Walka z małymi wiatrakami czyli Feng Shui, a pokoje naszych dzieci

Walka z małymi wiatrakami
Czyli Feng Shui a pokoje naszych dzieci

   Niejedna z nas, matek, stanęła na pewno nieraz w drzwiach pokoju naszych pociech załamując z rozpaczy ręce. Czegóż tam nie było?! Sklep 1001 drobiazgów lub znajome śmietnisko widziane z okna to pestka. No tak – nasze latorośle mają niezwykłe zdolności zamieniania pokoju mieszkalnego w ciągu paru godzin w nieokreślone pomieszczenie pełne ciuchów, zeszytów,  kilogramów bardzo ważnych papierków, butelek po napojach itp.

 

   Jeśli jest to tylko tzw. artystyczny bałagan - to można jeszcze przymknąć oko. Ale jeśli znajdujemy po kątach "hodowle penicyliny" na kilkudniowych kanapkach przyniesionych ze szkoły, to przestaje być wesołe. No, a wiadomo Feng Shui i bałagan nie idą w parze.
   Możemy  temu nieco zapobiec. Najłatwiej będzie z maluchami. Wystarczy kilka (lub kilkanaście, zależy od potrzeb) kolorowych pudełek, by pochować wszelkie skarby; pudełka trzeba oczywiście opisać. Można je kupić gotowe lub uśmiechnąć się ładnie do znajomej pani w sklepie z butami i darowane pudła po butach okleić kolorową bibułą.

   Z nastolatkami jest nieco trudniej - okres "burzy i naporu" niweczy zwykle nasze wysiłki i okrzyki -  "No, posprzątaj wreszcie!". Dopóki pokój nie zmienia się rzeczywiście w wysypisko śmieci, nawet Feng Shui przymyka oko na bałagan. Nastolatki demonstrują w ten sposób swą niezależność, więc dajmy im trochę czasu - prędzej czy później posłuchają tego, co do nich mówimy, bo im ten bałagan też zacznie przeszkadzać. W międzyczasie możemy przemycać drobne uwagi typu "to postaw tu, a to tu". I zapewniam na własnym przykładzie, że w końcu to robią, lub sami proszą o rady.

 

   Jeśli uporaliśmy się już nieco z bałaganem - stańmy w drzwiach i spójrzmy na pokój naszego dziecka lub dzieci (jeśli więcej latorośli zamieszkuje jeden pokój). Najważniejsze oczywiście jest ustawienie łóżka, w którym każdy z nas -  duży czy mały, spędza 1/3 życia.

 

   Powinno stać z dala od drzwi wejściowych, nigdy "nogami" w stronę drzwi; najlepsze jest drewniane, ustawione głową  na wschód. Jeśli mamy taką możliwość, poprośmy radiestetę, by sprawdził, czy pod łóżkiem nie ma żył wodnych, lub czy właśnie nie występuje wspomniany w poprzednim artykule stres geopatyczny.

 

   Wyjaśnię krótko, na czym to polega. Ziemia posiada naturalne pole magnetyczne, coś w rodzaju ogromnego magnesu. Podczas ewolucji przez tysiące lat człowiek przystosował swój organizm do życia z tym "magnesem". Niestety, ów naturalny magnes bywa bardzo często zakłócany przez wody podziemne, odwierty górnicze, czy też inne prace wydobywcze.

 

   Wszystkie te skrzyżowane podziemne zakłócenia są dużym niebezpieczeństwem dla zdrowia, szczególnie jeśli w tym miejscu stoi nasze lub naszych dzieci łóżko. Śpiąc w takim miejscu budzimy się niewyspani, a dłuższe oddziaływanie owych promieni doprowadzić może do wielu poważnych chorób. Jeśli potrafimy, sami możemy to sprawdzić, jeśli nie, poprośmy doświadczonego radiestetę. Jeśli nasze dziecię budzi się wciśnięte w kąt łóżeczka, lub ciągle zmienia pozycję na np. zupełnie odwrotną w ciągu nocy - czas sprawdzić, czy wszystko jest ok.

 

   Jeśli pokój dzieli ze sobą dwoje lub więcej dzieci, dobrze jest, by zagłówki łóżek skierowane były w tę samą stronę. Zapobiegnie to kłótniom między rodzeństwem. Każdemu dziecku trzeba wydzielić poza tym mały kącik tylko dla niego, by mogło mieć tam swój azyl.

 

   Unikajmy w pokojach dzieci starych, "spadkowych" mebli. Ta energia nie pasuje do najmłodszych domowników. Prawa ściana (widziana od wejścia), podobnie jak środek pokoju powinna być wolna od ciężkich szafek - najlepiej pusta lub udekorowana drobiazgami, plakatami zwierząt itp. Dziecko potrzebuje tzw. "pokarmu duchowego" - niechaj pokój będzie w kolorach pastelowych, pozwólmy naszym pociechom pomóc przy przemeblowywaniu i dekorowaniu. Dzieci często instynktownie wybiorą najlepsze kolory i rozwiązania ustawienia mebli, by mieszkało im się dobrze i spało spokojnie.

 

   Ponieważ temat pokoju dziecięcego, no i nastolatkowego, to naprawdę temat rzeka - ciąg dalszy w następnym artykule.




{jos_sb_discuss:28}

 

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl