Chiny sprasowane

Chiny sprasowane



   Jedną z niewątpliwych zalet mieszkania w Chinach jest możliwość poznania tak odmiennej od naszej kultury. Jest to fascynująca przygoda i nie ma właściwie dnia, żebym do i tak już licznego zbioru informacji nie dorzuciła kolejnej ciekawostki.
   Czasem tylko czuję, że dość wąskie grono znajomych ogranicza moje możliwości poznawcze. I wtedy z pomocą przychodzi mi chińska prasa. Kto powiedział, że jest nudna? Pomimo, a może właśnie dzięki ostrej kontroli partyjnych cenzorów, można w niej  trafić na prawdziwe perełki.

Kto się boi podwiązek?
   Latem w szanghajskim metrze pojawiło się ogłoszenie następującej treści:
"Drogie pasażerki! Uprzejmie prosimy o zwracanie baczniejszej uwagi na ubiór i nie eksponowanie podwiązek! Zakłopotani mężczyźni".
   Eksperci różnie komentowali tę sprawę. Niektórzy twierdzili, że panowie boją się posądzenia o molestowanie seksualne, bo o niestosowne zachowanie na widok skąpo odzianych kobiet nietrudno. Inni wprost ostrzegali przed niebezpieczeństwem, na jakie narażają się panie odsłaniające zbyt wiele.
   Zu Hai, profesor socjologii z Uniwersytetu Fu Dan, miał zgoła odmienną teorię. Oświadczył, że skąpy strój wzbudza nie tyle zakłopotanie, co niesmak, bo kobiety w Szanghaju są po prostu nieatrakcyjne (Dong Fang Morning Post).
   Większość z nas będzie zapewne oburzona wypowiedzią profesora i to niezależnie od faktycznego stanu urody mieszkanek Szanghaju. Ale kontakty interpersonalne Chińczyków cechuje niewiarygodna prostota i bezpośredniość. Dlatego zakładam, że wypowiedź nie była złośliwa. A swoją drogą, czekam, kiedy podobnej treści apel wystosują np. zawałowcy z mojego miasta, w którym latem panują czterdziestostopniowe upały, a dziewczęta w ubiorze preferują radykalny minimalizm.

uliczne stoisko


Swaty
   Komu bardziej niż rodzicom zależy na znalezieniu męża lub żony dla swoich dawno już dorosłych, lecz ciągle samotnych dzieci? W Pekinie zdesperowani rodzice tłumnie zebrali się przed Centrum Doradztwa Rodzinnego i ze zdjęciem pociechy w dłoni, rozpoczęli poszukiwania idealnego kandydata na życiowego partnera ich syna czy córki.
   Brytyjski dziennikarz, który przybył, by sfotografować to wydarzenie, został natychmiast otoczony kordonem krewkich rodziców próbujących wyciągnąć od niego jak najwięcej informacji, w nadziei, że spełni wymagania stawiane przyszłemu zięciowi (Beijing Morning Post).
   Niestety, gazeta nie donosi, czy Brytyjczyk skorzystał z okazji, ani ile małżeństw zawarto w wyniku owej akcji. Młody człowiek stawiający na karierę i niechętny małżeństwu przed trzydziestym rokiem życia to zupełnie nowe zjawisko w Chinach, spotykane na razie jedynie w największych miastach. A skoro dla większości 25 lat nadal stanowi magiczną granicę od której zaczyna się staropanieństwo, nie ma się co dziwić, że tylu rodziców wpada w panikę. 
   Następna notka pokazuje, że prawdziwe kłopoty zaczynają się dopiero, gdy wychuchany, wypieszczony jedynak znajdzie już swoją drugą połowę.

I opuścisz matkę swoją…
   Interwencja policyjna była potrzebna, aby załagodzić skutki domowej awantury. Wang, młoda mieszkanka Wuhan, usiłowała namówić Li, swojego narzeczonego, na przeprowadzkę do jej rodzinnego miasta, podczas gdy jego matka nalegała, by został z nią w Changchun. Gdy słowne argumenty nie poskutkowały, uparta matka przeszła do rękoczynów, a syn, nie wiedząc co innego mógłby zrobić, wezwał policję (East Asia Business and Trade News).

gazetowe tableau


Szanuj pieniądz!
   Mieszkaniec Shenzhen wymyślił idealne, w jego mniemaniu, miejsce na schowanie sporego pliku banknotów. Po pewnym czasie zszokowany odkrył, że są one częściowo spalone. Próba wymiany w banku zakończyła się fiaskiem. Pan He został pouczony, że celowe niszczenie pieniędzy jest w Chinach niezgodne z prawem, a dowiedzenie, że w tym wypadku zniszczenie było incydentalne, jest niemożliwe (Shenzhen Special Zone Daily)
   Czy muszę dodawać, czyja podobizna znajduje się na chińskich banknotach?
   Dla pana He jest już za późno, ale może jego dzieci będą się uczyć w szkole w Guangzhou, która wdraża właśnie innowacyjny system motywujący uczniów do robienia postępów.

Przyzwolenie na doping
   Za dobre wyniki w nauce uczniowie powinni otrzymywać wynagrodzenie pieniężne. Do takiego wniosku doszła jedna ze szkół podstawowych w Guangzhou, aby pobudzić w uczniach  zdolność do adaptacji w społeczeństwie i poprawić ich rozeznanie w finansach. Szkoła kładzie duży nacisk na pracę zespołową, dlatego dzieci, które będą ze soba współpracować, dostaną specjalne bonusy (Guangzhou Daily).


Zdjęcia autory

{jos_smf_discuss:Zielona Herbata}

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl