Drukuj
Listopad 2005 autor: Jan Śliwa

Nic

Nic

Gdy zrezygnował z rymów i rytmu
poeta zapytał: co dalej?
co by tu jeszcze odjąć?
może słowa
biała kartka – coś nowego

Raz można
ale tomik?

Zbiór pusty jest jeden
powiadają matematycy
zero jabłek i zero gruszek
zero karabinów i zero książek
zero szczęścia i zero cierpienia

Lecz jednak –
W pierwszym nie było szumu fal i śladów stóp na piasku
drugi nie upajał zapachem lawendy wśród fioletu pól
w trzecim nie było złotoczerwonych drzew i zapachu ogniska
a w ostatnim, w ostatnim nie było nadziei

Podeszła czytelniczka:
piękny ten wiosenny powiew, co go nie ma w piątym
a w siódmym brak sceny erotycznej – jak namiętny!

 
Proszę pani
współczesna poezja trudna
wiosennego powiewu nie ma w szóstym
w piątym – skalnego urwiska nad stawem
a scen miłosnych nie ma nie ma w żadnym

A ja myślałam...
Jako następny ukazał się tomik sonetów.
 

1.04.2002


{jos_smf_discuss:Wibracje}