Drukuj
Grudzień 2005 autor: Agata Legan

jeszcze niedziela

jeszcze niedziela

a nawet jeśli po północy, to i tak blues
prosto z St. Louis albo Paryża, bardziej
może jazz. zawsze mi się marzył facet
z dolną wargą pękniętą w pół od saksofonu.
jego krew w pocałunkach pachnących brandy.

Peter Cincotti jest zbyt słodki, chyba
wolę rubin bułgarskiej winiarni w kieliszku
z Ikei. kobiety z St. Louis też mają biodra
szerokie i wąskie spódnice. nie umiem
nie myśleć o tobie w taką noc.

it's still sunday, and tenderness...


  {jos_sb_discuss:9}