Mafia i dragi

Biblionezka



Robin Cook
Oślepienie (Blindsight)
Tłum. Jan Bielski
Dom Wydawniczy Rebis, 2008

   Pozycja, o której będzie tu mowa, nie należy do najnowszych w dorobku pisarza (powstała w 1992 roku), ale za to do często wznawianych (aż 6 razy). Oślepienie to thriller medyczny pełną gębą, ba, moim zdaniem jeden z lepszych, jakie wyszły spod pióra Cooka.



   Pamiętam, że gdy pierwszy raz sięgnąłem po książkę Robina Cooka, nie wiedziałem, czego się spodziewać. "Mistrz thrillera medycznego!" – krzyczał wydawca, dodając, ileż to egzemplarzy utworów absolwenta Uniwersytetu Columbia sprzedano na całym świecie. Takie chwyty marketingowe od dawien dawna puszczam mimo uszu, gdyż brzmią, jakby stanowiły ostatnią deskę ratunku, mającą za zadanie nakłonić naiwniaków do zakupów (do dziś głowię się, dlaczego te rytualne okrzyki są w modzie, przecież tylko irytują!).

   W przypadku Cooka jednak to nie wrzaski wydawcy, starającego się namówić mnie do lektury książki sprawiły, że ją pochłonąłem, lecz kilka jej pierwszych stronic, przejrzanych w księgarni. Tak się składa, że był to debiut powieściowy medyka, świetnie ukazujący kulisy zawodu młodego chirurga na pierwszym roku stażu. Rok interny – choć niedługa to książka, to jednak z całą pewnością zasługująca na miano rewelacyjnej, ponadto stanowiąca swoistą reklamę kolejnych, pojawiających się na polskim rynku powieści Cooka. 

   Pozycja, o której będzie tu mowa, nie należy do najnowszych w dorobku pisarza (powstała w 1992 roku), ale za to do często wznawianych (aż 6 razy). Oślepienie, bo tak brzmi jej tytuł, to thriller medyczny pełną gębą, ba, moim zdanie jeden z lepszych, jakie wyszły spod pióra Cooka. 

   Nazwisko Laurie Montgomery fanom twórczości wyżej wymienionego nie jest obce. Pojawiło się w kilku jego książkach. W Oślepieniu Montgomery dopiero zaczyna przygodę jako patolog w jednym z nowojorskich zakładów medycyny sądowej. Jest dumna z wykonywanego zawodu i sprawia wrażenie osoby niezwykle zdecydowanej, nie poddającej się wpływom. Twarda sztuka, chciałoby się powiedzieć. Kiedy jednak zaczynają mnożyć się zgony wywołane przedawkowaniem kokainy, Laurie Montgomery traci pewność siebie. Wykonuje jedną sekcję zwłok po drugiej, lecz nie potrafi odpowiedzieć na pytanie – dlaczego młodzi, dobrze zapowiadający się ludzie, nagle umierają z powodu przedawkowania? Pochodzący z porządnych rodzin, mający perspektywy na przyszłość, robiący kariery... po prostu wstrzykują sobie śmiertelną dawkę narkotyku. Przerażona, a zarazem niebywale zaintrygowana Laurie zaczyna badać tę sprawę. Biorąc pod uwagę fakt, że jest nowicjuszką, a także gburowatość szefa, który nie bierze sobie do serca jej podejrzeń, jakoby miała do czynienia z serią – można rzec, że Montgomery ma twardy orzech do zgryzienia. 

   Na stoły sekcyjne trafiają kolejni denaci. Ich liczba z dnia na dzień wzrasta. Laurie nie ma już wątpliwości, że to seria. Tymczasem przez Nowy Jork przetacza się fala okrutnych zabójstw. Jedynym elementem łączącym wszystkie ofiary jest doktor Jordan Scheffield, znany i bogaty okulista, posiadający jedną z najnowocześniejszych klinik okulistycznych w stanie. Okazuje się, że większość brutalnie zamordowanych to byli pacjenci Scheffielda.
   Sprawę zabójstw bada nieco niesforny i sympatyczny detektyw Lou Soldano. Kiedy drogi Soldano i Montgomery krzyżują się, nic jeszcze nie wskazuje na to, że obie "dziwne" sprawy łączą się ze sobą... 

   Największym atutem Oślepienia jest doprawdy świetnie zbudowany klimat i błyskawiczna narracja, przez co nie sposób się nudzić podczas lektury. Od samego początku, aż po ostatnie zdanie powieść intryguje, a oryginalny pomysł daje poczucie satysfakcji. Bohaterowie są żywi i naturalni – tu dodatkowe brawa dla Cooka, który wprowadzając do powieści sporą ilość charakterów, nie "zamotał" się, bynajmniej, stworzył postaci niezwykle realistyczne, przez co czytelnik jest w stanie "pogubić się w zeznaniach". No, ale to w końcu nie powieść jakiegoś tam żółtodzioba, ale mistrza thrillera medycznego... 

   Czytając Oślepienie warto też zwrócić uwagę na mistrzowsko skonstruowane wątki poboczne, które idealnie scalają się z fabułą. Relacje między detektywem Soldano a Laurie Montgomery, relacje między Montgomery a doktorem Scheffieldem, relacje między szefem zakładu a naszą bohaterką i wiele innych czynników sprawia, że każdy dialog, każdy bohater, czy każde nowe odkrycie w związku z morderstwami i zgonami na skutek przedawkowania, nabierają nowego, zaskakującego wymiaru. 

   Pada wiele zarzutów pod adresem najnowszych dzieł Robina Cooka. Jego ostatni Stan krytyczny był krytykowany nawet przez fanów pisarza. Chociaż napisany z polotem, intrygujący i nie pozbawiony "iskry", to jednak przy Roku interny, Comie, czy wyżej omówionym Oślepieniu jest on tylko zwyczajnym thrillerem medycznym, jakiego zapewne nie powstydziłby się debiutant, ale po Cooku należy spodziewać się zdecydowanie wyższego poziomu. Dlatego przyjemnie było przypomnieć sobie właśnie Oślepienie, jedną z tych iście fantastycznych pozycji Cooka, za sprawą których – zasłużenie zresztą – pisarz wspiął się na wyżyny popularności.


Zobacz też:
Lekarz, który pisze – pisarz, który leczy. Wywiad z Robinem Cookiem.

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl