Drukuj
Sierpień 2005 autor: Jan Śliwa

Raz signora Spinelli...

Raz signora Spinelli

Raz signora Spinelli z Toronto
Opróżniła bankowe swe konto.
Nachodziła ją żądza czasami
Życie czerpać pełnymi garściami.
- Voglio tutto, subito, pronto!

Pod trawnikiem u damy z Toronto
zaura szkielet odkryto raz bronto. 
– W mym ogródku biegało to zwierzę?
zawołała ze zgrozą – Nie wierzę!
Ni to wydra, ni pies to, ni koń to!

Z męża damy ze wsi Mississauga
niemożliwy był kłamca i gałgan
Gdy się łgarstwa na końcu wydały
nie był pewny już tak ni wspaniały
Łkał w kąciku: Czemużem tak ja łgał!


  {jos_sb_discuss:9}