Zbieranie... zbieranie się

Zbieranie... zbieranie się

    Kwietniowy nastrój panujący w redakcji udzielił się także Wiadromościom. W tym miesiącu: wyobraźnia kontra spleen... Będzie pół żartem, pół serio – z "domieszką absurdu" w Wiadromościach.

    Niektórzy zbierają muszle, niektórzy stare widokówki, a są tacy, co zbierają absurdy. To pobudza wyobraźnię i bawiąc, uczy. Oczywiście, najlepiej szukać absurdu tam, gdzie zgromadziło się go wyjątkowo dużo. Wzorowy przykład odkrywania takiego "zagłębia absurdu" (bez uprzedzeń!) daje strona Propaganda Komunistyczna. Z półki dzieł z poprzedniej epoki przytaczam na zachętę na przykład taki wesoły tytuł: Stonka ziemniaczana – kolorowy dywersant.
    Strona (właściwie podstrona), której tytuł mówi sam za siebie "Scientific Curiosities" jest ilustrowaną kolekcją tychże, z podnoszącym na duchu ujmującym hasłem u wejścia: "An astonishment a day – drives your depression away..." Popieramy! Strona jest w dwóch wersjach językowych, a prowadzi ją nasz rodak z kraju ptaka kiwi i słonecznych plaż.
    Skoro jesteśmy przy dydaktycznych wartościach zanurzania się w oparach absurdu, nie od rzeczy będzie przytoczyć we fragmencie taką oto krótką prozę Daniiła Charmsa:

"Podczas staczania się w bagno człowiekowi pozostaje tylko jedno: staczać się, nie zwracając na nic uwagi. Ważne jest tylko, żeby robić to energicznie i z zapałem.
Znałem pewnego stróża, którego interesowały jedynie nałogi. Później jego zainteresowania stały się jeszcze węższe, zaczął go interesować tylko jeden nałóg. A kiedy w owym nałogu odkrył swoją specjalność i zaczął się interesować jedną tylko specjalnością, znowu poczuł się człowiekiem. Pojawiła się wiara w siebie, zaczęła być potrzebna erudycja, trzeba było sięgnąć i do innych dziedzin, no i człowiek zaczął rosnąć. Ten stróż wyrósł na geniusza". (Literatura na Świecie, nr 3(296)/1996, s. 254)
    Więcej Zdarzeń Charmsa znajdziecie tutaj.

    Sami widzicie - specjalizacja w spleenie nie jest taka zła. 

    Ale wróćmy do zbiorów zabawnych i pożytecznych. Może mały przegląd garderoby? Na przykład taki kapelusz – można go nosić na głowie, a także wyciągać z niego króliki. Kto pierwszy tego dokonał? Wejdźmy w kapeluszu i przez kapelusz, niby magiczną dziurkę do klucza, na szerokie wody historii sztuki i mody: Hat in Art History.
    Warto zajrzeć także do Muzeum Rzeczy Nieistniejących. Portal wymyślony i kierowany niegdyś przez Dorotę Terakowską, gromadzący eksponaty nadsyłane przez wiernych czytelników Przekroju (jeszcze tego z redakcją w Krakowie). Mimo że strona dawno nie aktualizowana (a szkoda!) - to trzeba zobaczyć!
    A ja już zbieram się, żeby przysiąść obok Kapelusznika, Zająca Marcowego oraz Susła, który zaraz przebudzi się, by opowiedzieć bajkę. Ciekawe, jak skończy się ta zwariowana herbatka?



{jos_sb_discuss:24}

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl