Something

   Mnie nie jest łatwo zabić, jeśli chodzi o oryginalne pomysły w Internecie, ale dzisiaj to był trafiony-zatopiony.
   Tak sobie pomyślałam, że fajnie byłoby mieć taką jedną domenę, ale pewnie już jakiś mocarz wpadł na to przede mną, wykupił i wystawił na e-bay za tryliardy.

   No i wpisałam adres w przegladarkę.

   No i zobaczyłam.

   To JEST mocarz.

   Ci, co mnie znają, pomyślą, że to ja.
   Otóż nie. Ja zazdroszczę, że to nie moje.

   Zajrzałam do kodu strony, żeby zobaczyć, czy nie ma tam jakichś elementów przewidzianych, a nieprzyjaznych mojej przeglądarce. Nie ma. Kod HTML jest czysty jak łza.

    Przysięgam, że to nie ja. Moja strona pod tym adresem byłaby fajna, ale TAK czystej formy pewnie by nie osiągnęła, zamiłowanie do gadżetów by mnie ściągło na manowce.

   Szacuneczek. Respect.

   Założę się, że to jakiś Japończyk.

   Wiem, wiem, istnieje Whois.net, ale nie chcę sprawdzać, bo uleci czar.

   Zobaczcie sami:

www.something.com

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl