Miriam, czyli kto?

Biblionezka

Marek Halter
Ewangelia według Marii, matki Jezusa
(oryg. Marie)
tłum. Krystyna Szeżyńska-Maćkowiak
Pruszyński i S-ka, Warszawa 2008, s. 358

Dlaczego po 30 latach od wydarzeń opisanych w części pierwszej zaczęły rozchodzić się drogi Żydów i uczniów Jeszui, syna Miriam? Skąd wziął się chrześcijański antyjudaizm i jego apogeum w latach II wojny światowej? Odpowiedź Haltera jest oczywiście odpowiedzią Żyda naznaczonego doświadczeniem Holokaustu z jednej strony i ideologią third quest z drugiej. A jego Miriam to buntowniczka, czasem zawzięta i uparta, harda i gwałtowna.



Dla Orygenesa (prolog do Komentarza do Pieśni nad Pieśniami) apokryf to tyle, co tekst niekanoniczny, dla Hieronima (List CVII do Lety) dodatkowo heretycki, zawierający wielopoziomowe mistyfikacje. Oba wyjaśnienia składają się na najpopularniejszą definicję apokryfu jako utworu o tematyce biblijnej, niekanonicznego, uzupełniającego motywy i wątki biblijne, często też heterodoksyjnego, którego autorstwo przypisuje się postaciom uznanym za autorytety.

Gdyby zastosować tę definicję do Ewangelii według Marii, matki Jezusa Marka Haltera, to na miano apokryfu zasługiwałaby część pierwsza – "powieść awanturniczo-przygodowa z czasów poprzedzających narodzenie Jezusa" (choć nie ma tu elementu fałszywej atrybucji) i część trzecia – Ewangelia Marii, która podejmuje renarrację kanonicznej ewangelii Jana z punktu widzenia matki Jezusa, uzupełniając ją niektórymi motywami zaczerpniętymi z niekanonicznego cyklu Piłata z Ewangelią Nikodema na czele. Najtrudniej – przynajmniej na pierwszy rzut oka – byłoby nazwać apokryfem część drugą, w której opisane są burzliwe dzieje zwoju zatytułowanego Ewangelii Marii od chwili rzekomego powstania do czasów współczesnych. Ale i tu można dopatrywać się przede wszystkim mistyfikacji, choć dotyczy ona wątków pozabiblijnych.

Tekst przytoczonej w trzeciej części tryptyku Ewangelii Mariimiał być zredagowany w języku hebrajskim i greckim prawdopodobnie w Jerozolimie, skąd cesarzowa Helena, matka Konstantyna, przywiozła go do Bizancjum. Kilkaset lat później chciał go wykorzystać Cyryl, brat Metodego, do nawrócenia kaukaskich Chazarów wyznających judaizm. Kiedy próba nie powiodła się, przetłumaczył Ewangelię Marii na kilka języków, w tym azerski, gruziński i staro-cerkiewno-słowiański. Tekst oryginalny prawdopodobnie zaginął lub został zniszczony po upadku Bizancjum. Wersję azerską otrzymali z rąk Cyryla Piastowie i podarowali ją żydowskiemu kupcowi, Abrahamowi Prochownikowi, gdy ten zrzekł się korony na rzecz Mieszka, zwanego później Pierwszym. Ustny przekaz rodzinnej legendy zniekształcił zapewne "oficjalną", a przynajmniej najbardziej znaną wersję podania o "żydowskim królu Polan" z Domowych wspomnień i powiastek Romana Zmorskiego, co sprawia, że czytelnik z niejaką nieufnością przyjmuje fakt, iż zwój znajdował się w posiadaniu rodziny Prochowników od X w. Z czasem zapomniano też, co zawierał, a egzotyczny, nieznany potomkom Abrahama Prochownika, język uniemożliwiał odczytanie tekstu. Dopiero w przededniu II wojny światowej Jakub Prochownik, znawca języków starożytnych, profesor wykładający na uniwersytetach w Moskwie, Warszawie, Budapeszcie i Wiedniu, odczytał tekst azerski, jednak treści pisma nie ujawnił, ponieważ – jak twierdził – nie pragnął sławy, a poza tym treść zwoju mogłaby doprowadzić do niepotrzebnych sporów. W 1943 r., gdy wybuchło powstanie w warszawskim getcie, ostatni właściciel zwoju – Abraham Prochownik – podarował go pewnej Marii.

Maria przechowała zwój niemal do końca XX w. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia do Warszawy przyjechał ocalony z warszawskiego getta, od lat mieszkający we Francji Marek Halter. Zbierał materiały do filmu dokumentalnego Tsedek – la banalité du mal, poświęconego sprawiedliwym, którzy w czasie wojny, często z narażeniem życia, ratowali Żydów. Jedną ze sprawiedliwych była właśnie Maria, która przy spotkaniu z pisarzem przekazała mu Ewangelię Marii.

Jak większość tego typu dokumentów, liczących ponad tysiąc lat, azerska wersja Ewangelii Marii nie zachowała się w stanie idealnym, w wielu miejscach tekst był uszkodzony. Wśród arkuszy pergaminu były też pożółkłe kartki w kratkę, na których Abraham Prochownik, powstaniec z getta, spisał dzieje cennego rękopisu.

Nie wszystko to zostało dokładnie naświetlone, część elementów pozostała w ukryciu lub jest specjalnie zaciemniana. Czytelnik jest pewien, że nie może mylić się co tożsamości "starej Polki o wyrazistej, młodzieńczej twarzy, która miała krótkie siwe włosy i fryzurę uczennicy z lat trzydziestych". Na trop Ireny Sendlerowej naprowadzają go dodatkowe informacje: ocalenie dwóch tysięcy dzieci z getta, żal, że nie zdołała uratować więcej. Wiadomo też, że była ona jedną z bohaterek filmu Haltera. Ale pewność ta chwieje się, gdy staruszka przedstawiana jest jako Maria, matka Jeszui.

O ile podstawowa definicja apokryfu rzeczywiście nie wystarcza do opisu strategii zastosowanej przez Haltera w drugiej części tryptyku, o tyle rozszerzenie tej definicji o element etymologiczno-semantyczny pozwala wyraźniej dostrzec tutaj "zasadę apokryfu". Grecki czasownik apokrypto –chowam, zatajam, ukrywam, grzebię – każe czytelnikowi zastanowić się, jakie sensy ukrywa przeczytana właśnie "powieść awanturniczo-przygodowa", jakie ukrywać będziezwój z Ewangelią Marii i dlaczego ukryta jest prawdziwa tożsamość staruszki? Wydaje się, że kluczem do rozwiązania tych tajemnic jest imię Maria, które pojawia się we wszystkich częściach książki Haltera. Należy żałować, że nie zachowano tytułu oryginału francuskiego: Marie, który nie tylko nawiązywałby do innych powieści pisarza – Sara, Lila, Sefora, ale byłby też wskazówką interpretacyjną.

Przede wszystkim Halter – co jasno deklaruje właśnie w części drugiej, odautorskim komentarzu – chce przywrócić bohaterom ewangelii kanonicznych ich żydowskie korzenie, które utracili w ciągu wieków. Wpisuje się tym samym w nurt zwany w biblistyce "trzecim poszukiwaniem Jezusa historycznego" (third quest for the historical Jesus). Podąża śladem takich żydowskich badaczy jak Geza Vermes czy Dawid Flusser. Z tym ostatnim łączy go też podobne spojrzenie na Miriam, matkę Jezusa, która odzyskuje swoje semickie imię. Dla obu Miriam uosabia nie tylko żydowską kobietę przygniecioną osobistym cierpieniem, ale też żydowską kobietę uczestniczącą w ponadczasowej drodze krzyżowej swojego narodu. Halter posuwa się jeszcze o krok dalej i zdaje się stawiać tezę, że Miriam/Maria jest postacią archetypiczą dla każdej kobiety zmuszonej przeżywać cierpienie najbliższych.

Halter ukrywa tę tezę w barwnej dynamicznej, narracji, w komentarzu odautorskim i w swojej interpretacji misji Jezusa. Wbrew ukształtowanemu przez chrześcijaństwo wizerunkowi Marii łagodnej, cichej i pokornej, jego Miriam to buntowniczka, czasem zawzięta i uparta, harda i gwałtowna. Miriam w Nazarecie, Miriam w kryjówce Barabasza, Miriam ratująca ojca z krzyża, Miriam ukrywająca się w Magdali i wśród esseńczyków, Miriam w żałobie po śmierci ukochanego Abdiasza to nie tylko sensacyjna i awanturnicza fabuła z kilkoma wątkami miłosnymi nawiązująca po trosze do Protoewangelii Jakuba czy Ewangelii Pseudo-Mateusza. To także przegląd różnorodnych środowisk i ugrupowań religijnych i polityczno-religijnych w Palestynie znajdującej się pod rzymską okupacją oraz prezentacja ich ideologii. Uważny czytelnik już na samym początku dostrzeże pewne nieścisłości, zwłaszcza w opisie obyczajowości palestyńskiej i później – w odtwarzaniu życia wspólnoty esseńskiej. Ale nie powinno mu to zakłócić odbioru i przeszkodzić w odkrywaniu znaczenia innych, znacznie istotniejszych elementów przedstawionej rzeczywistości, które, zgodnie z zasadą apokryfu, może interpretować parabolicznie.

Narada w domu Józefa, dokąd przybyli przedstawiciele zelotów, faryzeuszy, esseńczyków, pokazuje, jak różne były stanowiska Żydów wobec ucisku:
Nie chcemy cierpieć niesprawiedliwości i poniżenia, jakich doznaje z ręki najemników Izrael. (...) Za długo to już trwa, czas z tym skończyć. Natychmiast. –
woła Barabasz gotów wzniecić ludową rewoltę przeciw Herodowi i Rzymowi.
Wszystko jest winą narodu, który nie potrafi przygiąć karku. (...) Kto w tym kraju przestrzega Prawa Mojżeszowego (...)? Kto modli się i oczyszcza zgodnie z zapisami Prawa?(...) Ten lud jest nieczysty! Po stokroć zasłużył na karę!
– przekonuje esseńczyk ze wspólnoty znad Morza Martwego – Giora.
Bóg pragnie dobra swego ludu. Wybrał nas w swoim sercu. Nas, nikogo innego. (....) My także zarzucamy narodowi brak mądrości i nabożności, choć tego pragnie Bóg. Ale (...) Bóg Wszechmogący nie może pragnąć nieszczęścia swego ludu (...), lud cierpi i nie może tego dłużej znosić
– argumentuje zelota Eleazar.
Zdobądźcie się na odrobinę zdrowego rozsądku. Zbrojny bunt nic nam nie da, nawet jeśli okażecie się zdolni do niego doprowadzić (...) Po co przyśpieszać dzieło Boże? Żeby doprowadzić do rozlewu krwi i pogrążyć kraj w cierpieniu (...)? Powinniście zawierzyć woli Wiecznego –
bezskutecznie stara się racjonalizować sytuację członek Sanhedrynu – faryzeusz Nikodem.

Po dwóch tysiącleciach scena ta nie straciła aktualności; zmieniły się okoliczności zewnętrzne, zmienił się okupant, ale nie postawy:
W roku 1942, podczas pierwszych dni Wielkiej Akcji
[likwidacji getta warszawskiego] w jednym mieszkaniu na Lesznie zwołano zebranie wszystkich partii politycznych.– wspomina Marek Edelman (Rudi Assuntio, Wlodek Goldkorn, Strażnik. Marek Edelman opowiada, Kraków 2006, s. 53) – Dyskutowano o zbrojnym oporze. Nie było jednomyślności. Religijni byli przeciw (...) W końcu za zbrojnym oporem wypowiedziały się Bund i dwie młodzieżowe organizacje lewicy syjonistycznej (...). Partie syjonistyczne, złożone z dorosłych, były za czekaniem. Ich przywódcy w getcie sądzili, że dla większości ludzi są jakieś możliwości spotkania.

W ocalałej azerskiej Ewangelii Marii Halter próbuje wyjaśnić, dlaczego po 30 latach od wydarzeń opisanych w części pierwszej zaczęły rozchodzić się drogi Żydów i uczniów Jeszui, syna Miriam, i skąd wziął się chrześcijański antyjudaizm, który osiągnął apogeum w latach II wojny światowej. Jego odpowiedź jest oczywiście odpowiedzią Żyda naznaczonego doświadczeniem Holokaustu z jednej strony i ideologią third questz drugiej. Jeszua, w którym wielu pokładało nadzieję, że pociągnie za sobą tłumy w buncie przeciw Rzymowi i kolaborującym z okupantem zepsutym elitom religijnym, nie spełnił tych oczekiwań. Bohaterowie poznani w pierwszej części tryptyku – Barabasz, Józef z Arymetei, Mariamne, Nikodem – wierzą, że syn Miriam jest wysłannikiem Boga, który przemierzył Galileę, Samarię i Judeę czyniąc znaki swym słowem. Przemienił wodę w wino dla weselników. Stawia na nagi tych, którzy nie mogli chodzić. Nikt nie uczyniłby takich znaków, gdyby wieczny nie stał przy nim.Gdy w czasie Paschy przybył do Jerozolimy i gwałtownie rozprawił się z handlarzami na dziedzińcu świątyni, wydawało się, że nadszedł czas wzniecenia powstania. Potrzebny był tylko jakiś znak, bardziej spektakularny niż dotychczasowe, który przekonałby tłumy, że do walki prowadzi ich prawdziwy mąż Boży. Tymczasem Jeszua konsekwentnie odmawiał znaku, twierdząc, że jeszcze nie nadszedł ku temu czas. Wzburzonego ludu nie dało się powstrzymać, doszło do krwawych zamieszek na terenie Jerozolimy, a potem do pojmania i ukrzyżowania syna Miriam.

Jako Żyd Halter nie podziela oczywiście chrześcijańskiej wiary w zmartwychwstanie. Tajemnicę pustego grobu stara się wyjaśnić odwołując się do teorii znanej już od czasów Oświecenia – Jezus nie umarł na krzyżu, lecz zapadł w narkotyczny sen. Przez trzy dni pielęgnował go doskonale znający się na medycynie Józef z Arymatei, potem Jezus poczuł się na tyle dobrze, by odejść do Galilei. Niewtajemniczeni, przed którymi ukryto ten fakt, zobaczyli pusty grób, być może nawet spotkali Jezusa i uwierzyli w zmartwychwstanie.

Halter nie stara się polemizować z wiarą chrześcijan. Wskazuje tylko, że postrzeganie Jezusa wyłącznie przez pryzmat ukrzyżowania, w oderwaniu od nauczania, może prowadzić do chęci wzięcia odwetu na tych, którzy rzekomo doprowadzili do wydarzeń na Golgocie, na "Żydach, którzy zabili Pana Jezusa". Mówicie, że Jeszua dziś żyje. Ale nikt nie chce go słuchać, wytrwało przy nim zaledwie trzech uczniów. Mówicie, że ukrzyżowanie go okryło nas hańbą, a z jego cierpienia mogła zrodzić się zemsta.

W przeciwieństwie do ewangelii kanonicznych Ewangelia Marii nie przekazuje nauki Jezusa. Ale nie oznacza to, że nie ma jej wcale w tryptyku Haltera. Owszem, znajduje się ­­– ukryta– w części pierwszej, przede wszystkim w zaskakująco uniwersalnych i pozbawionych żydowskiego ekskluzywizmu słowach esseńczyka – Józefa z Arymatei i w potwierdzających te słowa działaniach. Hipoteza esseńskiej proweniencji orędzia Jezusa również sięga czasów Oświecenia, nie jest tu zatem Halter ani oryginalny, ani osamotniony. Prawdopodobnie chce w ten sposób jeszcze wyraźniej zaakcentować żydowskie korzenie chrystianizmu.

Część druga, będąca pomostem między częścią pierwszą, żydowską i częścią trzecią, ukazującą początki chrześcijaństwa, wydaje się najbardziej teologiczna, choć ten aspekt też jest dość głęboko ukryty i nie można go dostrzec zanim nie przeczyta się całości. Ukrzyżowanie Joachima, śmierć rannego Abdiasza i ukrzyżowanie Jeszui stały się dramatycznym doświadczeniem Miriam/Marii. Rozlew krwi w czasie rebelii w Galilei i Judei i w czasie powstania w getcie, okrutna śmierć ojców, mężów i synów stały się doświadczeniem setek tysięcy żydowskich kobiet. Desperacka walka o ocalenie życia najbliższych i przyglądanie się śmierci osób ukochanych jest wreszcie ponadczasowym doświadczeniem milionów kobiet na całym świecie. To dlatego Halter nadaje przedstawicielce innej narodowości, żyjącej w innych czasach, w innym kraju imię Maria. Poprzez los i cierpienie, poprzez determinację w ratowaniu Żydów stała się ona żydowską córką, żoną i matką.


Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl