła w zapomnienie? Ponoć Martha Knox zna się na rzeczy – świetnie obchodzi się z końmi. Przez długie miesiące pracy dziewczyna nieźle sobie radzi. Jednocześnie skrywa w sobie pragnienie ucieczki w pobliskie Góry Skaliste, by poznać tereny, o których słyszała jedynie z opowieści. Zaprzyjaźnia się z synem właściciela rancza. Młody kowboj, nie stroniący od alkoholu, preferujący lekki, łatwy i przyjemny tryb życia, słucha z najwyższą uwagą historii o marzeniu, którego spełnienie oznaczać będzie nowy początek...

   Pielgrzymi stanowią świetne wprowadzenie, niejako informują czytelnika, czego może spodziewać się po antologii. Po pierwsze: niedopowiedzeń. W niemal każdym tekście występuje ich mnóstwo, co z pewnością ukontentuje bardziej wymagających moli książkowych. Po drugie: specyficznego humoru. Bohaterowie zarówno Pielgrzymów jak i kolejnych opowiadań to ludzie "po przejściach", a mimo to sposób, w jaki o tym rozmawiają czy w jaki myślą, godzien jest szczególnej uwagi. Ich język jest żywy, pełen nadziei i marzeń. Dialogi w tekście epatują chęcią wykrzesania resztek tkwiących w bohaterach refleksji. Tych głębszych jak i luźniejszych, pełnych zabawnych kolokwializmów.

   Zróżnicowanie tematyczne stanowi dodatkowy atut książki Elizabeth Gilbert. W opowiadaniu Alice jedzie na wschód – młoda dziewczyna, Alice, wraz z bratem Petem zmierzają do Dakoty Północnej. W połowie drogi jednak psuje im się samochód i zatrzymują się w polu. Dostrzega ich Roy – starszy mężczyzna, który oferuje pomoc. Jak się okazuje, awaria jest poważna i muszą podjechać do warsztatu, który prowadzi znajomy Roya, nieco ekscentryczny Artie. Gdy zajeżdżają na miejsce, brat Alice zamawia piwo w pobliskim barze, natomiast dziewczyna wdaje się w rozmowę z Royem. Opowiada mu o swojej rodzinie, nazywając braci głupkami, użala się nad swoim losem, wzbudzając w Royu przykre wspomnienia. Kiedy okazuje się, że Artie nie może im pomóc, gdyż nie posiada w warsztacie potrzebnych części do samochodu, Roy deklaruje się przenocować rodzeństwo w swoim domu. Po drodze Alice kontynuuje rodzinną opowieść...

   I znów mamy bohatera, który, choć stosunkowo młody, opowiada o dzieciństwie jako o ciągłej nerwówce, o chwilach, które doprowadzały go na skraj rozpaczy. Alice chce uciec do normalności, a słuchający jej mężczyzna zdaje się ją rozumieć. Akcja opowiadania nagle urywa się, gdy bohaterowie mają dotrzeć do domu Roya. Czytelnikom żądnym klarownych i mocnych zakończeń to opowiadanie może się nie spodobać. Zdecydowanie nie dla nich przeznaczone jest nowe dziecko pani Gilbert.

   Strzelanie do gołębi to historia mężczyzny, który zabiera syna swego przyjaciela na zawody w strzelaniu do gołębi. Leżący w szpitalu ojciec chłopca to prawdziwy mistrz, potrafiący zestrzelić pod rząd aż dwadzieścia ptaków. Z jakiegoś jednak powodu ani razu nie zabrał dziecka na zawody. Nasz bohater o intrygującej ksywce Gazownia (facet za młodu puszczał takie bąki, że kładł na łopatki nawet najbardziej odpornych) stawia sobie za zadanie pokazanie chłopcu, czym tak naprawdę zasłynął jego ojciec. Kiedy dojeżdżają na miejsce, okazuje się, że zawody zostały odwołane...

   Z kolei opowiadanie Imiona kwiatów i dziewcząt to opowieść o mężczyźnie opiekującym się ciężko chorą ciotką. Jedynymi słowami, jakie wypowiada staruszka, są imiona kobiet i nazwy kwiatów... Tymczasem bohater, z natury milczek i nieśmiałek, w jednej chwili odkrywa w sobie pasję. Albo też pozwala ją w sobie odkryć przez urokliwą Babette, śpiewaczkę i tancerkę klubową, której widok kompletnie go oszałamia. Zafascynowany powabem kobiety pragnie ją namalować. Babette wyraża zgodę. Rozpoczynają konwersację, z której jasno wynika, że łączy ich więcej, niż mogliby przypuszczać. Pewnego razu śmiertelnie chora ciotka, powoli tracąca świadomość, nagle wypowiada imię... Babette.

   Nie ma sensu wymieniać tytułów kolejnych opowiadań. Nie ma sensu ich streszczać. Warto zaś dodać, że antologia Elizabeth Gilbert to dobra pozycja dla wymagających czytelników. Mądra, napisana z humorem, ale i powagą – jak zapewnia Rebis. Nie ma w tej deklaracji cienia przesady. Zdecydowana większość tekstów posiada ciekawą fabułę i jeszcze ciekawszych bohaterów, z którymi łatwo się utożsamić. To z pozoru zwykli, szarzy ludzie, których chęć dążenia do wyznaczonego celu, siła i determinacja najzwyczajniej w świecie zachwycają. Nie boję się stwierdzić, że to właśnie doskonale zarysowani bohaterowie stanowią największy smaczek w antologii. W skali od jeden do dziesięciu, książce należy się mocna siódemka.

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl