Aksjologia rzeczywistości i rzeczywistość aksjologiczna


Etyczna estetyka średniowiecza*

   Poznanie i świadomość rozróżniania aksjologicznego prowadzą do śmiertelności. Albowiem ich konsekwencją jest przyobleczenie się w profanum. Człowiek więc na początku był istotą z materii sacrum, stworzoną na obraz i podobieństwo Boga, jednak za sprawą grzechu pierworodnego jego tworzywem stała się sfera zmysłowa. Wybrał zatem drogę ciągłej przemiany, przekształcania się, poszukiwania właściwej formy, aby odnaleźć i odbudować w sobie pierwiastek wartości sacrum, który wciąż drzemie w człowieku.

I. Świat stworzony
    Cała egzystencja człowieka średniowiecza podlega wartościowaniu. Rzeczywistość, w której funkcjonuje, ma charakter dualistyczny. Przede wszystkim jest to rozbicie na poziomie dwóch sfer, będących niezbywalnym budulcem wszystkiego – podział na sferę sacrum i profanum. Wartość sacrum stanowi siła stwarzania, możliwość kreacji rzeczywistości oraz niezmienność, jej tylko właściwa stałość, która wskazuje na wieczność i nieśmiertelność. Natomiast profanum stanowi sferę uzupełniającą sacrum, dlatego też jest dopełnieniem jego wartości. Przede wszystkim istnieje odwieczna zależność i łączność między tymi dwoma komplementarnymi planami rzeczywistości. Więź ta ma charakter genetyczny, albowiem profanum zostało stworzone przez świętość, wyłoniło się z niczego dzięki woli transcendencji. Dlatego też materia nie jest wieczna, ponieważ można oznaczyć jej początek. Okazuje się jednak nieśmiertelna, ale u kresu czeka ją zespolenie z sacrum. Połączenie to będzie miało charakter coincidentia oppositorum 1, idealnej jedności, w której zjednoczą się wszystkie wartości konstytutywne dla obu przestrzeni. Celem sfery zmysłowej jest zatem jej dążność do uświęcenia się. Stanowi to ideę ciągłego doskonalenia się profanum. Nie ma ono jednak charakteru ewolucyjnego, którego ciąg przemian odrzuca formy poprzednie. To raczej dążność do uduchowienia wszystkich kształtów. A zatem najistotniejszą wartością sfery ziemskiej jest jej metamorficzność. Świadczy ona o ciągłych poszukiwaniach świętości, o bogactwie kształtów materii, o jej niepohamowanym ruchu. Przedstawia pragnienie ostatecznej przemiany w Dniu Sądu, kiedy to sacrum dotknie ziemi i materia wróci do swojej macierzy. Dopiero u kresu dziejów nastąpi utożsamienie dwóch sfer. Wtedy nie będzie podziału na plastyczne, metamorficzne profanum i gotowe do inicjatywy kreacyjnej sacrum. Sąd Ostateczny przyniesie ideowe zjednoczenie, które uczyni nową materię twórczą, a zarazem – stwórczą. Nowe święte jedno będzie inspiratorem, twórcą i jednocześnie budulcem Niebieskiej Jeruzalem, królestwa duchowej materii.

   Ów dualizm i zarazem komplementarność sfer nie mają jedynie charakteru metafizycznego. Podział ten został również ukazany za pomocą zmysłowego przedstawienia, które obejmuje cały kosmos. Sfera ziemska została oddzielona od sfery sacrum granicą Księżyca 2. Jego ciemna otchłań i niezgłębiona forma stały się upostaciowaniem lęku ludzi średniowiecza. Lęku przed cudowną, a zarazem nieznaną transcendencją. Materia podksiężycowa, ziemska, jest bliższa człowiekowi, bo została mu poświęcona, aby nad nią panował. Odległy, przerażający w swych przemianach, wciąż odradzający się Księżyc stał się dla ludzi wieków średnich przestrzenią zamieszkiwaną przez wszystkie demony. Istoty, które sacrum odrzuciło, gdyż zgodnie z możnością wyboru za sprawą wolnej woli wybrały inną drogę, ale ze względu na swoją materię do sfery ziemskiej nie mogą należeć. A zatem jedyną pełną wartość stanowi sacrum, ukryte i niedotykalne – ideał, którego osiągnięcie na poziomie ziemskiej egzystencji nie jest możliwe. Ideał, do którego dąży, podobnie jak profanum, człowiek. Odnajduje bowiem w sobie pierwiastek duchowości, który wciąż rozbudza tę dążność. Który pragnie zjednoczenia z transcendencją.
   Jednakże nawet w obrębie sfery niezmiennej istnieje dualistyczny podział. Transcendencja przedstawia sobą wartość albo pozytywną, albo negatywną. Dla chrześcijańskiego średniowiecza ideowym upostaciowaniem przeciwstawnych wartości sacrum stała się wizja piekła i nieba. Dwie postaci duchowości stanowią nierozerwalną całość, choć ma ona formę concordia discors. Ich zgoda opiera się na tożsamości materiału tworzącego. Natomiast pierwiastek niezgody tkwi w prezentowaniu przeciwstawnych wartości. Ma on zatem wymiar aksjologiczny, a nie materialny. Dlatego też w Edenie, w Ogrodzie Świętości: "Jahwe-Bóg sprawił, że z ziemi wyrosły różne drzewa o pięknym wyglądzie i smacznych owocach; także drzewo dające życie – w środku ogrodu – i drzewo dające wiedzę o dobru i złu"(Rdz, 2, 9) 3.
   Drzewo Ogrodu Sacrum jest zatem metonimią całej sfery transcendencji, która na zasadzie pars pro toto ukazuje dwie antagonistyczne jakości sacrum, lokując je przeciwstawnie na planie aksjologicznym.
   Z dwudzielnego sacrum wyłoniła się materia. Jest genetycznie związana zarówno z jego przejawem pozytywnym, jak i negatywnym. Albowiem każda z antagonistycznych jakości sfery transcendentnej posiada możliwość stwarzania. Charakterystyczny więc także dla materii okazuje się podział na przeciwstawne wartości. Jednakże w sferze zmysłowej ma on formę realizacji wartości sacrum, dialogu czy zapośredniczania. Ideał wciąż zawiera się w transcendencji, choć profanum próbuje go naśladować, zgodnie z ideą dążności do sakralizacji materii. Dlatego też formy materialne posiadają w sobie pierwiastki wartości sacrum. A zatem cała sfera zmysłowa okresu wieków średnich podlega interpretacji na planie aksjologicznym. Jej materialność, kształt czy forma to jedynie wtórny obraz niedotykalnej rzeczywistości.
   Połączeniem zaś duchowej idei wartości i jej zmysłowej realizacji jest człowiek. Jemu to Bóg powiedział: "Możesz jeść do woli ze wszystkich drzew ogrodu, ale z drzewa, które daje wiedzę o dobru i złu, jeść nie będziesz! Gdybyś z niego zjadł, czeka cię pewna śmierć!" (Rdz, 2, 16–17).
   Poznanie i świadomość rozróżniania aksjologicznego prowadzą do śmiertelności. Albowiem ich konsekwencją jest przyobleczenie się w profanum. Człowiek więc na początku był istotą z materii sacrum, stworzoną na obraz i podobieństwo Boga, jednak za sprawą grzechu pierworodnego jego tworzywem stała się sfera zmysłowa. Wybrał zatem drogę ciągłej przemiany, przekształcania się, poszukiwania właściwej formy, aby odnaleźć i odbudować w sobie pierwiastek wartości sacrum, który wciąż drzemie w człowieku.

   Za sprawą swojego wyboru człowiek stał się doskonałą istotą, upostaciowaniem idei łączności przeciwieństw. Ale nie istotą doskonałości. Stanowi z jednej strony zgodę antagonistycznego sacrum i profanum, z drugiej natomiast, za sprawą wolnej woli, łączy w sobie ideę pozytywnej i negatywnej ich realizacji. Mimo to jedyną wartością człowieka, zwłaszcza w wiekach średnich, jest natura sacrum. Jej pozytywny przejaw stanowi o wartościach godnych naśladowania, o zaletach. Negatywne sacrum odpowiada zaś za przestrzeń nie-wartości, idei, które odrzuciła etyka średniowiecza, wad. Człowiek stara się powrócić do swojej materii stwórczej poprzez naśladowanie wartości, jakie przypisuje sacrum.
   Powrót do czasu współistotowości ze świętością ma więc wymiar etyczny. Opiera się on na możliwości moralnej przemiany istoty ludzkiej. Dlatego też okazuje się tożsamy, pod względem środków i teleologii, z metamorficznością profanum.   Jednakże nie jest to jedyna droga prowadząca do odnowienia w człowieku transcendencji. Uświęcenie go, jego istotowa tożsamość z sacrum, może także dokonać się za sprawą naśladowania wartości kreacji. Kiedy człowiek zamieszkiwał Ogród Transcendencji, jego siła tworzenia równa była sile stwarzania, właściwej dla sacrum. Wtedy to, nadając imiona zwierzętom, wedle ich gatunków, stwarzał je na nowo, włączając w swój świat. Wraz z pojawieniem się w człowieku świadomości dobra i zła, wraz z doświadczeniem śmiertelności, wraz z popełnieniem grzechu pierworodnego, istota ludzka została pozbawiona możliwości stwarzania. Aczkolwiek wciąż pozostaje w niej fragment sacrum. Wartość, którą pragnie naśladować. Dlatego też podobieństwo dualistycznego człowieka do materii świętej opiera się właśnie na możliwości kreacji. W wiekach średnich kreacja świata zmysłowego miała charakter aksjologiczny. Była próbą naśladowania kształtów idealnej i jedynej pełni wartości – sacrum. Zarówno jego przejawów pozytywnych, w formie naśladowania, jak i negatywnych, w formie odrzucenia. Transcendencja zatem pozwoliła człowiekowi stworzyć nowy wymiar etycznych idei, które kierowały odtąd jego estetycznym tworzeniem. Zwłaszcza w średniowieczu kreacja miała wymiar moralny.

II. Świat idei
   Estetyczne idee średniowiecza oparte zostały przede wszystkim na założeniu pansemantycznym, które głosi, że cała rzeczywistość stworzona naśladuje stwórcę, naśladuje sacrum. Wynikało to z problemów, jakie stanęły przed sztukami przedstawieniowymi wieków średnich. Jak przedstawiać sacrum, aby zrealizować potrzebę uduchowienia przez tworzenie dzieł profanum, wyrażających wartość transcendencji?:
"Albo: Boga przedstawiać niepodobna – więc należy sztuki zaniechać. Albo: Boga można przedstawiać przez symbole – więc należy uprawiać sztukę symboliczną. Albo: Boga można przedstawiać przez Jego dzieła – więc sztuka może być realistyczna"4.
   Z jednej strony zatem powstawała sztuka realizująca topos księgi natury, odnosząc go do znaczenia księgi dziejów, spisanej Palcem Bożym. Z drugiej zaś rodziła się ascetyczna idea sztuki etycznej, której twórcy:
"w dziele sztuki, w budowli czy malowidle kwestionowali wszystko, co zbędne, dopuszczali tylko, co konieczne; wszystko inne, każdy dodatek, każda ozdoba była dla nich rzeczą pożądliwości i przeto była godna potępienia"5 .
   Jednakże zarówno estetyka etyczna, jak i estetyka twórcza korzystają z naśladowania wedle wewnętrznego obrazu ideału sacrum, obrazu jego wartości. A zatem w duchowości człowieka twórcy uprzednio, przed aktem kreacji w obrębie materii profanum, znajduje się idea wzorcza 6. Nie ma ona jednak wyłącznie formy materialnej. Tworzenie to naśladowanie znanych kategorii, ale nie tylko tych zmysłowych, ale przede wszystkim kategorii transcendencji, które czynią ją jedyną wartością godną naśladowania. Jego charakter nie jest zmyśleniem, czy fantazjowaniem 7. To przypominanie. Wspomnienie współistotowości z sacrum.
Idea estetyczna średniowiecza zbliża się przede wszystkim do etyki, gdyż jej celem jest uświęcenie materii poprzez nadanie jej wartości sacrum. Uświęcenie to, zawarte w dziele sztuki, ma także cel moralny, tak dla samego twórcy, jak i dla odbiorcy dzieła. Ma być bowiem nie tylko urzeczywistnieniem poprzez materializację transcendencji, ale ma przenieść jej wartość na plan zmysłowy, inteligibilny dla człowieka. W ten sposób przemiana moralna, poznanie wartości sacrum, odbywa się na dwóch płaszczyznach dialogowych. Po pierwsze jest to bezpośredni kontakt dwóch przejawów tej samej treści – transcendencji zawartej w człowieku oraz jej wartości w kształcie całej sfery świętości. Po drugie – to więź między możliwością człowieka w sferze profanum, jego zmysłowym poznaniem a zmysłowo wyrażonym sacrum. Dlatego też ten rodzaj estetyki dzieli piękno na piękno zmysłowe, charakterystyczne dla przemian i wielości kształtów materii, oraz na piękno wewnętrzne, rozumiane w duchu idei wschodniej jako transcendencja albo zgodnie z tradycją zachodnią – jako moralność 8. Spirytualistyczne podejście do piękna wpisuje je albo w przestrzeń mistyki, albo etyki. Jednakże zawsze "(...) piękno wewnętrzne jest wyższe od zmysłowego"9 i za sprawą tej hierarchii wpływa na kształt materialny rzeczywistości, działając na zasadzie podobieństwa na jej zewnętrzną formę, rozbudzając w niej wartości – pozostałości sacrum. Piękno samo w sobie stanowiło więc dla ludzi średniowiecza wartość przez to, że było tożsame z dobrem, prawdą i wszystkimi atrybutami bytu i boskości 10.

   Taka wizja piękna etycznego charakteryzowała się wykorzystaniem zasady prostoty i proporcji 11 , które pozbawiały oko zbytkownej przyjemności w kontakcie ze sztuką. Claritas, integritas i proportio 12  wpływały na duchowe i moralne rozumienie dzieł tworzonych za sprawą odsunięcia wielokształtnej materii, pozwalając skoncentrować odbiór na kontemplacji wartości sacrum. Jednakże piękno etyczne zrównywało się z pięknem estetycznym w obliczu piękna przyrody. W niej ludzie średniowiecza "(...) widzieli wyraz wiecznego piękna boskiego; piękno to objawia się w pełni we wszechświecie jako całości, ale przebłyski jego są też w poszczególnych tworach przyrody"13.
   Znać tutaj ideę pars pro toto – metonimicznego zastępowania całej sfery sacrum jej fragmentem. A zatem w naturze piękno etyczne znajduje elementy boskości, mimo jej bujnych kształtów, nieskończonej metamorficzności, nieprzewidywalnych przemian. Adoruje nie tyle jej formę materialną, fizyczne przyobleczenie sacrum, co właśnie wewnętrzną siłę przemian, ów kreacyjny pierwiastek transcendencji.
"(...) natura nie jest jedynie alegoryczną personifikacją, ale raczej siłą, która decyduje o powstaniu i stwarzaniu rzeczy"14.
   Świat materialny został stworzony z przyczyn 15 i możliwości, aby sam dalej mógł się rozwijać. Dlatego też bardziej estetyczne podejście do idei średniowiecznego naśladowania i poszukiwania sacrum uważa nie tylko naturę za nacechowaną wartością transcendencji, ale także wszystkie elementy świata stworzonego i tworzonego, dopatrując się w nich signum Dei. Zbliża się tym samym w podejściu do rzeczywistości materialnej do chrześcijańskiego neoplatonizmu. Naśladowanie na poziomie dzieła sztuki jest więc naśladowaniem wartości sacrum poprzez jej dzieło stworzenia: Omnis mundi creatura/ quasi liber et pictura/ nobis est in speculum 16. Świat staje się zwierciadłem, niedoskonałym odbiciem Doskonałości 17. Zwierciadłem, w którym przegląda się wartość sacrum, wznosząc materię na plan aksjologiczny, dzięki jej symbolizującej konstrukcji. "W wizji symbolicznej natura, nawet w swoich najstraszniejszych przejawach, staje się alfabetem, za pomocą którego Stwórca mówi nam o porządku świata, o dobrach nadprzyrodzonych, o krokach, które musimy podjąć, aby orientować się w świecie i zdobyć nagrodę niebios"18 .
   Dlatego też pansemantyczna teoria rzeczywistości zmusza do kontekstualnej interpretacji symbolu in bono lub in malo 19, w zależności od tego, czy jest on zmysłową reprezentacją wartości sacrum pozytywnego, czy też negatywnego. Zgodnie z tą ideą żaden z elementów rzeczywistości nie może pozostać obojętny na poziomie aksjologicznym: "nic u Boga nie jest próżne i bez znaczenia"20 , skoro odwołuje się albo do wartości, albo do jej zaprzeczenia.

   Rozróżnienie między podejściem estetycznym i etycznym teorii tworzenia w średniowieczu nie jest rozróżnieniem słusznym, ponieważ obie te idee odnoszą się do świata wartości. Konstrukcje rzeczywistości materialnej, za sprawą pozostającego w nich sacrum, tworzone i odbierane są przez pryzmat aksjologii. Różnica w tych dwóch podejściach do jakości kreacyjnej polega natomiast na odmiennym traktowaniu wielokształtności świata profanum. Podejście bardziej etyczne dąży do odnowienia wartości sacrum poprzez odrzucenie rzeczywistości profanum za sprawą jej minimalizacji. Dlatego też dla tego nurtu estetyki charakterystyczne są ascetyczne formy oraz pozbawienie rzeczywistości tworzonej jakichkolwiek zbędnych kształtów, które występowałyby wbrew zasadzie konieczności. Kształty materii okazują się niezbędne jedynie do identyfikacji przedstawienia, co ma w rezultacie doprowadzić do rozpoznania w nim sacrum. Natomiast podejście estetyczne postrzega kreacje na poziomie profanum jako przedstawienia bujności jego kształtów. Traktuje je jako przejaw wartości sacrum, rozumianej w postaci siły twórczej, jako moc, która pozostała w materii w postaci możliwości kreacji. Przyczyny, które decydują o dalszych przemianach tworzenia. Świat stworzony jest drogą do poznania rzeczywistości sacrum, do dotknięcia jego wartości:
"Cały świat widzialny jest jakby księgą pisaną ręką Boga... a poszczególne stworzenia są jakby jakimiś kształtami nie ludzką wynalezionymi nauką, lecz bożym wyborem ustanowionymi, by ukazywały boską mądrość rzeczy niewidzialnych" 21.
Mimo swoich przemian, zmienności kształtów, niestałości formy, profanum posiada w sobie porządek, który bierze się z istnienia w nim zasad kierujących tworzeniem - z wartości sacrum.
   Dlatego też "sztuka i teoria sztuki średniowiecza miała (...) charakter religijny"22 . Dzieło tworzone służyło odnowieniu i rozbudzeniu wartości sacrum poprzez naśladowanie materii w dochodzeniu do świętości. Sztuka nie kopiuje natury, ale powtarza jej działanie 23. Mimesis przemian i dążeń natury zmysłowej objawia się w sztuce albo za sprawą odrzucenia jakości materialnych i kontemplacji duchowego przekazu dzieła, albo dzięki afirmacji kształtów i mocy tworzenia profanum, odczytywanej jako ślad transcendentalnej siły stwórczej. W ten sposób świat tworzony przez człowieka stawał się jego drogą do świętości.

III. Świat tworzony
    Celem materii tworzonej przez człowieka jest przypomnienie jego dawnej współistotowości ze sferą transcendencji, poprzez wzbudzenie w nim wartości charakterystycznych dla sacrum, w oparciu o zmysłowe środki profanum. Dlatego materia ta "(...) musi się trzymać prawdy, służąc dobru moralnemu, dostosowując się do matematycznych praw świata"24 .
   W rezultacie jej zadaniem okazuje się podporządkowanie obydwu ideom estetycznym – zarówno etycznej, jak i twórczej. Natężenie poszczególnych tendencji w danym dziele sztuki jest jednak różne.
Strzelno-Kolumna wad-fot. Wojciech Gola
    Aksjologiczna interpretacja rzeźbionych kolumn anonimowego artysty z opactwa norbertanek w Strzelnie, fundacji Piotra Wszeborowica 25 z przełomu XII i XIII wieku, oraz miedziorytu Dürera z 1512 lub 1513 roku Rycerz, śmierć i diabeł dowodzi, że są to właśnie dzieła reprezentujące odmienne sposoby patrzenia na ideę wartości sacrum. Łączy je jednak głęboko moralna idea, której zadaniem jest nie tyle stworzenie wzorca postępowania, nie tyle pouczenie czy pareneza, ile przypomnienie i rozbudzenie wartości świata sacrum. Obydwa te przedstawienia są reprezentacją wartości obydwu sfer sacrum – negatywnej, jako idei odrzuconej, i pozytywnej, jako godnej naśladowania. Choć dzielą je trzy wieki, zadanie, jakie postawili sobie artyści, jest podobne. Sposób realizacji natomiast pozostaje nieco odmienny. Kolumny strzeleńskie, poprzez swój ascetyczny repertuar form artystycznych, wpisują się w etyczny nurt estetyki średniowiecza. Natomiast miedzioryt Dürera charakteryzuje się, mimo swojej oczywistej wymowy etycznej, dbałością o szczegóły w przedstawieniu świata materialnego, zwłaszcza natury we wszystkich jej przejawach. Świadczy to o podporządkowaniu dzieła estetycznej idei twórczej. Wspólny cel etyczny tych dzieł powoduje, że na obu przedstawieniach ukazane zostały dwie drogi postępowania. Ta, którą możemy interpretować in malo, droga ciemna i odrzucona, oraz ta, która in bono błyszczy światłością odbitej w niej wartości sacrum pozytywnego.
   
   Owa dualistyczna wizja etyczna, która nie pozostawia obszarów aksjologicznie niezdefiniowanych, w Strzelnie została na poziomie zmysłowym przedstawiona właśnie jako dwie kolumny, skonstruowane pod względem formalnym w ten sam sposób. Ich dekoracja rzeźbiarska dzieli się poziomo na "(...) trzy strefy wyodrębnione pasami ornamentacji roślinnej"26 . W każdej ze stref znajduje się sześć arkad, obejmujących swym łukiem pojedyncze postaci, będące personifikacjami. Na kolumnie, znajdującej się w południowej części nawy głównej bazyliki, są to przedstawienia cnót, natomiast kolumna po przeciwnej stronie nawy obrazuje wady. Ustawienie tych podpór zostało powiązane z symboliką stron w świątyni chrześcijańskiej. Kolumna zalet znajduje się po prawicy wiernego wchodzącego do kościoła. A zatem, wedle łacińskiego systemu wartościowania stron, prezentuje drogę zgodną z wartością sacrum pozytywnego, drogę południa, kiedy słońce świętości najsilniej oświetla trakt życia. Natomiast przedstawienia wad znajdują się po lewicy wiernego. Związane zostały z północną stroną ciemną, stroną zimy i zapomnienia. Dlatego też są personifikacją przeciwieństwa wartości. Aksjologiczny wymiar kolumn znajdujących się bliżej prezbiterium został także podkreślony poprzez drugą parę podpór nawy głównej, podtrzymujących sklepienie bazyliki, umiejscowionych nieopodal współczesnego wejścia do świątyni od strony zachodniej. Dla wiernego, wchodzącego do świątyni, kolumnę z personifikacjami wad poprzedza gładka kolumna. Wykonana z kamienia, w bezpośredni sposób, za sprawą materiału, odwołuje się do ziemi i do jakości profanum. Przedstawia więc drogę, jaką należy odrzucić, jeżeli człowiek pragnie odbudować w sobie wartość sacrum. Gładka kolumna łączy zaś człowieka istotowo i materialnie ze sferą zmysłową, co ogranicza jego istnienie, obciążając ducha ziemskością, nie pozwalając mu wzlecieć ku transcendencji. Przeciwieństwem gładkiej kolumny jest kolumna spiralna, ustawiona naprzeciw niej. Osoba wchodząca do kościoła postrzega ją jako poprzedzającą kolumnę zalet. Spiralnie ukształtowana kolumna jawi się więc jako zapowiedź bogactwa kształtów kolumny rzeźbionej. Jej forma pozwala, wedle przekazów biblijnych, łączyć ją z kolumnami Salomona ze Świątyni Jerozolimskiej. Zatem jest przedstawieniem właściwej drogi. Tej, która ma wieść do zbawienia, za sprawą postępowania zgodnie z wartością sacrum pozytywnego. A jej bezpośredni wykładnik stanowią przedstawienia poszczególnych zalet na kolumnie południowej.

Strzelno-Kolumna zalet-fot. Wojciech Gola    Zalety i wady, wartości dwóch przejawów sacrum, prezentowane są pojedynczo, oddzielone od siebie poprzez ramę arkady. A więc każda z nich stanowi osobny temat przedstawienia. Reprezentacja zmysłowa cech pochodzących ze sfery transcendencji przyjęła formę personifikacji, czyli jednego z typów alegorii. Nazwa tego tropu pochodzi albo od greckiego algorein, co znaczy "mówić obrazowo", albo od alleon – "inny, różny" 27. Alegoria posługuje się obrazem na poziomie profanum, który jest jednak odmienny od kształtu sacrum.   Zapośredniczony przez materię. Personifikacja zaś to próba wyrażenia idei sacrum poprzez upostaciowanie. Jej najistotniejszą cechą, charakterystyczną dla wszystkich typów alegorii, jest jednoznaczność. Dlatego doskonale spełnia założenia etycznej teorii estetyki. W dodatku przedstawienie zalet jako postaci ukazuje bezpośredni wzorzec do naśladowania. Reprezentacja wartości pochodzących ze sfery sacrum została przyobleczona w kształt postaci, której jedynym zadaniem istnienia jest realizowanie danej cechy. Każda wartość, czy to pochodząca z obszaru sacrum pozytywnego, czy negatywnego, otrzymała zatem możność funkcjonowania na poziomie profanum jako pojedyncze istnienie, jako zatrzymane w kamieniu jedno ludzkie życie, którego cel sprowadza się do służby wartości.
    Na kolumnie zalet znajdują się więc wartości prowadzące do zbawienia, wieczności z sacrum – Pobożność, Modlitwa, Waleczność, Rozwaga, Sprawiedliwość. Wiele z nich już w kulturze antycznej traktowanych było jako cnoty. Na kapitelu kolumny przedstawiono natomiast chrzest Chrystusa – objawienie Trójcy, bezpośredni kontakt sfery boskiej transcendencji i ziemskiej zmysłowości. Chrzest wyraża także ideę zbawienia człowieka, do którego droga wiedzie poprzez służbę wartościom sacrum pozytywnego. Natomiast trzy pasy dekoracji rzeźbiarskiej kolumny wad stanowią personifikacje wartości odrzuconych – Gniewu, Krzywoprzysięstwa, Lenistwa, Obżarstwa i Pychy 28. Postaci ludzkie, których życie było bałwochwalczą służbą wartościom sacrum negatywnego, same stały się tą cechą, ku przestrodze.
    Obrazowanie wartości sacrum odbywa się za pomocą niezwykle oszczędnych środków, skupiając się jedynie na koniecznym repertuarze gestów, który warunkuje identyfikację. Jednakże ten kod kulturowy podlegał zmianom wraz z przemianami całej materii profanum. Dlatego też współcześnie niektóre z wartości są trudne do odczytania. Personifikacje nie mają ponadto cech indywidualnych, aby człowiek mógł łatwo się z nimi utożsamiać. Ich zmysłowy wyraz został zatem odepchnięty. Twórczość człowieka skupiła się jedynie na wymiarze etycznym dzieła, próbując wyrazić wartość sacrum w pozbawionym zbędnej i złudnej dekoracyjności przedstawieniu. Ukazuje wyryty w kamieniu moralitet, prezentując drogę człowieka od potępienia ku zbawieniu, od północy do południa, od ziemi do świątyni Salomona, od kolumny wad do kolumny zalet.

   Innym ideom twórczym hołdował natomiast miedzioryt Dürera Rycerz, śmierć i diabeł. Autor użył tych samych narzędzi co anonimowy rzeźbiarz kolumn strzeleńskich. Także posłużył się alegorią, aczkolwiek nie w formie personifikacji. Natomiast pod względem formalnym dzieła te bardzo się różnią. Miedzioryt Dürera przedstawia cudowności natury. Artysta, człowiek twórca, pragnie korzystać z możliwości danej mu przez siłę stwórczą sacrum. Chce uzewnętrznić swoje podobieństwo do sacrum w kreacji. Powtarza zatem plan stwarzania, poprzez kreowanie nowej rzeczywistości, jakby wtórnego obrazu profanum. I w takim naśladowaniu, zgodnie z twórczą koncepcją estetyczną, pragnie odnaleźć sacrum, przypomnieć sobie jego kształt, dlatego wciąż błądzi w niezliczonych kształtach profanum. Tych, które go przerażają lub budzą w nim odrazę używa do przedstawiania sacrum negatywnego. Z tych zaś, które uważa za piękne i godne uwielbienia, tworzy treść wartości sacrum pozytywnego.
    Ze względu na to, że przekaz dzieła ma charakter etyczny, miedzioryt Dürera, mimo różnic estetycznych, bliski jest kolumnom w Strzelnie. Albowiem rzeczywistość przedstawiona w obu rezultatach ludzkiej kreacji została podzielona za sprawą moralności na dwie przeciwstawne ścieżki, którymi zmierzać może człowiek. Dzieło z opactwa norbertanek przedstawia wprost tę ideę, ukazując dwie przeciwstawne pod względem prezentowanych wartości kolumny. Natomiast Rycerz, śmierć i diabeł tworzy nawet metaforę życia jako drogi. Właśnie drogi wyborów. Rycerz–człowiek staje więc niczym Herkules na rozstajach, by wybrać swój cel, korzystając ze swej wolnej woli. Na końcu szerokiego gościńca łatwego życia czeka wieczne potępienie. Kresem zaś wąskiego, wyboistego traktu, szczytem góry słusznego postępowania jest Niebieska Jeruzalem. Anonimowy rycerz, miles Christi, każdy, zmierza w kierunku zamku wiecznej szczęśliwości. Za towarzysza mając psa (wiara i wytrwałość) oraz jaszczurkę (religijny zapał). Niczym bohater moralitetu mija diabła na trakcie swego życia. I choć śmierć, rycerz apokalipsy odmierzający czas nieuchronnym przesypywaniem piasku w klepsydrze 29, towarzyszy mu aż do kresu wędrówki, nie lęka się. Czeka go bowiem nieskończoność w sacrum.
    Podobnie, jak w przypadku kolumn w Strzelnie, miedzioryt Dürera przedstawia ludzkie życie jako drogę do świętości poprzez realizację konkretnych wartości sfery sacrum – zapału religijnego, wiary i waleczności. Także i w tym dziele zostały one, jako treści transcendencji, ukazane za pomocą alegorii. Jednakże wykorzystuje ona o wiele więcej środków ze sfery profanum. Nie są to przedstawienia typologiczne, rezygnujące z ukazywania bogactwa profanum, jak w przypadku kolumn w Strzelnie. Alegoria, zastosowana w Rycerzu, śmierci i diable ma charakter alegorii dwustopniowej. Z jednej strony prezentuje bowiem wartość sacrum, zarówno pozytywnego, za sprawą przedstawień zwierząt i rycerza, jak i negatywnego, w postaciach śmierci i diabła, z drugiej zaś odnajduje trop kształtu sacrum w dziele przezeń stworzonym – w rzeczywistości profanum, na której i piękno i brzydotę wskazuje. Dlatego też miedzioryt ten jest dziełem utworzonym wedle idei średniowiecznej estetyki twórczej, która wskazuje i przypomina wartość sacrum nie poprzez ascetyczne odrzucenie materii, ale przez jej afirmację jako dzieła transcendencji Stwórcy.

IV. Świat na nowo stworzony
    Estetyka średniowiecza, zarówno w jej wymiarze etycznym, jak i twórczym, ma za zadanie przypomnienie kontaktu z sacrum, poprzez jego wartości. Rozbudzenie wspomnienia oznacza odniesienie się na nowo do rzeczywistości transcendentalnej. Oznacza sakralizację sfery zmysłowej za sprawą bezpośredniego przeniesienia jakości transcendencji na materię ziemską. Celem dzieł tworzonych wedle idei estetycznej jest kreacja przestrzeni sacrum na poziomie profanum, aby świat zyskał pierwotną łączność wszystkich swoich przejawów, by świat wokół był odpowiedzią na potrzeby dualistycznie ukształtowanego człowieka. Estetyka ma tchnąć w materię ziemską duchowość wartości transcendencji, co uczyni ją wreszcie zaspokojeniem pragnień i ucieleśnieniem wspomnień człowieka i materii, którzy wciąż pamiętają kontakt z sacrum Stworzyciela.
    Dlatego też zarówno w kolumnach ze Strzelna, jak i w Rycerzu, śmierci i diable, tworzonych wedle dwóch różnych idei estetycznych, pojawia się motyw Niebieskiej Jeruzalem – wspominanego w Apokalipsie miejsca wiecznego zbawienia, miejsca ponownego kontaktu z sacrum, w którym wszystko zostanie stworzone na nowo, wedle wartości transcendencji. W miedziorycie Dürera Święte Miasto zostało ukazane dosłownie, jako cel podróży przez życie człowieka rycerza, cel trudny do osiągnięcia, poprzedzony wieloma wyrzeczeniami, ale dający wieczną nagrodę obcowania z sacrum. Niebieska Jeruzalem rozpościera się na szczycie góry w tle kompozycji, jako majacząca nagroda za postępowanie zgodne z wartością sacrum. Natomiast kolumny w Strzelnie są elementem konstrukcyjnym ziemskiej świątyni, która swym kształtem odnosi się do świątyni transcendentalnej, albowiem "świątynia chrześcijańska jest ziemskim odbiciem archetypu niebiańskiego" 30. Skonstruowana została wedle tego, co nakazał Stwórca. Tworzy zatem na ziemi Niebieską Jeruzalem, nowe miasto wartości, punkt styku sfer, w którym transcendencja dotknęła ziemskości. Na nowo stworzoną jedność między cielesnością, a duchowością. "Każda budowla sakralna jest kosmiczna, to znaczy – zbudowana na podobieństwo świata" 31. Musi się bowiem w niej zawierać cały wszechświat, na nowo stworzony z materii sacrum i profanum.
"Jest to rzecz naprawdę cudowna, że w swej małości [świątynia] może odzwierciedlać cały wielki świat... Oto jej sklepienie rozpościera się jak niebo (...); ponadto [jest ona] ozdobiona mozaikami złotymi jak firmament błyszczącymi gwiazdami (...). Jej łuki, obszerne i świetne, przedstawiają cztery strony świata, a przez rozmaitość kolorów podobne są do owego pysznego łuku wyłaniającego się z chmur"32 .
   A zatem ziemska świątynia to próba stworzenia Niebieskiego Jeruzalem – próba objęcia ideą zgodności czterech żywiołów, czterech stron świata, sfery ziemi i nieba.

   Kosmiczna świątynia jednak to wciąż dzieło tworzone, w którym nastąpiła bezpośrednia realizacja wartości pochodzących ze sfery sacrum. Dlatego też podlega jeszcze różnym estetycznym ideom tworzenia, które doprowadzić mają jednak do tych samych jakości etycznych. Sztuka romańska konstruuje w sposób addycyjny świątynię w oparciu o moduł matematyczny, stosując ascetyczne idealne figury geometryczne, których zadaniem jest alegoryczne odwoływanie do doskonałości Stwórcy, do doskonałości, niezmienności i statyczności materii sacrum. Natomiast świątynia gotycka próbuje naśladować naturę poprzez dążenie do ujednolicenia formy, poprzez połączenie wszystkich kształtów jedną ideą, która wyraża ową pierwotną możliwość, siłę do dalszego tworzenia. Korzysta z form architektonicznych bliskich formom roślinnym i zoomorficznym, albowiem to w naturze stworzonej pragnie odnaleźć znak Stwórcy. A zatem te dwa style architektoniczne, według założeń których powstawały budynki sakralne, służą dwóm różnym ideom estetycznym. Architektura romańska powstaje w oparciu o tradycję estetyki etycznej, a gotycka postępuje zgodnie z założeniami estetyki twórczej. Jednak ich celem jest wyłożenie na poziomie profanum wartości sacrum. Utworzenie i odczytanie aksjologii rzeczywistości.
   Natomiast Niebieska Jeruzalem to świątynia nie tylko materialna. Nie jest budynkiem sakralnym, ale stanowi sacrum, które zeszło w obszar profanum. Nie jest ani przyobleczeniem transcendencji w materię, ani jej bezpośrednim odczuciem. Nie ma być zapośredniczeniem wartości przez ucieleśnienie, ale ich wyrazem. A zatem stanowi doskonałe połączenie, coincidentia oppositorum, zarówno wartości sacrum pozytywnego, jak i negatywnego oraz ich realizacji na poziomie dwóch odmian profanum. Niebieska Jeruzalem jest na nowo stworzoną, a nie tworzoną, jakością. Nie służy aksjologicznemu odczytaniu rzeczywistości, gdyż jej celem jest tchnięcie wartości w materię. Jedność sfer czyni nową rzeczywistość. Rzeczywistość aksjologiczną.
----
* Tekst ukazał się w kwartalniku Tekstualia, nr 3 grudzień 2005/styczeń 2006

U. Eco, Szuka i piękno w Średniowieczu, Kraków 1997, s. 186. Autorem myśli o jedności przeciwieństw jest Mikołaj z Kuzy.
2 C. S. Lewis, Odrzucony obraz. Wprowadzenie do literatury średniowiecznej i renesansowej, Warszawa 1986, s. 77.
Wszystkie cytaty z Pisma Świętego pochodzą z wydania: Poznań, Księgarnia św. Wojciecha, 1991.
W. Tatarkiewicz, Estetyka średniowiecza [w:] Idem, Historia estetyki, t. 2, Warszawa 1988, s. 133.
Ibidem, s. 141–142.
6
U. Eco, op. cit., s. 159. Myśl świętego Tomasza: "forma exemplaris ad cuius similitudinem aliquid constitur".
7 Ibidem, s. 161. W myśli Tomasza, zgodnie z koncepcją Arystotelesa, idea wzorcza postrzegana jest wyłącznie w sposób materialny. W przypadku naśladowania rzeczy nieznanej, niematerialnej Tomasz mówi o wykorzystaniu phantasi albo wyobraźni. Jego zdaniem transcendencja nie posiada idei wzorczej.
8 W. Tatarkiewicz, op. cit., s. 170. Na Wschodzie były to poglądy Pseudo-Dionizego, na Zachodzie Augustyna. 

Ibidem, s. 169.
10 U. Eco, op. cit., 24.
11 Ibidem, s. 55-69.
12 Ibidem, s. 121.
13 W. Tatarkiewicz, op. cit. s .169.
14 U. Eco, op. cit. s. 51.
15 Ibidem, s. 51.
16 Ibidem, s. 98. Słowa przypisywane Alanowi z Lille, Rhytmus alter PL 210, k. 579.
17  J. Sokolski, Barokowa księga natury, Wrocław 1992, s. 24.
 18 Ibidem, s. 78.
 19 J. Sokolski: op. cit., s 23, U. Eco, op. cit., s. 89–90. O pansemantycznej teorii Augustyna.
20 J. Huizinga, op. cit., s. 240. Ireneusz Adversus haeres Libri V, lib. IV, cap. 21.
 21 W. Tatarkiewicz, op. cit., s. 183, Hugo od św. Wiktora, Didascalicon, VII (P.L. 176, c. 814).
 22 Ibidem, s. 157.
 23 U. Eco, op. cit., s. 143.
24 W. Tatarkiewicz, op. cit., s. 157–158.
25 Z. Świechowski, Strzelno romańskie, Poznań 1998,s. 8–10. O zagadnieniu fundacji opactwa kanoniczek reguły św. Norberta w Strzelnie.
26 Ibidem, s. 30.
27 U. Eco, op. cit., s. 170. Dante Epistole XIII, 20–22.
28 Z. Świechowski, op. cit., s. 45 i dalsze. Świechowski podaje interpretację niektórych cech. Wielu wciąż nie udało się zidentyfikować.
29 J. Huizinga, Jesień średniowiecza, Warszawa 1992, s. 175.
30 J. Hani, Symbolika świątyni chrześcijańskiej, Kraków 1998, s. 23.
31 Ibidem, s. 27.
32 Ibidem, s. 32–33. Maksym Wyznawca, poemat na cześć świętej Zofii w Edessie.


 



{jos_sb_discuss:38}


Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl